Zabijanie psów na smalec (IV KK 109/10)

Swego czasu sprawa sprawcy, który parał się zabijaniem psów na smalec była na tyle głośna, że poruszała nie tylko środowisko psiarzy. Warto zatem chyba odświeżyć temat — jak to się stało, że sąd stwierdził, że wytapianie smalcu z psów nie jest przestępstwem i jakie argumenty znalazł Sąd Najwyższy by zwrócić sprawę do ponownego rozpoznania (na podstawie postanowienia SN z 14 czerwca 2010 r., IV KK 109/10).


Zabijanie psów na smalec

Zdjęcie czysto ilustracyjne (Kuata czyli coś na podobieństwo zmiksowanego Koolie lub ACD z…?) (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami wniosło subsydiarny akt oskarżenia przeciwko osobnikowi, który przez kilkadziesiąt lat „dokonywał uboju” psów, aby następnie wytapiać z nich smalec. Sąd postępowanie umorzył ze względu na brak znamion czynu zabronionego (art. 17 par. 1 pkt 2 kpk) — przesądził o tym fakt, że psy były zabijane w sposób humanitarny, zaś sprawcą kierowały potrzeby gospodarcze, zatem pies w tym przypadku nie jest innym zwierzęciem niż wieprzowina lub wołowina. Sumarycznie oznacza to, że zabijanie psów na smalec następowało w sposób określony w art. 6 ust. 1 i 33 ust. 1 pkt 1 UOZ (ten drugi przepis jest już uchylony).

Kasacja wniesiona przez RPO trafiła do SN, który podzielił stanowisko Rzecznika: niezależnie od tego czy sprawca uzasadniał wytapianie smalcu z psów potrzebą gospodarczą (konsumpcyjną lub leczniczą — rzecz działa się na małopolskiej wsi, gdzie ludziska wierzą, że tłuszcz z psiaka ma cudowne właściwości), to sąd powinien brać pod uwagę przepis, w myśl którego zwierzęta domowe to takie, które utrzymywane są jako towarzysze życia człowieka — i na pewno nie chodzi o sympatię od legowiska do półmiska.

art 4 pkt 17 UOZ
Ilekroć w ustawie jest mowa o: „zwierzętach domowych” — rozumie się przez to zwierzęta tradycyjnie przebywające wraz z człowiekiem w jego domu lub innym odpowiednim pomieszczeniu, utrzymywane przez człowieka w charakterze jego towarzysza;

Natomiast przepisy o zwierzętach hodowlanych wprowadzają zamknięty katalog zwierząt gospodarskich (m.in. koniowate, bydło, drób, świnie, pszczoły) — psów wśród nich po prostu brak.

SN zwrócił uwagę na jeszcze dwa istotne niedociągnięcia postępowania:

  • przepisy o higienie żywności nie mówią nic o „mięsie” lub „produktach pochodenia zwierzęcego” — z psów;
  • prawo farmaceutyczne (przypominam o cudownych właściwościach leczniczych psiego tłuszczu) także nie przewiduje wyrobu produktów medycznych tego rodzaju.

A skoro tak to umorzenie przestępstwa polegającego na zabijaniu psów na smalec z powołaniem się na przepisy o konsumpcyjnym charakterze wieprzowiny było nietrafne i przedwczesne.

PS przywołałem temat ze względu na opisywany przez Ekostraż wyrok: 5 miesięcy bezwzględnego więzienia dla sprawcy zagłodzenia psa (na szczęście nie na śmierć — pies żyje i ma się super; sprawę prowadzili prawnicy z kancelarii adw. Rafała Olesińskiego, pozdrawiam).

11
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
robal_pl
Gość
robal_pl

Czyli nie mogę hodować świnek morskich na mięso ? Bo katalog zwierząt hodowlanych jest zamknięty… Trochę bez sensu. A strusie tam wpisali ?

Olgierd Rudak
Gość

Struś („utrzymywany w warunkach fermowych”) jest. Świnki morskiej nie ma, gryzonie pojawiają się tylko wśród futerkowych („w celu produkcji surowca dla przemysłu futrzarskiego, mięsnego i włókienniczego”).

Żuraw
Gość
Żuraw

Ale za to mogę sobie spokojnie hodować na mięso pszczoły :-D
Dziwna ta argumentacja SN. Bo nie mogę się leczyć czymś, co nie zostało ujęte w prawie farmaceutycznym, zwłaszcza jeśli specyfik wyprodukuje kolega?
Przy czym jestem psiarzem, więc działalność tego pana od produkcji smalcu budzi moją najwyższą odrazę, ale SN mógłby się trochę bardziej postarać.

Olgierd Rudak
Gość

Zapewne wolno leczyć się czym chce, natomiast SN wyszedł z założenia, że sprzedaż leków etc. podlega pewnym reglamentacjom. Poza tym pewnie ta część uzasadnienia miała na celu „rozwinięcie tematu”, bo zasadniczo chodziło o wykazanie dla sądu niższej instancji, że nie każde zwierzę można hodować na spożywkę.

Asz
Gość
Asz

Skąd wiadomo, ze psy były hodowane? Czy gdyby pozyskiwał smalec z psów wolno (dziko?) żyjących, to było by ok? ;-)

Olgierd Rudak
Gość

A z czego wynika, że miałyby być to psy hodowane na smalec? Skąd je brał to inna sprawa (może i kradł lub porywał, nie wiem).

Asz
Gość
Asz

Napisałeś, że „przepisy o zwierzętach hodowlanych wprowadzają zamknięty katalog zwierząt gospodarskich”. Jeśli ich nie hodował, to ten katalog go nie powinien ograniczać. Można porwać zwierzę? Jeśli wg UOZ „stosuje się przepisy jak do rzeczy”, to chyba tylko ukraść.

Olgierd Rudak
Gość

Tu nie chodzi o to czy ktoś psa kradnie czy go hoduje — chodzi o to, że: – zwierzę hodowlane – zwierzę gospodarskie, które spełnia jeden z następujących warunków: a) zostało wpisane, zarejestrowane lub kwalifikuje się do wpisu lub rejestracji w księdze hodowlanej lub rejestrze, b) jego rodzice i dziadkowie zostali wpisani do księgi hodowlanej lub zarejestrowani w tej księdze lub rejestrze tej samej rasy lub ras, lub linii hodowlanej, c) jego wykorzystanie jest przewidziane w programie hodowlanym prowadzonym dla danej księgi hodowlanej lub rejestru; – zalicza się do nich tylko i wyłącznie: a) koniowate – zwierzęta gatunków: koń (Equus… Czytaj więcej »

b52t
Gość
b52t

I właśnie takie orzeczenia jak ten będący podstawą do wniesienia skargi kasacyjnej przyczyniają się do takiego a nie innego traktowania zwierząt (ogólnie, bo przecież i te „hodowlane” są traktowane w sposób urągający istotom wyższego rzędu, za które ludzie się mają).

Katarzyna Pokrzywa
Gość
Katarzyna Pokrzywa

A wiadomo jak się później potoczyła ta sprawa?

Olgierd Rudak
Gość

Niestety, nie mam pojęcia — mnóstwo takich wątków się po prostu urywa…