O tym, że projekt obniżenia wynagrodzenia parlamentarzystów to typowe „kowal zawinił, a Cygana powiesili”

Projekt ustawy jest związany ze społecznymi oczekiwaniami dotyczącymi wynagrodzeń posłów i senatorów. Projekt wywołuje pozytywne skutki społeczne i finansowe. (z uzasadnienia projektu ustawy obniżającej uposażenie parlamentarzystów)

Trzynastego piątek to chyba dobry moment na pochwalenie się jednym z najbardziej populistycznych projektów ustaw. Cóż może bowiem bardziej ucieszyć Suwerena, niźli propozycja obniżenia wynagrodzenia posłów i senatorów o 20%?


obniżenie wynagrodzenia posłów senatorów

Drwiny z posłów postanowiłem zilustrować fotografią prezentującą plakat wyborczy posła, który nie posiadając imienia mógłby zrezygnować z 50% uposażenia (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Zaczynając od początku: przedstawiony przez posłów PiS jako reakcja na aferę z ministerialnymi nagrodami projekt nowelizacji ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora zakłada obniżenie wynagrodzenia parlamentarzystów do 80% wynagrodzenia podsekretarza stanu. Obecnie uposażenie deputowanych „odpowiada wysokości” tego wynagrodzenia, stąd mowa o 20-proc. cięciu.

art. 25 ust. 2 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora (projekt)
Uposażenie odpowiada 80% wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu, ustalonego na podstawie przepisów o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, z wyłączeniem dodatku z tytułu wysługi lat.

Niestety, nie będę ukrywał, iż chociaż pomysłodawcy wydają się dobrze odczytywać społeczne oczekiwania — biorąc pod uwagę jakość pracy polskich parlamentarzystów comiesięczna wypłata w wysokości 9,9 tys. złotych brutto wydaje się astronomiczna — mnie chyba udało się lepiej odczytać oczekiwania samych projektodawców.

Biorąc bowiem pod uwagę, że wszystko zaczęło się od całkiem niezłych nagród wypłaconych sobie przez członków rządu Beaty Szydło — którego, jak przystało na wynagrodzenie pracownicze, nie można się zrzec (art. 84 kp) — zaprezentowany projekt można skwitować starym polskim porzekadłem, iż „kowal zawinił, a Cygana powiesili”.

Cóż bowiem winny jest szeregowy, bezimienny poseł (na przykład poseł Czarnecki), że jego koledzy wzięli kasę, nawet jeśli ją później oddali na Caritas? Kompletnie nic, co oznacza, że mniejszość parlamentarna próbuje sterroryzować parlamentarną większość i zmusić ją do rezygnacji z uśmiechem na ustach z solidnego kawałka wynagrodzenia, być może nawet wpędzić w biedę! (No może nie będzie tak źle — tyle dobrego, że projektodawcy postanowili pozostawić dietę parlamentarną na obecnym poziomie „zryczałtowanej wysokości 25% wynagrodzenia podsekretarza stanu”; to daje prawie 2,5 tys. złotych — nieopodatkowane.)

Tymczasem jeśli zgodzić się z opinią, że przyznanie sobie wielotysięcznych nagród przez pisowskich ministrów było patologią, to przecież za odpowiedzialność za ten „gest” nie powinna spaść na posłów, i to niezależnie od tego, że prawie połowa składu parlamentu nie ma z PiS wiele wspólnego.
Problem jest systemowy i wymaga systemowych zmian — nie zaś bezkrytycznemu hołdowaniu przekonaniu, że jedynym remedium na nieprawidłowości występujące w stosowaniu prawa jest jego natychmiastowa zmiana (że tak pozwolę sobie sparafrazować trafną opinię Sądu Najwyższego o jakości polskiej legislacji).

4 comments for “O tym, że projekt obniżenia wynagrodzenia parlamentarzystów to typowe „kowal zawinił, a Cygana powiesili”

  1. Marek W.
    14 kwietnia 2018 at 06:58

    Ja bym uderzył temat od innej strony -na jakich zasadach ustalana jest wysokość pensji podsekretarzy stanu?

    • Olgierd Rudak
      14 kwietnia 2018 at 10:38

      To jest właściwie bardzo namieszane, bo ustawa o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe

      http://dziennikustaw.gov.pl/DU/2017/1998/1

      odsyła do kwoty bazowej ustalanej w ustawie budżetowej, a później jest coś w rodzaju epizodycznej wyliczanki.

      Więc właściwie zgadza się, podwyższając pensje wiceministrów posłowie zwiększą swoje wypłaty — aczkolwiek zawsze będą dostawać o 1/5 mniej (odzyskując to w postaci nieopodatkowanej diety).

  2. Judykator
    14 kwietnia 2018 at 13:49

    „Cóż może bowiem bardziej ucieszyć Suwerena, niźli propozycja obniżenia wynagrodzenia posłów i senatorów o 20%?”

    Obniżka o 50% :)

  3. b52t
    16 kwietnia 2018 at 06:46

    Skoro obniżyli podstawowy składnik wynagrodzenia, to odbiją sobie na innych; zryczałtowane koszty prowadzenia biura, kilometrówkę, samą dietę.
    Nie można też zapomnieć, że będą w partii rządzącej łatwiej jest zarabiać – spółki, spółeczki, córki, cioteczki. Innymi słowy: władza się wyżywi.

Dodaj komentarz