Jak zapowiadali, tak też zrobili: oto w Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie określające jak w roku 2026 kształtować będzie się wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz minimalna stawka godzinowa (rozporządzenie Rady Ministrów z 11 września 2025 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2026 r., Dz.U. z 2025 r. poz. 1242).

A mianowicie, bez zbędnych skrótów i pustosłowia:
- już od 1 stycznia 2026 r. wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę będzie wynosić 4806 złotych brutto miesięcznie;
§ 1 rozporządzenia w/s wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2026 r.
Od dnia 1 stycznia 2026 r. ustala się minimalne wynagrodzenie za pracę w wysokości 4806 zł.
- natomiast najniższa stawka godzinowa płacona na umowy cywilnoprawne została określona 31,40 złotych brutto za każdą godzinę świadczenia usług (brutto ale netto, tj. jeśli usługa jest fakturowana, to do tego doliczamy 23% VAT);
§ 2 rozporządzenia
Od dnia 1 stycznia 2026 r. ustala się minimalną stawkę godzinową w wysokości 31,40 zł.
- jakby ktoś nie pamiętał: to dokładnie tyle, ile rząd zapowiadał w projekcie rozporządzenia — i trochę więcej, niż w roku pańskim 2025;
- jakby ktoś pytał: czymś innym niż minimalne wynagrodzenie za pracę jest tzw. „najniższe wynagrodzenie za pracę pracowników”, które wciąż wynosi 760 złotych (art. 25 ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę);
- zaś podwyżka minimalnej płacy oznacza m.in. wzrost składek na NFZ płaconych przez przedsiębiorców, ale już nie ma wpływu np. na kwalifikację kradzieży czy paserstwa jako przestępstwa lub wykroczenia.
Zamiast komentarza: rząd postanowił, firmy zapłacą — rząd się wzbogaci (bo składki, bo podatki) — układ idealny!