Czy sędzia SN może pozwać SN — o dopuszczenie do orzekania?

Poniedziałek tradycyjnie jest na tutejszych łamach dniem z prawem pracy — dziś nie czynię wyjątków, chociaż sprawa, którą chciałem opisać jest dość nadzwyczajna. Dziś zatem kilka zdań o tym czy osoba powołana na funkcję sędziego SN — która nie może doczekać się wyznaczania do składów orzekających — może pozwać SN o dopuszczenie do wykonywania funkcji orzeczniczych? A jeśli tak, to do jakiego sądu może wystąpić sędzia SN przeciwko swojemu pracodawcy? (postanowienie Sądu Najwyższego z 20 grudnia 2018 r., I DSP 1/18).

Powód (Kamil Michał Zaradkiewicz, kiedyś pracownik ówczesnego Trybunału Konstytucyjnego, obecnie powołany do SN przez urzędującego prezydenta) wniósł do Sądu Najwyższego pozew przeciwko Sądowi Najwyższemu o nakazanie dopuszczenia do wykonywania funkcji orzeczniczych sędziego, a to poprzez: (i) nakazanie uwzględniania go jako sędziego przy przydzielaniu spraw i wyznaczaniu terminów; (ii) nakazaniu zaniechania aktów skutkujących niedopuszczeniem do wykonywania funkcji orzeczniczych; (iii) nakazaniu zaniechania działań, które skutkują pomijaniem go w wyznaczaniu terminów posiedzeń i przydzielaniu spraw („w szczególności nakazanie Pozwanemu zaniechania wyznaczania składów orzekających w Izbie Cywilnej z pominięciem Powoda”); (iv) nakazanie przydzielenia asystenta sędziego. Wraz z powództwem złożony został wniosek o zabezpieczenie roszczenia na podstawie art. 755 kpc — tego samego, który pozwolił SN zawiesić ustawę o SN).

Sąd Najwyższy (Izba Dyscyplinarna) uwzględnił wniosek o zabezpieczenie roszczenia i nakazał tymczasowo dopuścić powoda do wykonywania funkcji orzeczniczych.

art. 27 par. 1 pkt 2 ustawy o Sądzie Najwyższym (Dz.U. z 2018 r. poz. 5)
Do właściwości Izby Dyscyplinarnej należą sprawy:
2) z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych dotyczące sędziów Sądu Najwyższego;

Raz, że Izba Dyscyplinarna SN (działająca w składzie jednoosobowym, art. 27 par. 1 pkt 2 w zw. z art. 79 pkt 1 ustawy o SN) jest właściwa do rozpoznawania spraw z zakresu prawa pracy sędziów Sądu Najwyższego.

Dwa, że powód został powołany przez prezydenta na sędziego SN w dniu 10 października 2018 r. (postanowienie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 10 października 2018 r. nr 1130.50.2018 o powołaniu do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, M.P. z 2018 r. poz. 1031). Dwa dni później stawił się w Sądzie Najwyższym, jednak od tamtego czasu prezes kierujący pracami Izby Cywilnej nie wyznacza go do składów orzekających — przez cały ten czas do spraw wyznacza się wyłącznie sędziów, którzy objęli swe funkcje wcześniej.
W ocenie SN „utrwalona praktyka i sposób funkcjonowania Sądu Najwyższego” pozwalają twierdzić, iż w przypadku uwzględnienia powództwa powód zacząłby orzekać z dużym opóźnieniem — jednak pomijanie go przy wyznaczaniu składów orzekających już dziś „godzi w jego prawa” wynikające z powołania, które polegają na sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości (powód nie został złożony z urzędu lub zawieszony na podst. art. 180 par. 2 Konstytucji RP).
Podejmowane przez organy SN arbitralne działania uniemożliwiające sędziemu orzekanie niweczą sens ubiegania się o urząd, a także narażają powoda na infamię (w opinii publicznej będzie to odbierane jako negatywna ocena przydatności danej osoby — sumarycznie pozwala to przyjąć, iż powód uprawdopodobnił nie tylko samo roszczenie, ale także interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia (którego przedmiotem nie jest roszczenie pieniężne, lecz odwrócenie niekorzystnych skutków decyzji).

Równocześnie SN zwrócił uwagę, iż „w aktualnych uwarunkowaniach funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej” nie było możliwe dotrzymanie instrukcyjnego terminu określonego w art. 737 kpc — jednak „zważywszy na przywoływaną utrwaloną praktykę (…) [przekroczenie tygodniowego terminu rozpoznania] nie kłóci się z charakterem postępowania zabezpieczającego”.

Zamiast komentarza: oto do czego doprowadził polskie sądy bajzel zaprowadzany przez PiS i wiernego prezydenta Dudę; zwracam też uwagę, że TSUE zobowiązał władze polskie do „powstrzymania się od wszelkich działań zmierzających do powołania sędziów Sądu Najwyższego na stanowiska sędziów Sądu Najwyższego” (C-619/18) — teraz się okazuje, że „dorozmianowa” Izba Dyscyplinarna (której sędziowie na pewno nie są powołani na miejsca bezprawnie złożonych z urzędu) nie dostrzega kolizji swojego postanowienia z orzeczeniem TSUE.

I całkowicie przy okazji: życzę powodzenia z podobnym wnioskiem — o zabezpieczenie roszczenia w sprawie o przywrócenie do pracy — zwykłemu pracownikowi; sądy (za SN) jednomyślnie uważają, iż jest to niedopuszczalne — bo zabezpieczenie roszczenia nie może zmierzać do zaspokojenia wierzyciela (art. 731 kpc, por. postanowienie SO w Gliwicach z 20 maja 2015 r., VIII Pz 19/15; postanowienie SO w Gliwicach z 12 marca 2018 r., VIII Pz 13/18; odmiennie w wyroku SR w Dzierżoniowie z 11 grudnia 2014 r., IV P 46/13). Wyjątek dotyczy tylko przepisu pozwalającego nałożyć na pracodawcę — w nieprawomocnym wyroku uznającym wypowiedzenie za bezskuteczne — obowiązku dalszego zatrudniania pracownika do czasu prawomocnego zakończenia sporu (art. 477(2) par. 2 kpc; nb. projekt dużej zmiany kpc przewiduje jego zmianę).

Stąd też niezależnie od tego czy można traktować jako sprawę z zakresu prawa pracy spór o orzekanie (moim zdaniem nie można), tymczasowe dopuszczenie do orzekania jest jeszcze większym nieszczęściem — cóż bowiem będzie z orzeczeniami owego sędziego, jeśli finalnie TSUE zakwestionuje cały ów cyrk, na jaki nas skazali politycy?

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

4 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze