A skoro wczoraj było o tym, że chociaż prawo do informacji publicznej przysługuje „każdemu”, to zdaniem WSA dzieci nie są w tym prawie najrówniejsze, dziś czas na kilka słów o tym, że prawo oświatowe będzie gwarantowało prawo każdego ucznia do swobodnego kształtowania swego stroju i wyglądu — byle zgodnie z ogólnie przyjętymi normami społecznymi (projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw).
A mianowicie, w olbrzymim skrócie (cały projekt z uzasadnieniem i co tam jeszcze liczy sobie 704 strony, więc nie będę ściemniał: nawet nie przejrzałem całości):
- w ustawie oświatowej pojawić ma się cały odrębny rozdział regulujący prawa i wolności uczniowskie, m.in. gwarancje poszanowania godności, równości (wobec innych uczniów), prywatności — zarówno poprzez ochronę jego wizerunku jak i wolności informacyjnej — wolność od dyskryminacji, przemocy (także cyberprzemocy), wolność sumienia i wyznania, wolność słowa, etc.,etc….
- …a także prawo do samodzielnego „kształtowania własnego stroju i wyglądu”;
- tak jak każda swoboda musi znać granice umiaru, przeto uczeń powinien pamiętać o ogólnie przyjętych normach społecznych w zakresie ubioru i wyglądu — a jeśli zgodnie ze statutem w szkole obowiązują mundurki, przywdziewać mundurek;
art. 42b pkt 4 ustawy — prawo oświatowe [projekt]
Uczeń ma obowiązek:
4) nosić strój zgodny z ogólnie przyjętymi normami społecznymi, a w [szkole, gdzie wprowadzono mundurek] nosić na terenie tej szkoły lub placówki jednolity strój; jest niedozwolone noszenie stroju zawierającego treści lub elementy nawołujące do nienawiści, lub dyskryminacji innych osób, lub sprzeczne z przepisami prawa, lub stwarzające zagrożenie dla bezpieczeństwa innych osób przebywających w tej szkole lub placówce, lub samego ucznia;
- nie ma wolności dla wrogów wolności, tedy zakazana będzie odzież z napisami lub rysunkami wulgarnymi, szkalującymi, nienawistnymi, etc.,etc. (i bardzo dobrze, bo to wstyd i obciach jest);
- a na wuefie mieć trampki, a na wycieczce plecaczek, a na praktykach — fartuszek;
- ale też ustawa będzie określała katalog sankcji (literalnie: „działań wychowawczych”) podejmowanych wobec krnąbrnych uczniów: od uwagi ustnej i pisemnej, „kontrakt wychowawczy” (tj. pisemne porozumienie podpisywane z uczniem lub rodzicami w celu poprawy zachowania lub wyników w nauce), przeprosin wobec pokrzywdzonego — posprzątania szkoły za karę; dopiero jak takie działania wychowawcze nie zadziałają, mają być stosowane kary (nagana, relegacja do innej placówki, skreślenie z listy uczniów, etc.);
- (ja to sobie tak przepisuję, bo przyznam, że jestem tabula rasa w tych tematach);
- jakby ktoś pytał: w obrębie Ministerstwa Edukacji Narodowej już od 1 września 2026 r. ma funkcjonować Krajowy Rzecznik Praw Uczniowskich, którego zdaniem będzie stać na straży przestrzegania tychże praw (powoływany na 4-letnią kadencję, łącznie max. 2 kadencje), a przy kuratoriach oświaty — lecz dopiero od 2027 r. — wojewódzcy rzecznicy praw ucznia;
- (etc.,etc.).
Zamiast komentarza: pomysł, by do ustawy wpisywać prawo ucznia do kształtowania swego stroju i wyglądu — byle był zgodny z ogólnie przyjętymi normami społecznymi — jest albo bardzo głupi… albo jest dowodem, że rzeczywiście coś już tam się pieruńsko pokiełbasiło (por. „Zakaz korzystania z telefonów komórkowych w szkołach podstawowych”).