Krótko i na temat, ale to naprawdę ciekawe: w wdanej kilka dni temu decyzji Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że permanentna promocja cenowa w sklepie internetowym to wprowadzenie konsumentów w błąd — a więc powinna być traktowana jako nieuczciwa praktyka rynkowa (decyzja UOKiK nr RKR-1/2025 z 21 maja 2025 r.)
Wydana przez UOKiK decyzja dotyczy spółki Azagroup S.A., która w prowadzonych sklepach internetowych stosowała nieustające promocje na oferowane towary. A dokładnie wchodzący na stronę internetową klient widział — naprzemiennie rotowane — reklamy informujące o „szalonej środzie”, „nocy zakupów” albo „tygodniu wyprzedaży” (cytuję komunikat prasowy, nie decyzję).
W ocenie urzędu wieczna obniżka cen jest działaniem nieuczciwym, wprowadzającym w błąd konsumentów — wywieraniem przeświadczenia o nadarzającej się okazji zakupowej, w celu skłonienia ich do zakupów. Tymczasem do zakazanych działań antykonsumenckich („dark patterns”) zalicza się m.in. rozpowszechnianie informacji prawdziwych (reklamowana promocja ma miejsce), ale w sposób mogący wprowadzać odbiorców w błąd.
art. 5 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym
1. Praktykę rynkową uznaje się za działanie wprowadzające w błąd, jeżeli działanie to w jakikolwiek sposób powoduje lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął.
2. Wprowadzającym w błąd działaniem może być w szczególności: […]
2) rozpowszechnianie prawdziwych informacji w sposób mogący wprowadzać w błąd;
[…]
3. Wprowadzające w błąd działanie może w szczególności dotyczyć: […]
5) ceny, sposobu obliczania ceny lub istnienia szczególnej korzyści cenowej; […]
Biorąc pod uwagę, iż stosowanie przez przedsiębiorców nieuczciwych praktyk rynkowych jest kwalifikowane także jako naruszenie zbiorowych interesów konsumentów, w wydanej (nieprawomocnej) decyzji UOKiK nałożył na spółkę karę w wysokości 14,9 mln złotych, a także nakazał opublikowanie stosownego oświadczenia.
Zamiast komentarza: znam sklep, który jeszcze kilka lat temu robił tak, że nowy towar był do kupienia po cenie „oficjalnej” może na tydzień, a po tym czasie wpadał w kołowrót promocji. Od pewnego czasu jego praktyka jest chyba nieco inna — cena „cennikowa” od początku istnieje tylko tło dla promocji, a permanentna promocja cenowa zaczyna się w pierwszym dniu sprzedaży. Znam inny (konkurencyjny) sklep, w którym swego czasu pojęcie obniżki cen naprawdę wiązało się z jakąś wyjątkową okazją… ale chyba poddali się trendowi.
Wychodzi na to, że nieuczciwe sposoby prowadzenia biznesu nazbyt łatwo wypierają te uczciwe — ja zaś przypomnę, że takie działanie może być traktowane także jako czyn nieuczciwej konkurencji.