A skoro rano było o tym, że przewalutowanie kredytu nie wyklucza podważenia klauzuli walutowej, dziś czas na kilka słów o tym, że zdaniem TSUE konsument nie może być bezpodstawnie wzbogacony wskutek stwierdzenia nieważności umowy kredytu walutowego — więc bank ma prawo pozywać go o zwrot kapitału, nawet jeśli wciąż zawisła jest sprawa z powództwa konsumenta.
wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 16 kwietnia 2026 r. w/s Jangielak (C‑752/24)
[art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13] nie stoi co do zasady na przeszkodzie wykładni sądowej przepisu prawa krajowego, zgodnie z którą wytoczenie przez przedsiębiorcę powództwa o zwrot świadczeń spełnionych w ramach umowy kredytu będącej przedmiotem odrębnego postępowania wszczętego przez konsumenta w celu stwierdzenia nieważności tej umowy ze względu na nieuczciwy charakter zawartych w niej warunków, przerywa bieg terminu przedawnienia roszczenia tego przedsiębiorcy przed ostatecznym zakończeniem tego ostatniego postępowania, pod warunkiem że sąd krajowy, uwzględniając ogół przepisów prawa krajowego, podejmie wszelkie niezbędne środki w celu zagwarantowania, aby wykonywanie praw, które konsument wywodzi z dyrektywy 93/13, nie było nadmiernie utrudnione lub niemożliwe.
opis stanu faktycznego:
- sprawa zaczęła się od zawarcia z mBankiem umowy kredytu indeksowanego do CHF;
- lata później wniesienia przez kredytobiorców powództwa o ustalenie nieważności zawartej umowy (ściśle: przyłączenia się do powództwa grupowego); pismo zostało doręczone bankowi we wrześniu 2017 r., a w marcu 2018 r. sąd ustalił skład grupy);
- natomiast w grudniu 2021 r. mBank wytoczył swoje powództwo, w którym domagał się — na okoliczność gdyby sąd stwierdził nieważność kredytu — zwrotu kapitału z odsetkami za opóźnienie, a to na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu;
art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w/s nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich
Zarówno w interesie konsumentów, jak i konkurentów Państwa Członkowskie zapewnią stosowne i skuteczne środki mające na celu zapobieganie dalszemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami.
art. 410 kodeksu cywilnego
§ 1. Przepisy [o bezpodstawnym wzbogaceniu] stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego.
§ 2. Świadczenie jest nienależne, jeżeli […] czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia.
- zdaniem kredytobiorców roszczenia banku uległy już przedawnieniu, a ponieważ powództwo nie trafiło do sądu prowadzącego spór „główny”, to nie sposób przyjąć, iżby doszło do skutecznego przerwania biegu przedawnienia (art. 123 par. 1 pkt 1 kc);
- w ocenie sądu sprzeczność stanowiska prezentowanego przez bank, który z jednej strony mówi, że umowa jest prawidłowa, a więc ważna, a jednak to domaga się — mimo braku prawomocnego orzeczenia w/s nieważności — zwrotu wypłaconych pieniędzy, może tworzyć sytuację niepewną dla konsumenta;
- z drugiej strony ochrona praw konsumenta nie może oznaczać pozbawienia banku prawa domagania się zwrotu kapitału — bieg przedawnienia tego roszczenia rozpoczął się w dniu doręczenia powództwa grupowego — zatem sprawa trafiła w trybie prejudycjalnym do TSUE;
wyrok TSUE:
- ochrona praw konsumentów nakłada na poszczególne państwa obowiązek wprowadzenia stosownych i skutecznych środków przeciwdziałających wprowadzaniu przez firmy do umów postanowień niedozwolonych; taka klauzula powinna być nieskuteczna, zatem sytuacja konsumenta powinna być taka, jakby warunek nie został zastrzeżony; nie jest przy tym wykluczone, iż podważenie klauzuli może spowodować nieważność całej umowy;
- niemniej zasady te powinny być realizowane z poszanowaniem zasady proporcjonalności, tj. rozwiązania prawne nie mogą wykraczać poza to, co jest konieczne dla osiągnięcia zamierzonego celu;
- celem ochrony konsumentów nie jest pozbawienie przedsiębiorców możliwości odzyskania swego świadczenia, choćby umowa została uznana za nieważną — „obowiązek zwrotu, wynikający ze stwierdzenia nieważności umowy kredytu zawierającej nieuczciwe warunki, powinien być wzajemny” (przy czym zakres roszczeń banku nie może wykraczać poza zwrot kapitału);
- sęk bowiem w tym, że nieważność umowy kredytowej nie powinna przekładać się na bezpodstawne wzbogacenie się konsumenta: skoro chodzi o przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej „bez klauzuli”, to obowiązek zwrotu świadczeń powinien mieć charakter wzajemny (bank zwraca wszystko, co zapłacił kredytobiorca, kredytobiorca zwraca pożyczony kapitał);
- bank powinien mieć prawo realizacji swych praw także w odrębnym postępowaniu (nie tylko jako zarzutu lub powództwa wzajemnego w powództwie głównym); przeszkodą dla wytoczenia powództwa nie jest także fakt, iż wciąż toczy się odrębny proces z powództwa kredytobiorcy, w którym bank prezentuje zupełnie inny pogląd;
- skoro więc polskie prawo przewiduje, że takie roszczenia ulegają przedawnieniu po upływie 3 lat, to bank musi mieć realną możliwość przerwania biegu tego przedawnienia przed upływem tego terminu, a prawa tego nie może blokować inna zawisła sprawa;
- w takiej sytuacji decyzja leży po stronie sądu: albo zawiesza proces z powództwa banku, do czasu rozstrzygnięcia sprawy wytoczonej przez konsumenta, albo też tak stosuje przepisy proceduralne, żeby ew. przegrana nie zabiła konsumenta w kontekście kosztów, por. wyrok TSUE z 22 stycznia 2026 r., C‑902/24).
Tytułem komentarza: byłoby mniej zamieszania, gdyby sądy poważnie podchodziły do prawa zatrzymania — i od razu orzekały zwrot pod warunkiem zwrotu świadczenia wzajemnego, por. „Umowa o kredyt bankowy jest umową wzajemną” — a jeszcze mniej, gdyby prawodawca wreszcie raczył uregulować „zastąpienie” kursów wymyślonych przez bank jakimś kursem „ustawowym”.