Sprzedaż psów „w typie rasy” nie jest oszustwem, jeśli kupujący nie oczekiwał psa rodowodowego

Sprzedawanie psów „w typie rasy” — najczęściej przez hodowców, którzy traktują psy jak brojlery — to zjawisko samo w sobie dość negatywne, jednak można postawić dodatkowe pytanie: czy sprzedaż psa nierasowego może być traktowane jako przestępstwo oszustwa? A przy okazji: czy sprzedaż bardzo młodych szczeniąt oraz karmienie ich karmą dla psów dorosłych jest znęcaniem się nad zwierzętami? (wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z 20 września 2017 r., sygn. akt IV Ka 680/17)


sprzedaż psów typie rasy oszustwo

Kuata, zapytana o nierasowe psy bez rodowodu, odpowiada: „zdecydowanie polecam! — brać z przytulisk i interwencji, bo po co przepłacać?” (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Członek-założyciel stowarzyszenia zajmującego się m.in. ochroną zwierząt — przy okazji prowadzący pseudohodowlę psów — został oskarżony o szereg przestępstw, m.in.:

  • wprowadzenie kupujących w błąd co do rasy szczeniaków — trzy psy „w typie rasy” były sprzedawane za 700-900 złotych jako rasowe maltańczyki i JRT — oraz co do szczepień i zdrowia zwierzęcia, przez co nabywcy ponosili dodatkowe koszty związane z leczeniem chorych psów, a jednego pieska nie udało się nawet uratować (oszustwo, art. 286 par. 1 kk);
  • znęcanie się nad psami — poprzez odłączanie od matki i sprzedaż szczeniaków poniżej 6 tygodnia życia, co skutkuje trudnościami w uczeniu się, brakiem umiejętności współżycia w stadzie (agresja), brakiem prawidłowej socjalizacji, lękliwością, podatnością na choroby psychiczne i fizyczne; karmienie szczeniaków karmą nieodpowiednią dla wieku, czym narażał je na ból i głód; brak opieki weterynaryjnej i brak szczepień ochronnych, co powodowało zapchlenie, zarobaczenie i zarażenie parwowirozą; rozmnażanie psów zarażonych parwowirozą oraz dopuszczenie do rozmnażania wsobnego (art. 35 ust. 1a i ust. 2 uoz w zw. z art. 6 ust. 1a i ust. 2 pkt 10 i 12 uoz).

Sąd prawomocnie uniewinnił oskarżonego od popełnienia tych czynów: kupujący psy z pseudohodowli zgodnie zeznali, że miały świadomość, że chodzi o psy bez rodowodu, wymagające kolejnych dawek szczepionki. Świadkowie przyznali także, że widzieli, że „pies był brudny i zapchlony”. Żaden z kupujących nie kierował się pochodzeniem psa, nie zależało im na rodowodzie, a „zaoferowane zwierzę odpowiadało ich wyobrażeniu i potrzebom” — rasa nie odgrywała żadnej roli, stąd też oskarżonemu nie można zarzucać przestępstwa oszustwa — bo w rzeczywistości nie wprowadził nabywców w błąd co do rasy lub stanu zdrowia psów.

Nie udowodniono także przestępstwa znęcania się nad zwierzętami: oddzielaniu niespełna 6-tygodniowych szczeniąt od matki zaprzeczała nawet opinia biegłego, na którą powoływał się prokurator (wynikało z niej, że psiaki miały 7 tygodni). Podobnie świadkowie nie umieli potwierdzić, czy razem ze szczeniakami dostali karmę dla psów dorosłych (bo pieski już ją zjadły), zaś jedna z kupujących powiedziała, że wprawdzie granulki były duże, ale oskarżony uprzedził ją, że powinna karmę namoczyć przed podaniem.

Co więcej skoro lekarz badający chorego psa nie umiał potwierdzić, że przyczyną jego śmierci była parwowiroza (której wirus może być przenoszony nawet na obuwiu), zaś zebrany materiał dowodowy nie pozwalał na ocenę warunków prowadzenia hodowli, to także tego rodzaju wątpliwość musi być rozstrzygana na korzyść oskarżonego (art. 5 par. 2 kpk).

Reasumując: sprzedaż psów „w typie rasy” będzie oszustwem, jeśli oferent rzeczywiście wprowadzi w błąd kupujących — czyli skłamie, że szczeniak jest tani, bo „bo siódmy z miotu” (więc nie ma rodowodu, cokolwiek).
Natomiast tak czy inaczej warto pamiętać, że handlowe rozmnażanie psów nierasowych jest wykroczeniem (art. 10a ust. 2 uoz), zaś w projekcie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt czyn ten staje się już przestępstwem (art. 35 ust. 1b uoz).

Q.E.D.

Dodaj komentarz