Zagadnął mnie przerażony P.T. Czytelnik, bo w portalu Wrocław.pl napisali, iż „za „celowe driftowanie” czy jazdę na jednym kole (zarówno na motocyklu jak i rowerze), policja będzie miała prawo odebrać prawo jazdy na 3 miesiące i ukarać odpowiednim mandatem” — czy aby rzeczywiście rowerowe „wheelie” i hamowanie z poślizgiem jest już zakazane i grozi pozbawieniem prawa jazdy?
Dalej będzie w punktach, jak zawsze:
- jako było już na tutejszych łamach powiedziane: prawo zakazuje celowej jazdy poślizgami i wheelie, jednak zakaz ten dotyczy wyłącznie pojazdów silnikowych i motorowerów (por. „Świrowanie na drodze będzie przestępstwem”);
- dla przypomnienia: pojazd silnikowy to każdy pojazd wyposażony w silnik, oprócz motoroweru, roweru, hulajnogi elektrycznej i czegoś tam jeszcze; rowerem w tym ujęciu jest także „prawdziwy” rower elektryczny…
art. 60 ust. 5 ustawy prawo o ruchu drogowym
Zabrania się kierowania pojazdem silnikowym lub motorowerem w sposób:
1) powodujący celowy poślizg kół (drift);
2) powodujący celową utratę styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu; nie dotyczy to kół na osiach podnoszonych w pojazdach kategorii N2, N3 i M3.
- mała dygresja: wszystko wskazuje na to, że rower ze stałym napędem elektrycznym rowerem nie jest — zdecydowanie należałoby go traktować jako motorower — więc można zaryzykować tezę, że jazda na jednym kole rowerem z manetką jest zakazana;
- (i dygresja do dygresji: rok temu, późną wiosną, policja miała na takie maszyny akcję — jak będzie w tym roku, jeszcze nie wiadomo);
- podobnie brzmi definicja nielegalnego wyścigu w kodeksie karnym: jest to m.in. celowe wprowadzenie pojazdu, podczas nielegalnego spotkania kierowców, w poślizg lub celowe doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią choćby jednego koła — ale tylko w przypadku pojazdu mechanicznego (analogicznie brzmi art. 178c kk);
- „zwykły” (niewyścigowy) drift lub jazda rowerem na jednym kole nie jest także wykroczeniem, więc nie ma też za to punktów karnych i mandatu;
- (nawiasem mówiąc prawodawca znów się troszkę nie popisał: przepisy ruchu drogowego mówią o zakazie w odniesieniu do pojazdu silnikowego i motoroweru, ale już wykroczeniem jest to samo, acz przy kierowaniu pojazdem mechanicznym… mogliby to wreszcie jakoś ujednolicić);
art. 86c par. 1 kodeksu wykroczeń
Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadzi pojazd mechaniczny, celowo wprowadzając go w poślizg lub doprowadzając do utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu,
podlega karze grzywny nie niższej niż 1500 złotych.
- przy czym pojazdem mechanicznym jest także motorower (a więc i rower elektryczny z manetką);
- dla ułatwienia: możliwe będzie zatrzymanie prawa jazdy za celowy poślizg lub oderwanie koła od jezdni przez policję lub w trybie administracyjnym — acz tylko w przypadku kierującego pojazdem silnikowym lub motorowerem (art. 135 ust. 1 w pkt 2 w lit. c prawa o ruchu drogowym, art. 102 ust. 1 pkt 9 ustawy o kierujących pojazdami);
- a na deser podchwytliwe pytanie: czy przepisy o obowiązku zgłoszenia w gminie spotkania ponad 10 użytkowników pojazdów dotyczy także cyklistów? czy zatem wspólne przejażdżki rowerowe będą obarczone dodatkowym dreszczykiem ryzyka?
- odpowiedź brzmi: nie, ponieważ przepisy o obowiązku zgłoszenia dotyczą zlotów użytkowników pojazdów samochodowych (tj. pojazdów silnikowych, których konstrukcja pozwala rozwijać prędkość powyżej 25 km/h, z wyjątkiem ciągników) — czyli znów: rowerzyści mają luz, także elektryczni, ale nie ci, których maszyny są wyposażone w stały napęd;
- (a teraz czekam na pytania: a jak potraktować wspólną przejażdżkę 6 rowerzystów analogowych i 5 „manetkowych”?).
Jeśli dla kogoś było tldr:
- nie, jazda rowerem na jednym kole lub efektowny wiraż nie są zakazane;
- dotyczy to także rowerów wyposażonych w pomocniczy silnik elektryczny;
- natomiast literalnie rzecz ujmując nie wolno tego robić na rowerze o stałym napędzie elektrycznym (nie mówiąc już o tych samoróbkach-pierdziawkach spalinowych).