Czy odrębni — odrębni, acz powiązani ze sobą biznesowo i rodzinnie — przedsiębiorcy mogą prowadzić osobne biznesy pod tą samą nazwą? Czy jednak jest taka precedencja, że prawo do nazwy przysługuje tylko najstarszemu z rodu, zaś całej reszcie tylko za jego zgodą? Czy ochrona prawa do firmy pozwala zakazać „bliskiej konkurencji” posługiwania się tą samą nazwą przy prowadzeniu działalności w tej samej branży?
wyrok Sądu Najwyższego z 4 lutego 2025 r. (II CSKP 938/23)
Ochrona prawa do firmy jest co do zasady obiektywna – niezależna od winy – jako cecha wspólna konstrukcji ochrony praw podmiotowych bezwzględnych, do której to kategorii należy prawo do firmy. Konstrukcja ochrony praw bezwzględnych, wyrażająca się uprawnieniem do żądania zaniechania określonego działania przez naruszyciela, usunięcia jego skutków i złożenia oświadczenia czy oświadczeń o odpowiedniej treści i formie, opiera się zatem na założeniu bezprawności działań osoby dopuszczającej się naruszenia (art. 43(10) zd. 1 kc). Powoduje to, że pozwany musi udowodnić fakty wskazujące, iż nie działał bezprawnie (art. 232 kpc). Ustawa nie wymienia okoliczności, które wyłączają bezprawność zachowania podmiotu naruszającego prawo do firmy. Niezależnie od różnic i odrębności reżimu ochrony prawa do firmy od konstrukcji ochrony dóbr osobistych, to nawiązanie do dorobku rozwiązań przyjętych w ramach ochrony dóbr osobistych jest uzasadnione. Do okoliczności wyłączających bezprawność naruszenia prawa do firmy, analogicznie jak w przypadku wyłączenia bezprawności działania naruszającego dobra osobiste, należy zatem: zgoda uprawnionego przedsiębiorcy, działanie w ramach porządku prawnego, czy wykonywanie własnego prawa podmiotowego przez przedsiębiorcę, któremu stawia się zarzut naruszenia prawa do firmy innego przedsiębiorcy.
opis stanu faktycznego:
- orzeczenie dotyczyło powództwa o zakazanie używania w firmie spółki (ściśle: powiązanych ze sobą spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki komandytowej) określonego (zanonimizowanego — dla ułatwienia powiedzmy, że było to ĄĆĘ) wyrazu i nakazanie zmiany firmy w Krajowym Rejestrze Sądowym, a także zaprzestanie posługiwania się nazwą w umowach, reklamach, etc. (por. „Co to jest firma przedsiębiorcy?”);
- to chyba dużo mówi o źródle sporu: wspólnikami pozwanych spółek są bracia powoda, zaś wszyscy prowadzą działalność w branży budowlanej i deweloperskiej — zaś fantazyjny (?) zwrot wymyślił ich ojciec, który do pewnego czasu prowadził działalność razem z powodem; dość rzec, że przez pewien czas wszyscy prowadzili swoje działalności gospodarcze pod jedną nazwą ĄĆĘ i takim samym logo, i nawet część pracowników była zatrudniona i tu, i tam (przedsiębiorstwa różniły się NIP-em i REGON-em);
art. 43(3) § 1 kodeksu cywilnego
Firma przedsiębiorcy powinna się odróżniać dostatecznie od firm innych przedsiębiorców prowadzących działalność na tym samym rynku.
art. 43(10) kc
Przedsiębiorca, którego prawo do firmy zostało zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać usunięcia jego skutków, złożenia oświadczenia lub oświadczeń w odpowiedniej treści i formie, naprawienia na zasadach ogólnych szkody majątkowej lub wydania korzyści uzyskanej przez osobę, która dopuściła się naruszenia.
- dość rzec, że powód ma prorejestrowanych szereg znaków towarowych z ĄĆĘ i jest wspólnikiem w szeregu spółek, które łączy owo określenie — natomiast spółki o tyle są „młodsze”, że zostały zarejestrowane w KRS później);
wyrok sądu:
- sąd zwrócił uwagę, że zarówno w CEIDG jak i KRS figuruje dużo podmiotów zawierających podobne określenie w nazwie (strzelam: fraza ta jest popularna w budowlance);
- powód nie wiedział o utworzeniu spółek przez braci i nie miał wpływu na wybór ich firmy — ale też nie można pomijać, że przez kolejne lata rodzinne biznesy były ze sobą powiązane, klienci traktowali je jako jedność, zaś pozwani wywodzili nazwy swoich spółek z rodzinnego „fundamentu”;
- zaś oddalając powództwo podkreślił, iż takie zatarcie różnic, niezależnie od precedencji, wyklucza zarzut bezprawności użycia firmy ĄĆĘ przez braci powoda;
wyrok Sądu Najwyższego:
- zgodnie z prawem firma przedsiębiorcy powinna się dostatecznie odróżniać od nazw innych przedsiębiorców prowadzących działalność na tym samym rynku; tak rozumiana ochrona prawa do firmy służy zabezpieczeniu jej funkcji indywidualizującej, umożliwiającej identyfikację przedsiębiorcy i odróżnienie się od innych podmiotów gospodarczych;
- ochrona prawa do firmy ma charakter obiektywny: jest to podmiotowe prawo bezwzględne, zatem jego naruszycielem może być każdy, to posługuje się tą samą firmą przy prowadzeniu działalności na tym samym rynku; ustawa nie wskazuje przesłanek pozwalających wyłączyć bezprawność naruszenia, jednakże można posiłkować się w tym zakresie dorobkiem dotyczącym ochrony dóbr osobistych, dzięki czemu bezprawność naruszenia wyłącza zgoda uprawnionego lub działanie w ramach porządku prawnego;
- w przypadku spółki komandytowej sprawa jest całkiem jasna: jeśli komplementariuszem jest osoba prawna, firma takiej sp.k. powinna zawierać „pełne brzmienie firmy (nazwy)” tej osoby prawnej, przeto trudno mieć pretensje, że spółka się nazywa ĄĆĘ sp. z o.o. sp.k., skoro jej wspólnikiem jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością o frazie ĄĆĘ w firmie;
- co innego jednak jeśli chodzi o spółkę pod firmą ĄĆĘ sp. z o.o., bo przecież kodeks spółek handlowych nie jest tak restrykcyjny w przypadku spółek z o.o., a więc jej wspólnicy mają swobodę wyboru nazwy dla prowadzonej działalności;
- w ocenie SN kluczowe dla oceny sporu jest to, że powód jako pierwszy prowadził działalność gospodarczą pod firmą ĄĆĘ, przez co jego prawo miało charakter wyłączny, zaś ĄĆĘ spółka z o.o. powstała później –– co oznacza, że jej wspólnicy powinni wykazać uzyskanie zgody powoda na posłużenie się tą frazą (lub jakąś inną przesłankę wyłączającą bezprawność ich działania);
- nie ma przy tym znaczenia, że wszystko jest nieźle namieszane i że wcześniej bracia ze sobą współpracowali, zaś lokalna klientela ich wszystkich łączyła z marką ĄĆĘ — liczy się to, że powód jako pierwszy uzyskał prawa do nazwy, zatem podmioty powstałe później nie mogły bezkarnie korzystać z jego dorobku;
- nie ma też znaczenia, że powód przyznał, że taką nieformalną i nieudokumentowaną zgodę dał niektórym członkom rodziny i w zakresie niektórych form prowadzenia działalności (tj. jdg) — bo z wyrażenia zgody na korzystanie z firmy przez przedsiębiorcę pod określonym warunkiem nie sposób wywodzić udzielenia zgody temu samemu przedsiębiorcy na jej użycie w inny sposób;
- owszem, nie można pomijać, iż powód tolerował używanie określenia ĄĆĘ jako firmy spokrewnionych przedsiębiorców — jednak nawet taka okoliczność nie zwalnia pozwanych z obowiązku udowodnienia, iż taka zgoda została udzielona (i że nie mogła być odwołana);
Udzielenie [zgody na korzystanie z firmy przedsiębiorcy] może mieć dowolną formę, w tym nastąpić także przez czynności dorozumiane. Udzielenie takiej zgody i wspólne budowanie renomy firmy, prowadzonej „rodzinnie”, nie pozbawia jednak uprawnionego ochrony prawa do firmy na podstawie art. 43(10) kc.
- na marginesie SN zwrócił uwagę, iż argumentu o dostatecznym zróżnicowaniu nazw nie sposób opierać na okoliczności, że to osoba fizyczna pozywa spółkę prawa handlowego, która w nazwie używa stosownego dopisku — bo istotą firmy jest fraza ĄĆĘ, zatem jej pojawienie się w nazwie konkurencyjnych podmiotów może sugerować powiązania, które być może nie istnieją.
Biorąc pod uwagę taką wykładnię SN uchylił zaskarżony wyrok w odniesieniu do ĄĆĘ sp. z o.o. — aczkolwiek w przypadku ĄĆĘ sp. z o.o. sp.k. skarga kasacyjna została oddalona.