Wystąpienie Polski z Unii Europejskiej

A ponieważ już za chwileczkę, już za momencik Wielka Brytania z Unii się wykręci (ku mojemu, nie będę ukrywał, zdumieniu, bo byłem przekonany, że jednak rozejdzie się po kościach), podchwytliwie postanowiłem poszukać na tutejszych łamach odpowiedzi na pytanie: czy wystąpienie Polski z Unii Europejskiej jest prawnie możliwe? (a to za przyczyną opublikowanego wczoraj tekstu jednolitego ustawy o umowach międzynarodowych).

art. 50 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej (Dz.U. z 2004 r. nr 90 poz. 864)
Każde Państwo Członkowskie może, zgodnie ze swoimi wymogami konstytucyjnymi, podjąć decyzję o wystąpieniu z Unii.

Najkrócej udzielona odpowiedź brzmi: tak, są przepisy prawa krajowego, które wprost określają procedurę wystąpienia Rzeczpospolitej z EU, a mianowicie:

  • generalną zasadą jest, iż warunkiem wejścia w życie umowy międzynarodowej jest jej ratyfikacja przez prezydenta (art. 89 Konstytucji RP), choć w odniesieniu do umów mniejszej wagi może wystarczyć zatwierdzenie przez rząd, podpisanie, wymianę not, lub „w inny sposób dopuszczony przez prawo międzynarodowe” (art. 12-13 ustawy o umowach międzynarodowych);
  • formuła ratyfikacji wprost wymagana jest w odniesieniu do szeregu enumeratywnie wskazanych aktów prawnych Unii Europejskiej („o których mowa w art. 48 ust. 6 Traktatu o Unii Europejskiej oraz w art. 25, art. 218 ust. 8 akapit drugi zdanie drugie, art. 223 ust. 1, art. 262 lub art. 311 akapit trzeci Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej”, art. 12 ust. 2a ustawy);
  • dla przypomnienia: przyłączenie Polski do EU nastąpiło na podstawie uregulowania konstytucyjnego (po referendum, art. 90 ust. 3 Konstytucji RP; to taki prztyczek w nos tych, którzy twierdzą, że konstytucji nie da się stosować wprost; nb. frazę o „przekazaniu kompetencji organów władzy państwowej w niektórych sprawach” uważam za nieco wprowadzającą w błąd);
  • (na marginesie, bo chyba nie każdy kojarzy: Unia Europejska jest podmiotem prawa międzynarodowego i może zawierać „swoje” umowy międzynarodowe, por. art. 9 pkt 1 ustawy o współpracy Rady Ministrów z Sejmem i Senatem w sprawach związanych z członkostwem RP w EU, Dz.U. z 2010 nr 213 poz. 1395);
  • skoro była to jeszcze jedna umowa międzynarodowa, to umowę taką (jak widać) można wypowiedzieć — i tu właśnie kłania się ustawa o umowach międzynarodowych (a dokładnie jej art. 22a, nb. dodany tą samą ustawą o współpracy…);
art. 22a ustawy o umowach międzynarodowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 127)
1. Do wystąpienia z Unii Europejskiej stosuje się odpowiednio przepisy art. 14 i art. 15 ust. 1 i 2.
2. Przedłożenie Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej projektu decyzji o wystąpieniu z Unii Europejskiej jest dokonywane po uzyskaniu zgody wyrażonej w ustawie.
3. Decyzję o wystąpieniu z Unii Europejskiej ogłasza się w Dzienniku Ustaw.
4. Prezes Rady Ministrów notyfikuje Radzie Europejskiej decyzję o wystąpieniu z Unii Europejskiej.
Zgodę na przedłużenie okresu, o którym mowa w art. 50 ust. 3 Traktatu o Unii Europejskiej, wyraża Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, na wniosek Rady Ministrów.
6. Przedłożenie Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej wniosku dotyczącego przedłużenia okresu, o którym mowa w art. 50 ust. 3 Traktatu o Unii Europejskiej, jest dokonywane po uzyskaniu zgody wyrażonej w ustawie.
  • i tak wystąpienie Polski z Unii Europejskiej wymaga (po wyczerpaniu procedury opisanej w art. 50 TUE) złożenia wniosku o ratyfikację wynegocjowanych warunków — najpierw Radzie Ministrów przez stosownego ministra;
  • po rozpatrzeniu wniosku o ratyfikację umowy o opuszczeniu EU rząd podejmuje uchwałę o przedłożeniu umowy do ratyfikacji prezydentowi (czy „podejmuje uchwałę” w art. 15 ust. 1 oznacza, że ewentualnie może uchwały nie podjąć lub podjąć uchwałę o nieprzedłożeniu umowy do ratyfikacji? temu można poświęcić kolejne kwartały sporów);
  • na podstawie uchwały szef MSZ przedkłada głowie państwa umowę do ratyfikacji, wraz z uzasadnieniem i projektem dokumentu ratyfikacyjnego;
  • (dla jasności: ustawa wyrażająca zgodę na ratyfikację jak i sam akt wystąpienia oczywiście są publikowana w Dzienniku Ustaw);
  • warunkiem skuteczności ew. wystąpienia z EU jest notyfikacja decyzji Komisji Europejskiej;
  • (a gdyby ktoś chciał przedłużać terminy, to czyni to prezydent na wniosek rządu, pod warunkiem uzyskania ustawowego upoważnienia).

Q.E.D.

24
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
20 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
hmmm
Gość
hmmm

Skoro decyzję o wejściu podjął suweren w referendum to dlaczego analogicznie nie będzie referendum ws decyzji o wyjściu?

gordon.shumway
Gość
gordon.shumway

Bo to było referendum nieważne – ledwie 77% głosów za przy frekewencji 58% – czyli ledwie ok. 45% Polek i Polaków podobno zagłosowało za wejściem do UE. Poza tym rządzili wtedy postkomuniści (omamili społeczeństwo wykorzystując dawne UBeckie i SBeckie wpływy w mediach), liczący głosy byli niepewni, a wszystko to zatwierdzali sędziowie z PKW nominowani w większości jeszcze przez PRL’owską Radę Państwa, a więc w zasadzie nie będący sędziami. W minionych wyborach Polki i Polacy po raz drugi z rzędu dali jednoznaczną legitymację biało-czerwone drużynie do obrony godności Polski przez zagranicznymi naciskami, tak abyśmy nie powrócili do roli rosyjsko-niemieckiego kondominium pod… Czytaj więcej »

Jurek5
Gość
Jurek5

Wziąłeś rano tabletki?

gordon.shumway
Gość
gordon.shumway

Rano tak, ale wpis pochodzi z okolic północy :-)

b52t
Gość
b52t

Bardzo mię się to podoba, niemal jak dziennik telepisyjny.

gordon.shumway
Gość
gordon.shumway

Dziękuję :-), starałem się, choć nie było łatwo.
Tyle, że to nie rzeczywistość pokazana w krzywym zwierciadle, ale po prostu rzeczywistość za oknem.

b52t
Gość
b52t

Najgorzej, że nastroje anty-unijne rosną i w Polsce. I to u ludzi przez 40 r.ż. To jest bardzo ciekawe, to jest straszne. To jest smutne. Nazywają i oklejają łatką komunizm, nie wiedząc nic o istocie.

Tylko człek musi jeszcze zmienić zawód (jeśli musi – trawnicy muszą) nauczyć się języka – oby(m) zdążył przed masowym debilizmem.

Borek
Gość
Borek

To jest jedna strona medalu. Drugą stroną jest wypowiedzenie tej umowy nam przez pozostałych jej sygnatariuszy, czyli klasyczne wykluczenie z Unii – to już chyba regulują wyłącznie prawa unijne, my najwyżej możemy mieć przepisy „reakcyjne”. ;)

Jarek Andrzejewski
Gość
Jarek Andrzejewski

„byłem przekonany, że jednak rozejdzie się po kościach” – może właśnie dlatego Brytole z UE wychodzą, że traktują głos swoich obywateli z należytym szacunkiem, a nie, jak państwa mniej poważ… o mniej konserwatywnej tradycji? :)

b52t
Gość
b52t

Niewątpliwie ostatnie wybory utwierdziły BoJo o słuszności decyzji, o tym, że lud dalej jest za Brexitem.
A moje zdanie od początku, gdy wynik był znany: nie sobie sama zatonie, ta z kijem w tyłku, przekonana o swojej wyższości, Samotna Wyspa

mall
Gość
mall

Do tego czasu interesy będą się kręcić: City będzie obsługiwać miliardy € od przestępców w swoich brytyjskich rajach podatkowych a zapewne wkrótce nastąpi prywatyzacja służby zdrowia (USA miały przedstawiać UK swoje oczekiwanie w tym zakresie).

b52t
Gość
b52t

Podejrzewam, że teraz to już jedynie silne naciski US of A mogą zmienić pozycję brytyjskiej branży finansowej jako światowej pralni pieniędzy.

mall
Gość
mall

Myślę, że naciski US of A będą bardzo silne w tym zakresie, skoro sami mają swoje raje jak np. Delaware.
Ale to chyba już mocno offtopicznie :D

b52t
Gość
b52t

Jednak czym innym jest typowy raj podatkowy, a czym innym tajemnica poliszynela, że w UK można wyprać każdą gotówkę.
Nie od dzisiaj skorumpowani rosyjscy urzędnicy mają w Londynie nieruchomości stanowiące wielokrotność ich rocznych dochodów.
A to jeszcze mocniej offtopicznie. ;D

mall
Gość
mall

Dla jasności nie miałem na myśli wyłącznie oligarchów z Rosji a raczej to, że ogromnej skali oszustwa typu cum-ex (teraz ponoć mechanizm nazywany jest cum-cum) wciąż działają, skala wyłudzeń VAT w ramach UE jest niemała, przestępczość zorganizowana robi forsę głównie w biznesie (w tym wyłudzenia VAT) a skorumpowane gnojki są na całym świecie.

b52t
Gość
b52t

Jasne, przekręty będą istnieć tak długo jak się da, a rzeczywiście jedną z dróg dla UK, jest zostanie potężnym rajem podatkowym.