A skoro człowiek znów frunie ku Księżycowi, system kaucyjny zatacza coraz szersze kręgi, a dziś sobota, to chyba dobry moment, żeby poświęcić ćwierć zwoju mózgowego temu czym są i jak postępować jak się znajdzie śmieci kosmiczne (ustawa z 13 lutego 2026 r. o działalności kosmicznej, Dz.U. z 2026 r. poz. 465).
A mianowicie, bez omawiania całej ustawy, której tematyka jest na tyle kosmiczna, że podejmuję się jeszcze mniej, niż NIS2:
- P.T. Czytelniku, to dotyczy także Ciebie: już za dwa tygodnie, jeśli znajdziesz coś, co wygląda jak śmieci kosmiczne, nie stój, nie czekaj, co robić? — informuj policję;
art. 57 ust. 1 ustawy o działalności kosmicznej
Kto znajdzie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej rzecz, co do której istnieje podejrzenie, że jest śmieciem
kosmicznym, niezwłocznie informuje o tym Policję.
- po czym poznać śmieci kosmiczne? to bardzo proste: zgodnie z ustawową definicją są to obiekty kosmiczne (także ich części i fragmenty), które utraciły zdolność do wykonywania przewidzianych dla nich funkcji;
- dla rozwiania wątpliwości: jako śmieci kosmiczne nie kwalifikują się ani meteoryty, ani latające dyski UFO — albowiem obiektem kosmicznym jest rzecz, która uprzednio została wyniesiona w przestrzeń kosmiczną za pomocą pojazdu wynoszącego, w tym sama rakieta (w domyśle: wyniesiona przez człowieka, nie przez obce cywilizacje)…
- …a może nawet nie tyle przez człowieka, ile przez Polaka: ustawa o działalności kosmicznej dotyczy polskiego terytorium (tego, które posiadłbył dla Polski Pan Twardowski, chciałoby się dodać) oraz działalności kosmicznej wykonywanej z polskich statków morskich i aeroplanów, więc wychodzi na to, że i odpad powinien być polski;
- jako się rzekło: znalazłeś kosmiczny odpad, informujesz policję — nie ruszasz znaleziska, nie przenosisz w inne miejsce;
art. 58 ust. 1 ustawy o działalności kosmicznej
Rzecz [będąca śmieciem kosmicznym] nie może być przenoszona z miejsca znalezienia bez zgody Policji.
- wyjątek: usunąć śmieci kosmiczne z miejsca odnalezienia lub przenieść je w inne miejsce bez zgody policji można tylko w przypadku ratowania życia, zdrowia i mienia, a także zapobieżenia niebezpieczeństwa grożącego „ze strony tej rzeczy”, w takim przypadku obowiązkiem przemieszczającego będzie utrwalenie dotychczasowego „obrazu położenia” śmiecia;
- uprzedzając podchwytliwe pytania: nie segregować, nie wrzucać do kontenera z odpadami zmieszanymi, nie odnosić do elektro-śmieci, nie próbować recyklingować — te śmieci to nie byle jakie śmieci;
- dość rzec, że policja o znalezisku informuje Prezesa Polskiej Agencji Kosmicznej (chyba że stwierdzi, iż podejrzenie jest nieuzasadnione), który niezwłocznie powołuje Komisję do spraw badania nieprzewidzianego zdarzenia związanego z wykonywaniem działalności kosmicznej, odpowiedzialną za zbadanie okoliczności zdarzenia i jego skutków;
- kto jest właścicielem śmiecia kosmicznego? uczciwy znalazca, zgodnie ustawą o rzeczach znalezionych? a może dałoby się obronić tezę, że skoro odpadło, to zostało porzucone, a rzecz niczyja może stać się przedmiotem własności poprzez objęcie w posiadanie samoistne?
- otóż najwyraźniej nie, a pośrednio wynika to z przepisu, w myśl którego Polska Agencja Kosmiczna przechowuje śmieci we własnym zakresie i zwraca w trybie zwrotu rzeczy zatrzymanej jako dowód w postępowaniu karnym;
- od kiedy to wszystko? ano opublikowana wczoraj ustawa o działalności kosmicznej wchodzi w życie po 14-dniowym vacatio legis — ale to nie wszystko, bo jej przepisy nie mają zastosowania do obiektów kosmicznych wyniesionych w przestrzeń kosmiczną przed dniem wejścia w życie ustawy (z pewnymi wyjątkami);
- co oznacza, że uczciwy znalazca będzie musiał najsamprzód dokonać czegoś w rodzaju self-assesemętu („stare to-to, jeszcze pobajkonurowskie? czy jednak jakiś InPost wystrzelony na orbitę po II połowie kwietnia roku pańskiego 2026?”) — i dopiero wówczas ew. fatygować policję do znaleziska.
Zatem: darz bór i czuj-duch — i patrzeć pod nogi (i w niebo też)!