Víno Mikulov Morava Ryzlink Vlašský 2018 (1826 + 1)

Dobra okazja wymaga dobrego trunku — okrągła rocznica wymaga napitku okrągłego w smaku. Za tydzień wybory, dziś mój dobry wybór padł na kolejne morawskie białe wino wytrawne — Víno Mikulov Morava Ryzlink Vlašský 2018. Uprzedzając fakty i pytania: naprawdę bardzo dobre.


Víno Mikulov Morava Ryzlink Vlašský

Víno Mikulov Morava Ryzlink Vlašský 2018 — ech, gdybym te 1826+1 dni temu zachował sobie butelczynę lepszego wina, gdybym je teraz otworzył… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


A więc udało się — dokładnie wczoraj minęło 5 lat od reaktywacji tutejszego „Czasopisma” (por. „Słowo wstępne redaktora naczelnego”; reaktywacji, bo — młodsi P.T. Czytelnicy mogą nie pamiętać i nie kojarzyć, historia tych zacnych łamów sięga listopada 2006 r., kiedy opublikowałem pierwszy tekst na nieistniejącym już blogasku w nieistniejącym już serwisie blogowym).
W kwestii formalnej: przez te 1826 (+1) dni ukazało się tutaj 2896 tekstów, z którymi przez ten czas zapoznało się ok. 6,5 mln użytkowników, którzy pozostawili ok. 27,5 tys. komentarzy (byłoby więcej, ale wraz z Disqusem wyleciały komentarze z całego okrągłego miesiąca). Całej reszty nie chce mi się podsumowywać.

(A skoro zdobyłem się na tekst nieco autotematyczny): czy coś wyniknęło z tego mojego pisania przez te kolejne 5 lat? Kompletnie nic, po części dlatego, że odechciało mi się już gonić w piętkę za sensacją, po części dlatego, że w pewnym wieku człek poważnieje (patrzcie na: Ernest Hemingway, Johnny Cash); czy to oznacza, że pisanie zaczyna mnie nużyć (wszakże samo się nie pisze, na to wszystko naprawdę potrzeba troszkę czasu)? Kompletnie nie, bo chociaż trudne bywają tylko chwile, zawsze finalnie przypominam sobie, że to moje jeszcze jedno hobby, a bez hobby nie da się żyć. (Na szczęście jakby co znajdzie się jeszcze kilka innych, więc jeśli kiedyś znów mnie to znudzi — jakoś się odnajdę.)

A skoro pretekstem do dzisiejszego tekstu była recenzja wina Víno Mikulov Morava Ryzlink Vlašský 2018 (za które zapłaciłem 99 koron czeskich) — to chyba pierwszy rok, w którym zaczynam się odnajdywać wśród win białych. Jasne, od początku twierdziłem, że najlepiej na dni gorące nadaje się białe wytrawne (ew. półwytrawne) — ale przecież jeszcze dwa lata temu próbowałem się do tego przekonywać na siłę pod pozorem eksperymentu. Latka lecą, człek się zmienia, przeto dziś mogę już z całkowicie spokojnym sumieniem i bez zmuszania się przyznać: tak, jeśli traficie na niezłe białe wino, dobrze je schłodzicie, będzie się nadawało rewelacyjnie.

Q.E.D.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o