Czy pas bezpieczeństwa dla psa jest obowiązkowy?

Jak już zostało powiedziane: szły i szły, aż nadeszły — no i przeszły. Wakacje, na które ludzie jeżdżą ze swoimi pupilami (ja piszę per pies, ale niech każdy czyta co tam lubi). Z pewnością część kierowców-przewodników czworonogów zadaje sobie zatem pytanie o pas bezpieczeństwa dla psa: czy stosowanie pasów bezpieczeństwa dla zwierzęcia jest obowiązkowe? Czy można dostać mandat za to, że pies nie ma zapiętego pasa bezpieczeństwa?


pas bezpieczeństwa dla psa obowiązek

Pas bezpieczeństwa dla psa w samochodzie nie jest obowiązkowy ale bezpieczeństwa pupila i własnego warto zadbać o gadżet, który kosztuje tyle co 3 niezłe piwa (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Nawet jeśli już po wakacjach, to przed nami kilka ładnych jesiennych weekendów, które aż proszą się o wypad w góry z psem. A zatem warto się zastanowić czy wożąc psiaka luzem latającego na tylnej kanapie można dostać mandat?

Wszelkie wątpliwości rozwiać może lektura przepisów ustawy prawo o ruchu drogowym — nie, nie ma obowiązku przewożenia psów samochodem w pasach bezpieczeństwa — jednak dziesięć lat, przez które pokonałem z nieodżałowanym Bossem tysiące kilometrów, podpowiadają mi, że decyzja o stosowaniu jakichś środków zabezpieczających sympatyczny ładunek jest więcej niż racjonalna.

Kwestie obowiązku używania pasów bezpieczeństwa podczas jazdy autem określają art. 39 ust. 1 oraz art. 45 ust. 2 pkt 3 PoRD. Zgodnie z przepisami kierujący pojazdem ma obowiązek korzystać z pasów bezpieczeństwa znajdujących się na wyposażeniu samochodu, zarazem powinien zadbać o to, żeby pasażerowie też z nich korzystali (BTW czy tylko ja mam wrażenie, że druga z tych norm jest właściwie niepotrzebnym powtórzeniem? Niby tam jest nacisk na zakaz nałożony na kierowcę, ale przecież pasażer ma „swój” obowiązek w art. 39 ust. 1 pord).

art. 39 ust. 1 pord
Kierujący pojazdem samochodowym oraz osoba przewożona takim pojazdem wyposażonym w pasy bezpieczeństwa są obowiązani korzystać z tych pasów podczas jazdy, z zastrzeżeniem ust. 3, 3b i 3c.

Do tego oczywiście dochodzą eleganckie mandaciki — za niekorzystanie z pasów bezpieczeństwa podczas jazdy (stówka) lub kierowanie pojazdem przewożącym pasażerów niekorzystających z pasów bezpieczeństwa (też stówka).

Niemniej żaden z tych przepisów nie zobowiązuje nas do wożenia psów w pasach bezpieczeństwa — po pierwsze obowiązek z art. 39 ust. 1 pord dotyczy wyłącznie osób, po drugie pasażerem też może być tylko człowiek (no dobra, czekam na komentarze, że skoro art. 2 pord nie definiuje pojęcia pasażera, to jednak może być to także pies).
Słowem: nie ma wymogu zapinania psom pasów bezpieczeństwa, nie można dostać mandatu za to, że pies fruwa luzem na tylnym siedzeniu czy w bagażniku.

art. 45 ust. 2 pkt 3 pord
Kierującemu pojazdem zabrania się (…)
3) przewożenia pasażera w sposób niezgodny z art. 39, 40 lub 63 ust. 1.

Nie oznacza to jednak, że skoro pan policjant nie wlepi mandatu zaniemanie pasów u psa, nie jest rozsądne zadbać o komfort i zdrowie własne — oraz psiaka. Otóż są w handlu dostępne rozwiązania proste i niedrogie, które ułatwiają życie każdego kierowcy. To po prostu pas bezpieczeństwa dla psa, który może mieć różną postać: szelek, które się najlepiej sprawdzają w przypadku psów, które spacerują w samej obroży; alternatywnie może być to sam pas bezpieczeństwa, wpinany z jednej strony do zatrzasku w samochodzie, a z drugiej do psiej uprzęży (takie rozwiązanie stosuje Kuata, do obejrzenia na obrazku powyżej).

Jeszcze innego rodzaju rozwiązaniem są oczywiście transportery do przewożenia zwierząt — choćby i taki, który wprawdzie jest tańszy od torebki noszonej przez celebrytkę, ale kosztuje nieźle, z tym, że nadaje się nawet do fruwania z psem aeroplanem (jak się komuś zmieści do auta, to fajnie :)

PS To pierwszy — ale nie ostatni — tekst sponsorowany w Lege Artis. Partnerem dzisiejszego jest sklep Glonojad.pl, w którym do dostania są fajne gadżety dla psa (i nie tylko ;-)

23
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
20 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Psowaty
Gość
Psowaty

No dobra, a co z odpowiedzialnośćią za latajacego po kabinie psa?

b52t
Gość
b52t

To znaczy, jakby w razie wypadku uszkodził jeszcze bardziej?

A co z odpowiedzialnością za butelkę wody, apteczkę, które zgodnie z prawami fizyczki mogą narobić całkiem sporych szkód?

Chyba, że chodzi o odpowiedzialność za pogryzienie, wtedy normalnie – pogryziony zaczepiał. ;)

Olgierd Rudak
Gość

Mnie się wydaje, że tu chodzi o ryzyko mandatu za źle zabezpieczony bagaż.
Ale czy pies to bagaż? ;-)

b52t
Gość
b52t

Większość takich „bagaży” siedzi dość spokojnie po tym jak pochodzi na początku. W każdym razie zasugerowałem się „odpowiedzialnością”

Olgierd Rudak
Gość

Zaprezentowana powyżej (ujęcie sprzed paru tygodni — teraz już zrobiło się 30 kg mięska…) psinka tak ma.

Piesek, którego widywano na Szczepinie tak nie miał… On po prostu szalał na siedzonku w aucie ;-) Stąd też pas też nie miał szczególnego sensu — momentalnie by się pozawijał jak baleron.

b52t
Gość
b52t

Stąd większość ;-)
Nasza jest opisanym egzemplarzem. Szelek nie ma choć nalegam na to.

ajax
Gość
ajax

Pytanie człowieka czy prawnika? Jeśli człowieka to (cyt. z Fritzem Leiberem) – „kot to też człowiek! I pies także człowiek” Jeśli prawnika, to … sam wiesz najlepiej jako prawnik ;-P

Olgierd Rudak
Gość

#jajakoprawnik

(nowomodnie, z hasztagiem ;-)

b52t
Gość
b52t

Jajakobyły

ajax
Gość
ajax

… prawnik? O tempora! O w mordę!! ;-P

b52t
Gość
b52t

Prawnik, ksiądz, prezes, nauczyciel, sołtys, ktokolwiek.

ajax
Gość
ajax

:-D

Introwertyczka
Gość

Pierwsze słyszę o pasach bezpieczenstwa dla psa. W sumie wystarczy psa na dole trzymac lub na smyczy.

Olgierd Rudak
Gość

Na dole czego? ;-)

Introwertyczka
Gość

Na dole samochodu , pod siedzeniem. Np. między nogami można, to wtedy mniej wierzga.

Olgierd Rudak
Gość

Kierowca nie może, to raz (gorzej to tylko żółwia). Pasażerowi też bym nie polecał — przy konkretniejszym hamowaniu piesek będzie fruwał.

Poza tym co z pieskiem, który ma łącznie (ale bez ogona) jakieś 80 cm długości i 55 w kłębie? Raczej się nie zmieści, zwłaszcza pod nogami pasażera.

Natomiast mata na tylnej kanapie — przymocowana do 4 zagłówków — dobrze spełnia swoje zadanie. Taśma do szelek to dodatkowe zabezpieczenie.

Miałem kiedyś zdarzenie drogowe z psem na pokładzie: ja przetrwałem, pies się tylko troszkę obił (jeden dzień koślawo chodził), samochód nie przetrwał ;-)

Introwertyczka
Gość

My z moim słonkiem rzadko jezdzimy samochodem i zawsze na krotkie dystanse, ale tak to normalnie na smyczy trzymam w celu nielatania właśnie. Albo się wtula, bo lubi. Poprzedni pies chyba 2 razy spadł na dół przy hamowaniu, ale nic się nie stało. Choc jak ktoś jeździ dużo i daleko, to moze faktycznie opłaca się zaopatrzyć w takie szelki i go cały czas nie trzymać, bo wiadomo, że bezpieczeństwo psa jest najważniejsze.

Olgierd Rudak
Gość

Jeśli słonko waży więcej niż 15 kg (próg wyznaczam na oko, brak empirii nawet) to naprawdę może być trudniej utrzymać.

Zresztą wczoraj zaniosło nas w Góry Stołowe, machnęliśmy się nawet via Szczeliniec… Ciekawie było.

Introwertyczka
Gość

Moje poprzednie maleństwo ważyło ok. 20 kg i też dawałyśmy radę z samą obrożą i smyczą.

Olgierd Rudak
Gość

Bez pokrowca na tylnej kanapie bym się nie odważył — szacun :)

Introwertyczka
Gość

Nie, no miała ręcznik normalnie rozłożony.

Agata
Gość
Agata

Ja mam pokrowiec do przewożenia mojego psa, zamawiałam przez internet na kegel24 i jestem zadowolona z jakości i ze swojej decyzji ,żeby takie coś kupic Tworzy się z niego hamak i uważam,że mój pies jest tam bezpieczny. Są także otwory ,żeby przypiąć pieska,ale rzadko to robię. Staram sie jeździć ostrożnie, a w razie jakiegoś nagłego zahamowania to mamy ten właśnie pokrowiec, uważam to za bardzo dobre rozwiązanie, do tego tapicerka się nie brudzi

Olgierd Rudak
Gość

Ładna reklama. Niestety nie znalazłem jeszcze pokrowca, który by zapewniał 100% ochrony tapicerki — żeby się nie przesuwał lub nie darł.