Czy będą mandaty za wjazd rowerem do strefy czystego transportu?

Tytułowe pytanie może się wydawać nieco podchwytliwe, ale nie bójmy się jego zadać raz jeszcze — czy dozwolony jest wjazd rowerem do strefy czystego transportu? A skoro wczoraj było kilka zdań o tym jak wyglądają nowe znaki drogowe wyznaczające strefę czystego transportu — dziś będzie kilka zdań o tym, że wszystko wskazuje na to, że za wjazd zero-emisyjnym bicyklem do obszaru mającego za zadanie chronić ludność przed zanieczyszczeniami będzie można zarobić 500 złotych mandatu.


wjazd rowerem strefa czystego transportu

To na razie tylko projekcja mojej wyobraźni (oraz nikłych umiejętności w GIMP-ie) — ale być może już wkrótce okaże się, że bez uchwały gminy rowerem nie będzie można poruszać się w strefie czystego transportu (fot. i opracowanie Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Dalej będzie w punktach, bo tak mi jest najprościej:

  • swobodnym wjazdem do strefy czystego transportu cieszyć będą się wyłącznie (i) pojazdy elektryczne, (ii) napędzane wodorem lub (iii) gazem ziemnym (art. 39 ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych), a także m.in. radiowozy policji, karetki pogotowia, autobusy szkolne oraz pojazdy należące do mieszkańców strefy, ale tylko te do DMC do 3,5 t (art. 39 ust. 3 ustawy);
art. 39 ust. 1 ustawy o elektromobilności i paliwach (Dz.U. z 2018 r. poz. 317, poz. 1356)
W celu zapobieżenia negatywnemu oddziaływaniu na zdrowie ludzi i środowisko w związku z emisją zanieczyszczeń z transportu w gminie liczącej powyżej 100 000 mieszkańców dla terenu śródmiejskiej zabudowy lub jej części, stanowiącej zgrupowanie intensywnej zabudowy na obszarze śródmieścia, określonej w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, a w przypadku jego braku w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy, można ustanowić na obszarze obejmującym drogi, których zarządcą jest gmina, strefę czystego transportu, do której ogranicza się wjazd pojazdów innych niż:
1) elektryczne;
2) napędzane wodorem;
3) napędzane gazem ziemnym.
  • dla ułatwienia: chodzi tylko i wyłącznie o pojazdy samochodowe w rozumieniu art. 2 pkt 33 pord (por. definicja „pojazdów” w art. 2 pkt 12, 14 i 15 uepa);
  • pojazdem samochodowym jest „pojazd silnikowy, którego konstrukcja umożliwia jazdę z prędkością przekraczającą 25 km/h; określenie to nie obejmuje ciągnika rolniczego” (art. 2 pkt 33 pord, pojazdem silnikowym nie jest motorower, art. 2 pkt 32 pord);
  • pojazdem jest też rower (art. 2 pkt 47 pord) — rower nie jest jednak ani pojazdem silnikowym (nawet taki z pomocniczym silnikiem elektrycznym, nawet nawet taki z dołożonym napędem), ani pojazdem samochodowym;
  • (jakby ktoś miał wątpliwości: ustawodawca nie zapomniał o takich pojazdach jak „motorower, rower lub wózek rowerowy” — jednak wyłącznie w kontekście ładowania na potrzeby napędu takiego pojazdu, art. 2 pkt 5 uepa);
  • co należy rozumieć — a przynajmniej ja rozumiem to w ten sposób — że skoro w strefie czystego transportu „ogranicza się wjazd pojazdów innych niż”, to oznacza, że ex definitione będzie można jeździć wyłącznie takimi właśnie pojazdami — co innego gdyby mowa była o zakazie korzystania z określonej kategorii pojazdów (samochodowych) — chyba że rada gminy skorzysta z uprawnienia do ustanowienia innych wyłączeń od zakazu wjazdu (art. 39 ust. 4 uepa), choćby i za opłatą (art. 39 ust. 4a uepa).

Słowem: tak, wszystko wskazuje na to, że racjonalny ustawodawca ograniczył wjazd rowerów do strefy czystego transportu — cała nadzieja, że włodarze gmin, jeśli zdecydują się na ustanowienie stref, uwzględnią pojazdy napędzane siłą mięśni (ale przecież też motorowery elektryczne!) w stosownych uchwałach — bo w przeciwnym razie będą mogły sypać się mandaty z art. 96c kodeksu wykroczeń.

58 comments for “Czy będą mandaty za wjazd rowerem do strefy czystego transportu?

  1. sjs
    30 sierpnia 2018 at 19:59

    Coraz lepiej to wygląda.

  2. Żuraw
    30 sierpnia 2018 at 20:15

    Ale po co rada gminy ma uwzględniać jakieś rowery czy tam hulajnogi? Przecież to zawsze będzie więcej albo mandatów albo opłat za wjazd.
    A potem będzie labidzenie że centra miast się wyludniają.

    • Warchlak
      30 sierpnia 2018 at 22:22

      Hulajnoga (tak jak i deskorolka) to akurat pieszy.

      • 31 sierpnia 2018 at 07:48

        Akurat hulajnoga spełnia ustawowe wymagania roweru, gorzej z wyposażeniem takiego „roweru” bo najczęściej hulajnogi nie mają oświetlenia i dzwonka.

        • Olgierd Rudak
          31 sierpnia 2018 at 08:36

          Zgadza się, też uważam, że hulajnoga jest rodzajem roweru.

          Z deskorolką może być nawet lepiej — wychodzi na to, że jest po prostu… pojazdem (ale nie rowerem), to samo wrotki.

          • 31 sierpnia 2018 at 09:21

            Z deskorolką i wrotkami jest jednak gorzej, bo są pojazdami, którymi nie da się legalnie poruszać – nie da się trzymać rąk na kierownicy.

          • yaros
            31 sierpnia 2018 at 11:47

            Jak się czyta definicję tylko do średnika (” rower – pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem;[…]”), to się zgodzę. Natomiast część po średniku („[…]rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h;”) sugeruje, że rower musi mieć pedały, więc hulajnoga raczej odpada ;) A na pewno hulajnoga elektryczna – w niej napęd elektryczny nie jest uruchamiany naciskiem na pedały :)

            • Olgierd Rudak
              31 sierpnia 2018 at 11:50

              Owe „pedały” odnoszą się do roweru elektrycznego — a dokładnie sposobu uruchamiania tego napędu (silnik ma być pomocniczy, uruchamiany per pedałowanie — nie przez manetkę; rower na baterie, którym steruje się manetką nie jest rowerem).

              Hulajnoga elektryczna nie jest rowerem (e-rowerem), tu nie mam wątpliwości. Jest motorowerem w prawnym limbo.

              • yaros
                31 sierpnia 2018 at 12:26

                Wg mnie, te pedały odnoszą się do roweru w ogólności. Tzn. każdy rower może mieć napęd elektryczny ale ten napęd uruchamia się naciskiem na pedały i stąd mój wniosek, że każdy rower musi mieć pedały. Zwykłej hulajnogi nie da się przerobić na rower elektryczny czyli nie jest ona rowerem (rower elektryczny jest szczególnym przypadkiem roweru).

                PS Przepraszam za zdublowane komentarze, ale długo się nie pokazywały po opublikowaniu i myślałem, że coś się nie zapisało ;)

          • A_to_ci
            31 sierpnia 2018 at 12:00

            Z trzech komentarzy do PoRD (Stefański, Kotowski, Malinowski)

            „Na równi z pieszym traktowana jest osoba prowadząca, ciągnąca lub pchająca rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osoba poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osoba w wieku do 10 lat kierująca rowerem pod opieką osoby dorosłej. Zrównanie tych osób z pozycją pieszego jest zgodne z art. 1 lit. bb) konwencji o ruchu drogowym, w myśl którego osoby pchające lub ciągnące wózek dziecinny, wózek dla chorego lub wózek inwalidzki, lub każdy inny pojazd małych rozmiarów i bez silnika, osoby prowadzące pieszo rower lub motorower oraz inwalidzi na wózkach poruszających się z szybkością pieszego powinni być uznawani za pieszych. Jako pieszych traktuje się jadących na wrotkach, rolerach, deskorolkach, hulajnogach, łyżwach czy sankach”

            • 31 sierpnia 2018 at 12:27

              I z tym się zgodzę, osoby pchające coś to pieszy. Choć może to powodować pewne apsurty prawne, bo jak pcham samochód (który się zepsuł), to muszę go pchać lewą stroną drogi – bo jako pieszy muszę poruszać się lewym poboczem.

              Niestety, te komentarze „zniwelowany” wymysły ministerstwa odnośnie UTO, które wymagało by takie osoby poruszały się drogami dla rowerów, a co zatym idzie zrównywały ich z rowerami. Przy czym problemem UTO było to iż, min. w jednym worku chciało umieścić manualne UTO jak hulajnoga, rorki itp. jak i e-UTO czyli wszystkie e-wynalazki, które nie poruszają się z prędkością pieszego.

            • Olgierd Rudak
              31 sierpnia 2018 at 14:05

              Jednak w moim komentarzu do pord (jeśli go napiszę) będzie zdanie, że hulajnoga jako jednoślad jest rowerem, zaś wrotki są pojazdem (art. 2 pkt 31 pord).

              • b52t
                31 sierpnia 2018 at 14:42

                Życzę powodzenia. W komentarzach przecież chodzi o to, m.in., żeby się różnić od innych autorów, czyli mieć tezy, które niekoniecznie są zgodne z zawartymi w innych komentarzach, żeby się mieć się czym zapamiętać. ;-)

              • 31 sierpnia 2018 at 15:52

                Akurat z PoRD jest jednak gorzej, gdyż zapisy wynikają z Konwencji Wiedeńskiej. I na tej podstawie środowiska rowerowe wywalczyły zmiany dla rowerów – o pierwszeństwie przy skręcaniu w drogę podporządkowaną.

              • fsd
                31 sierpnia 2018 at 23:49

                I tu muszę PT Redaktora zmartwić, ponieważ hulajnoga może być jednośladem, ale nie musi. Moja córka śmiga* na takiej hulajnodze, która ma dwa równolegle zamontowane koła z tyłu. (* – nawiązując do mema: mam zdrową córkę ;-P)

              • Olgierd Rudak
                1 września 2018 at 08:24

                Właściwie nie wiem skąd mi się przyplątała ta „śladowość”, definicja roweru nie wyklucza trojek, czworek, etc. — ma być „poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem”, może mieć silnik pomocniczy, kropka. Hulajnoga pasuje jak ulał.

          • yaros
            31 sierpnia 2018 at 12:15

            Jak się przeczyta definicję tylko do średnika („rower – pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem;[…]”), to się mogę zgodzić. Tylko, że definicja ma ciąg dalszy: „[…] rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny […]”. I ten ciąg dalszy wyraźnie wskazuje na konieczność posiadania przez rower pedałów… przynajmniej ja tak to widzę ;)

        • AnnaMaria
          5 września 2018 at 13:26

          Osoba na rolkach, wrotkach, hulajnodze, deskorolce, gatewayu, wózku inwalidzkim w myśl przepisów o ruchu drogowym jest PIESZYM.
          Powiem więcej, dziecko do LAT 10 poruszające się na rowerze także jest pieszym, takie czary.

          • Olgierd Rudak
            5 września 2018 at 16:21

            No to teraz sprawdźmy:

            art. 2 pkt 18 pord
            pieszy — osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej;

            Czyli nie ma nic o rolkach, wrotkach, hulajnodze, deskorolce, gatewayu (?).

            Dlaczego hulajnoga nie może być rowerem? moim zdaniem definicja pasuje jak ulał:

            art. 2 pkt 47 pord
            rower — pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem (…)

            • 6 września 2018 at 14:03

              Sądy stwierdzały, że hulajnoga nie posiada „cech konstytutywnych pojazdu”. Może się orzecznictwo zmieni, ale na chwilę obecną nie ma wątpliwości, że hulajnogista to pieszy :)

              • Olgierd Rudak
                6 września 2018 at 15:34

                A, chyba że tak, przyznam, że nie sprawdzałem.

  3. Borek
    30 sierpnia 2018 at 22:51

    Spoko, dziś dopiero czwartek – jak się kapną to do 1 września zrobią nowelkę. Też na kolanie, bo chyba już nie boli.

    • sjs
      30 sierpnia 2018 at 23:30

      Raczej nie muszą się spieszyć. Przecież żaden samorząd nie wprowadzi tego przed wyborami.

  4. 31 sierpnia 2018 at 07:51

    Możliwe, iż Kraków w tym roku wprowadzi na terenie Kazimierze SCT, w miejsce Strefy Ograniczonego Ruchu (B-1), którą nakazał zlikwidować Wojewoda do końca roku.

    I tak, projekt zakłada dopuszczenie ruchu rowerowego i nie tylko – http://www.bip.krakow.pl/_inc/rada/posiedzenia/show_pdfdoc.php?id=100092

  5. 31 sierpnia 2018 at 07:53

    Dobra, do strefy może wjechać policja, pogotowie itp do 3,5 t. Rozumiem iż jak jest pożar to jadą i tak, ale Strasz swoimi pojazdami robi też zadania inne już poruszanie się pojazdem uprzywilejowanym np. kontrole ppoz, sprawdzenie przejezdności dróg ppoz, zabezpieczenie imprez masowych itp.

  6. b52t
    31 sierpnia 2018 at 08:04

    Suweren a z nim Polska wstała z kolan – ustawodawca tylko przycupną, żeby na kolanie pisać ustawy.

  7. 31 sierpnia 2018 at 08:04

    Już nie mówiąc, iż do SCT może wjechać autobus elektryczny, ale nie już tramwaj elektryczny – o ekologia po Polsku.

    A co z pociągami i wagonami metra, które mogą wjechać „podziemnie” do takiej strefy – a dokładniej to przejechać tranzytem.

    • Borek
      31 sierpnia 2018 at 08:21

      Metro nie mija znaku D-54, więc może. ;)

    • b52t
      31 sierpnia 2018 at 08:37

      Idźmy dalej: samoloty, motolotnie, szybowce, śmigłowe, helikoptery też mogą naruszyć ten przepis. Ludzie pchający dzieci w wózkach. Niepełnosprawni zarówno w wózkach napędzanych siłą mięśni, jak i te elektryczne. Ludzie z wózkami sklepowymi. Z co z walizkami na kółkach? A monokoła (jeżdżące koło) o napędzie elektrycznym?
      (Brniemy dalej ad absurdum?)

      • Olgierd Rudak
        31 sierpnia 2018 at 08:42

        Pytanie czy słup powietrza (oraz kopaliny i inne pokłady geologiczne) pod strefą przynależą do tej strefy ;-)

        • b52t
          31 sierpnia 2018 at 09:09

          Jasne.
          Mam: satelity, stacje kosmiczne, rakiety kosmiczne, ale tylko do wysokości poniżej linii kosmosu. ;-)

        • 31 sierpnia 2018 at 09:22

          Ustawa mówi o wjeździe do strefy, tak więc wszystko co lata odpada, ale o metro i kolej pytanie jest zasadne, bo one mogę wjechać.

          • b52t
            31 sierpnia 2018 at 09:27

            No dobrze, nie dałeś się człeku wpuścić w latające maszyny, a co z wózkami z dziećmi, w sumie to z samymi dziećmi, bo rodzic/opiekun to tylko „silnik”? Co z wózkami dla niepełnosprawnych? Co z dziećmi położonymi na walizce ciągniętej przez ludzia?
            A metro czy kolej wjedzie pod strefę, ale gdyby tak przyjąć, to co z maszynami górniczymi pracującymi pod ziemią – te wszystkie Land Rovery i inny sprzęt jeżdżący?

          • sjs
            31 sierpnia 2018 at 09:34

            Metro i kolej raczej nie są pojazdami w rozumieniu ustawy o ruchu drogowym. Ale tramwaje raczej na pewno są.

          • ajax
            1 września 2018 at 08:33

            bywają i naziemne odcinki metra (Budapeszt, Paryż)

  8. art
    31 sierpnia 2018 at 13:39

    Rada gminy,(…) może dopuścić poruszanie się po tej strefie, (…) pod warunkiem uiszczenia opłaty.
    (Opłata) może być pobierana jedynie za poruszanie się po tej strefie (…) w godzinach od 9:00 do 17:00
    Jeśli wjazd jest tylko za opłatą, a opłatę można pobierać między 9 a 17, to wjazd do strefy pojazdów innych niż „ekologiczne” i uprzywilejowane poza tymi godzinami będzie niemożliwy?

  9. Mike
    31 sierpnia 2018 at 15:41

    artykuł i komentarze rozbawiły mnie do łez…. Bareję i Kisielewskiego pewnie też :)

    • Barlog
      31 sierpnia 2018 at 16:14

      Mike, za to Twój komentarz daje do myślenia.

      Niech wszyscy ci, którzy krzyczą, że prawo (zwłaszcza podatkowe) powinno być proste (a nie meandryczne) i zrozumiałe (a nie hermetyczne), zastanowią się, czy jest to możliwe, a w szczególności, czy możliwe jest przewidzenie każdej sytuacji przez twórcę prawa…

      • Mike
        1 września 2018 at 04:50

        to zależy od podejścia oczywiście… moim zdaniem prawo w ogóle się takimi rzeczami nie powinno zajmować, właśnie dlatego, że życie nie daje się zdefiniować…. obecnie mamy do czynienia z sytucja, w której etatyści zjadają własny ogon… i nawet nie ogarniają ile różnych przepisów teoretycznie obowiązuje

        A proste i zrozumiałe prawo podatkowe mogę napisać nawet ja. Np. 100zł miesięcznie od każdego Polaka, który ukończył 18 lat. Da się? Da.

        • lejzab
          1 września 2018 at 16:39

          „100zł miesięcznie od każdego Polaka, który ukończył 18 lat” i wtedy odzywa się zatroskany wyborca i pyta się, dlaczego każdy równo, niech przebrzydły bogacz płaci 200 i biedni 10. a ty jesteś wybierany w wyborach, i zaczynasz liczyć których wyborców masz więcej. i zastanawiasz się jak określić kto jest bogaty, a kto biedny.

  10. 3 września 2018 at 23:49

    Będą mandaty za rower i jeszcze w ryja.Jakbym był HGW to bym zrobił strefę wokół sejmu.

    • sjs
      4 września 2018 at 09:10

      To by szybko poszło zamówienie na kilkaset Tesli.

  11. Anonim
    4 września 2018 at 06:13

    Proszę dokładnie przeczytać artykuł 39 „w związku z emisją zanieczyszczeń z transportu” Rower (pojazd) nie emituje zanieczyszczeń.

    • sjs
      4 września 2018 at 06:42

      Część zanieczyszczeń pochodzi od ścierania opon o nawierzchnię, więc rower też je emituje.

    • Olgierd Rudak
      4 września 2018 at 09:30

      Co z tego, że nie emituje (to chyba jasne) — nie ma go na liście pojazdów, którymi wolno tam z mocy ustawy wjeżdżać.

    • Piotr
      4 września 2018 at 12:20

      Samochód bez silnika też nie emituje zanieczyszczeń. Silnik roweru, siedzący na siodełku i pedałujący nogami zanieczyszczenia jak najbardziej emituje. Nie można zatem powiedzieć, że rower jest „zero emisyjny”, bo to nieprawda.

  12. Anonim
    4 września 2018 at 09:08

    O hybrysach też zapomnieli

  13. 4 września 2018 at 19:50

    Olgierd, za Transport Publiczny:
    „Oczywiste, że zamysłem ustawodawcy było ograniczenie wjazdu do stref spalinowym samochodom. Ale przepisy zostały tak skonstruowane, że rowery też się w nich nie mieszczą. Autor o tym nie wspomina, ale siłą rzeczy to samo musi dotyczyć np. motocykli, czy skuterów.”
    W sumie, jak będzie skuter czy motor elektryczny to będzie można wjechać.

    No chyba, iż znów w tej ustawie, jest jakiś kluczek, iż definiujący iż pojazdem jest tylko samochód ;/

    • Olgierd Rudak
      4 września 2018 at 20:17

      Ależ oczywiście, że pojazd elektryczny (np. skuter, w tym też hulajnoga elektryczna) będzie mogła wjechać — jest pojazdem elektrycznym.

      Rower nie jest pojazdem elektrycznym, wjechać nie będzie mógł.

      • sjs
        4 września 2018 at 21:32

        Jednak hulajnogi nie będą mogły wjechać, o ile konstrukcyjnie nie będą mogły jechać z prędkością przekraczającą 25 km/h – w ustawie jest definicja pojazdu elektrycznego zawężająca je do pojazdów samochodowych. Co prawda istnieją deski czy hulajnogi jeżdżące w okolicach 40 km/h, ale dopuszczone są tylko te pojazdy, które do napędu wykorzystują „wyłącznie energię elektryczną akumulowaną przez podłączenie do zewnętrznego źródła zasilania”, a te hulajnogi i deski bez prądu chyba też mogą jeździć.

        • Olgierd Rudak
          4 września 2018 at 21:49

          To chyba nie jest nawet takie proste, a rzecz rozbija się o… definicję motoroweru.

          Wracając do art. 2 pkt 12 uepa: „pojazd elektryczny — pojazd samochodowy w rozumieniu art. 2 pkt 33 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. — Prawo o ruchu drogowym, wykorzystujący do napędu wyłącznie energię elektryczną akumulowaną przez podłączenie do zewnętrznego źródła zasilania.”

          Czy motorower jest pojazdem samochodowym? Niby spełnia warunki definicji („pojazd silnikowy, którego konstrukcja umożliwia jazdę z prędkością przekraczającą 25 km/h; określenie to nie obejmuje ciągnika rolniczego”) — ale już zastanawiają mnie definicje motoroweru i motocyklu (ich porównanie):

          • „motocykl — pojazd samochodowy…”
          • „motorower – pojazd dwu- lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy…”

          To ja nie wiem czy jakiś pojazd jest „samochodowy” dlatego, że jego definicja tak precyzuje (m.in. samochód osobowy, autobus, samochód ciężarowy, czterokołowiec, taksówka, motocykl, trolejbus), czy dlatego, że spełnia warunki z definicji pojazdu samochodowego.

          • Krzysztof
            5 września 2018 at 19:02

            A czy nie jedno i drugie? Wydaje mi się, że z fragmentu „motocykl – pojazd samochodowy…” wynika po prostu, że aby pojazd mógł być uznany za motocykl, to musi najpierw zostać uznany za pojazd samochodowy, czyli jego konstrukcja musi umożliwiać jazdę z prędkością przekraczającą 25 km/h. I nie oznacza to, że „jakiś pojazd jest »samochodowy« dlatego, że jego definicja tak precyzuje”, tylko to, że definicja jakiegoś pojazdu ogranicza go do bycia pojazdem samochodowym. Co w sumie… trochę wychodzi na to samo, ale chyba nie do końca.

            Nagmatwałem, ale czy da się mnie zrozumieć?

            • Olgierd Rudak
              6 września 2018 at 15:35

              Całkiem możliwe, że trzeba na to patrzeć jako na „definicję składaną”, naprawdę nie wiem.

  14. AnnaMaria
    7 września 2018 at 11:24

    Jeśli czytać definicję roweru do średnika, czyli „rower – pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; (…)” to moim zdaniem w to poruszanie siłą mięśni wpisuje się też deskorolka, hulajnoga, wrotki, rolki. Dalej jest zapis o pomocniczym napędzie uruchamianym pedałami „(…) rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h.;” i tu już deskorolka, hulajnoga, wrotki czy rolki się NIE wpisują.

    Jeśli jako rower potraktujemy hulajnogę, wrotki, rolki czy deskorolkę to oznacza to, że w miejscu gdzie brak Drogi dla Rowerów te „pojazdy” powinny jechać po ulicy. Nie widzę, nie wyobrażam sobie żeby jechać na rolkach po ulucy.

    • Olgierd Rudak
      7 września 2018 at 12:14

      De facto to są dwie różne definicje:

      1) rower zwykły (mięśniowy, taki, na jakim jeżdżę ja) — i tu co najmniej hulajnoga się jak najbardziej mieści (bez naginania definicji),

      2) rower elektryczny (który jest rowerem, nawet jeśli nie jest takim rowerem, jaki mam ja) — tutaj elektro-hulajnoga też by pasowała, chociaż fakt, że elektryczną część napędu uruchamia się guziczkiem, nie naciskiem na pedały (nie jest to napęd pomocniczy, lecz główny!).

      Bardzo możliwe, że rolki jako wysoko wyspecjalizowany sprzęt sportowy nadają się tylko i wyłącznie na tor (np. podobnie do broni, którą można używać na strzelnicy).
      Ale to tylko taki żart ;-)

  15. sjs
    15 września 2018 at 06:30

    Ma ktoś pomysł jak zakwalifikować taki pojazd:

    https://www.facebook.com/WonderfulNatureAndWildlife1/videos/2168246786764355/

    • Olgierd Rudak
      15 września 2018 at 08:53

      Koń trojański elektromobilności.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.