A teraz coś z jeszcze innej beczki: to oczywista oczywistość, że w przypadku ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej poszkodowany może żądać odszkodowania bezpośrednio od ubezpieczyciela, ale też zawsze jest uprawniony do domagania się zapłaty przez ubezpieczonego. Czy jednak dopuszczalne jest żądanie ubezpieczonego zapłaty z własnej polisy OC? Czy warunkiem wymagalności takiego roszczenia jest uprzednie naprawienie wyrządzonej szkody — czy też sprawca może żądać zapłaty nawet jeśli nie uregulował swojej należności?
wyrok Sądu Najwyższego z 7 lutego 2025 r. (II CSKP 1122/23)
Ubezpieczony nie może domagać się świadczenia od ubezpieczyciela OC dopóty, dopóki nie naprawił (dobrowolnie albo przymusowo) szkody wyrządzonej osobie trzeciej.
opis stanu faktycznego:
- sprawa zaczęła się od zawarcia przez firmę transportową umowy ubezpieczenia przewozu towarów;
- jakiś czas później jeden z kierowców wiozących do klienta skrzynie biegów połakomił się na przewożony sprzęt i ukradł (wspólnie i w porozumieniu) 23 sztuki skrzyń (za co został prawomocnie skazany);
- kilka dni po kradzieży odbiorca zgłosił nadawcy reklamację, acz fakturę za skrzynie biegów dobrowolnie opłacił, a do przewoźnika poszło wezwanie do naprawienia wyrządzonej w ten sposób szkody (25,8 tys. €);
art. 822 § 1 i 4 kodeksu cywilnego
§ 1. Przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony.
§ 4. Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela.
- zatem przewoźnik — po wezwaniu, ale nie płacąc jeszcze nic nikomu — wytoczył powództwo o zapłatę tej kwoty z polisy ubezpieczeniowej;
wyrok:
- sąd I instancji uznał, że pracodawca odpowiada za kradzież dokonaną przez pracownika, zarówno wobec nadawcy jak i odbiorcy przesyłki, zaś dochodzenia roszczeń od ubezpieczyciela nie wyklucza fakt, że sam jeszcze nikomu nic nie oddał — bo szkodą jest zwiększenie pasywów, czyli powstanie zobowiązania do zapłaty odszkodowania;
- jednakże sąd odwoławczy przyjął, iż podstawowym obowiązkiem ubezpieczyciela jest naprawienie szkody wyrządzonej poszkodowanemu; nie wyklucza to sytuacji, że ubezpieczony płaci odszkodowanie z własnej kieszeni, a następnie występuje o zwrot z polisy — ale takie roszczenie do ubezpieczyciela nie istnieje, dopóki sam nie naprawił wyrządzonej szkody;
skarga kasacyjna:
- w skardze kasacyjnej od tego orzeczenia przewoźnik podkreślił, że szkodą jest już wymagalne zobowiązanie wobec osoby trzeciej, w tym damnum emerges, przy czym obowiązek wypłaty świadczenia przez ubezpieczyciela powstaje w momencie zaistnienia odpowiedzialności ubezpieczonego, a nie dopiero pod warunkiem pokrycia szkody;
wyrok Sądu Najwyższego:
- umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej polega na tym, że ubezpieczyciel płaci odszkodowanie osobie trzeciej, której ubezpieczający lub ubezpieczony wyrządził szkodę;
- zgodnie z art. 822 par. 4 kc uprawniony do odszkodowania może dochodzić odpowiedzialności bezpośrednio od ubezpieczyciela (actio directa), w takim przypadku z mocy prawa powstaje między nimi stosunek zobowiązaniowy;
- co do zasady nie ma też przeszkód, by szkodę naprawił sam ubezpieczony, który następnie występuje do ubezpieczyciela o zapłatę wynikających z tego kwot;
- w orzecznictwie istnieje dwugłos co do tego czy warunkiem zapłaty odszkodowania na rzecz ubezpieczonego jest uprzednie naprawienie szkody: w myśl jednego poglądu wystarczające jest zaistnienie stanu odpowiedzialności cywilnoprawnej, natomiast koncepcja przeciwna wychodzi z założenia, że zapłaty od ubezpieczyciela można się domagać dopiero po tym jak samemu się zapłaci poszkodowanemu, zaś do tego czasu ubezpieczony może żądać wyłącznie zapłaty do rąk poszkodowanego;
- w sporze nie można nie dostrzegać pewnych istotnych okoliczności faktycznych: przewoźnik nie został przez poszkodowanego pozwany, a wszystko wskazuje, iż ewentualne roszczenia uległy już przedawnieniu; poszkodowany był uprawniony do wystąpienia o likwidację szkody bezpośrednio do ubezpieczyciela, ale tego nie uczynił; przewoźnik został uznany za pokrzywdzonego w postępowaniu karnym, a sąd orzekł wobec skazanego kierowcy obowiązek naprawienia wyrządzonej szkody — tylko wobec pracodawcy — a więc przy pewnym obrocie spraw mogłoby się okazać, że firma dostałaby dwa odszkodowania (jedno od ubezpieczyciela, drugie od ex-pracownika)…
- …co w sumie prowadzi do następującej konstatacji: żądanie zapłaty z własnej polisy OC jest dopuszczalne, jednak tylko pod warunkiem wcześniejszego pokrycia wyrządzonej szkody — w przeciwnym razie ubezpieczony nie może domagać się od ubezpieczyciela jakichkolwiek kwot.
Biorąc pod uwagę taką wykładnię SN oddalił skargę kasacyjną.