Krótko i na temat, bo przecież szkoda byłoby przegapić: jakiś czas temu w serwisie RCL pojawił się projekt nowelizacji przepisów ruchu drogowego, w myśl którego do CEPiK wpisywane byłyby dane leasingobiorcy pojazdu, CEPiK służyłby także jako rejestr naruszeń przepisów o dopuszczalnej prędkości przez kierowców prowadzących samochód na zagranicznych tablicach — zaś za brak pamięci komu powierzyło się pojazd będzie nakładana opłata administracyjna (projekt ustawy o zmianie ustawy — Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw).

A mianowicie, w odpowiednim skrócie:
- po pierwsze projekt przewiduje obligatoryjne przekazywanie do CEPiK danych leasingobiorcy i najemcy długoterminowego pojazdów;
art. 78 ust. 4a ustawy — prawa o ruchu drogowym (projekt)
Właściciel pojazdu użytkowanego na podstawie umowy leasingu jest obowiązany przekazać do centralnej ewidencji pojazdów dane o użytkowniku tego pojazdu oraz okresie, na jaki pojazd został oddany do użytkowania.
- gwoli przypomnienia: przepis pozwalający wpisywać do ewidencji pojazdów leasingobiorców obowiązuje od dawna (por. „Czy niewpisany do CEPiK leasingobiorca nie musi płacić za przejazd autostradą?”), różnica taka, że aktualnie leasingodawca może, lecz nie musi tego robić;
- właściciel samochodu miałby obowiązek przekazać informacje o kliencie — imię i nazwisko lub nazwę, numer PESEL lub REGON, adres zamieszkania (!) lub siedziby oraz adres do doręczeń — w terminie 30 dni od zawarcia umowy, w takim samym terminie miałby obowiązek powiadomić CEPiK o rozwiązaniu umowy;
- obowiązek wpisania do CEPiK leasingobiorców i najemców dotyczyć miałby także umów już czynnych — acz na to leasingodawcy i wynajmujący mieliby kolejne 6 miesięcy od wejścia w życie nowych regulacji;
- po drugie CEPiK miałby prowadzić rejestr naruszeń przepisów ruchu drogowego — przekroczeń prędkości i niestosowania się do sygnałów świetlnych — przez kierowców podróżujących pojazdami zarejestrowanymi w innych państwach UE (por. „Jak wyglądają duńskie tablice rejestracyjne?”);
art. 80bi ust. 1 ustawy — prawo o ruchu drogowym (projekt)
W centralnej ewidencji pojazdów tworzy się centralny rejestr naruszeń, w którym są gromadzone dane o pojazdach zarejestrowanych w innych niż Rzeczpospolita Polska państwach członkowskich albo w państwach niebędących państwami członkowskimi, a także o zarejestrowanych naruszeniach popełnionych przez kierujących tymi pojazdami, ujawnionych za pomocą urządzenia rejestrującego przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego, polegających na przekroczeniu dopuszczalnej prędkości lub niestosowaniu się do sygnałów świetlnych.
- wszystko dlatego, że GITD będzie wysyłał zawiadomienia o zarejestrowaniu naruszenia do leasingobiorcy lub najemcy — mało tego: jeśli adresat posiada już konto w serwisie CANARD, pisma w/s naruszeń będą doręczane właśnie w ten sposób, elektronicznie — a w przypadku aut zagranicznych, poprzez Krajowy Punkt Kontaktowy…
- …a jeśli zagraniczny kierowca nie ureguluje należności, co wyjdzie podczas kontroli drogowej — będzie wystawiany mandat za wykroczenie lub „sankcyjna” opłata administracyjna, jeśli kierujący nie był sprawcą tegoż wykroczenia;
- w sumie robi się z tego niezły absurd: to może być auto z wypożyczalni, albo jeszcze inna sytuacja — ale osoba kierująca pojazdem w momencie kontroli będzie płacić za cudze występki;
- (dygresyjnie dodam, że co tam konto i rejestr: spróbujcie już dziś komunikować się z GITD, w sprawie zdjęcia z fotoradaru, poprzez doręczenia elektroniczne — raptem się okazuje, że choć kierowca może mieć chęci szczere, to przecież prawo nie przewiduje, więc organ nie obsługuje);
- co to za opłata administracyjna? ano jeśli właściciel lub użytkownik pojazdu nie przyzna się do wykroczenia i nie przyjmie mandatu, jak też nie udowodni, że działał w stanie wyższej konieczności, samochód został skradziony, lub zmienił właściciela — będzie miał obowiązek wnieść opłatę administracyjną, której kwota zależna będzie od gabarytów naruszenia;
art. 140ao ustawy — prawo o ruchu drogowym (projekt)
Wysokość opłaty administracyjnej wynosi w przypadku:
1) przekroczenia dopuszczalnej prędkości o wartość jej przekroczenia obliczoną zgodnie z art. 129g ust. 2b:
a) do 30 km/h – 1500 zł,
b) od 31 km/h do 40 km/h – 2400 zł,
c) od 41 km/h do 50 km/h – 3000 zł,
d) od 51 km/h do 60 km/h – 4500 zł,
e) od 61 km/h do 70 km/h – 6000 zł,
f) powyżej 71 km/h – 7500 zł;
2) niezastosowania się do sygnalizacji świetlnej – 3000 zł;
3) niezastosowania się do sygnalizacji świetlnej na przejeździe kolejowym – 6000 zł.
- opłatę astronomiczną chciałoby się rzec — jednak w tej beczce dziegciu jest łyżka miodu: jeśli człek zapłaci w terminie 30 dni od otrzymania zawiadomienia, wysokość opłaty będzie obniżona o 20%)
- ciekawe: tolerancja błędu kierowcy — przepis, w myśl którego fotoradary nie rejestrują przypadków przekroczenia dopuszczalnej prędkości do 10 km/h — miałby pojawić się wprost w ustawie; jednak algorytm ustalania wartości przekroczenia to już wyższa matematyka („ustala się jako różnicę między prędkością zarejestrowaną przez urządzenie rejestrujące a prędkością dopuszczalną. Tak ustaloną różnicę prędkości pomniejsza się o 5 km/h, a jeżeli naruszenie popełniono na autostradzie albo drodze ekspresowej – o 6 km/h”).
To wszystko już od 1 stycznia 2028 r. — jeśli prezydent podpisze, rzecz jasna — a ja o tym piszę dopiero dziś, bom bawił daleko i nie tylko nie czytałem, ale też prawie nie pisałem.