Czy sąd jest zobligowany do bezpośredniego stosowania dyrektywy — w sposób wskazany w wyroku TSUE?

A skoro w związki z dywagacjami w/s wdrożenia NIS2 znów dostałem ze dwa listele z prośbą o objaśnienie: dlaczego dyrektywy wymagają transpozycji do polskiego porządku prawnego, a rozporządzenia niekoniecznie? i czy dopuszczalne jest bezpośrednie stosowanie dyrektywy — oraz czy polski sąd jest związany przepisami dyrektyw, nawet jeśli polskie ustawy niekoniecznie są z nimi zgodne? (wyrok Sądu Najwyższego z 5 września 2025 r., II CSKP 550/24).


Cmentarz żydowski Legnica
Cmentarz żydowski w Legnicy (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

opis stanu faktycznego:

  • orzeczenie zostało wydane w procesie dotyczącym roszczeń kredytobiorców wynikających z abuzywności klauzuli walutowej;
  • sąd I instancji uwzględnił powództwo, a stwierdzając nieważność umowy nakazał zwrot spłaconych rat jako świadczenia nienależnego;
  • natomiast sąd odwoławczy uznał, że zwrot pieniędzy otrzymanych na podstawie nieważnej umowy nie może być uznany za świadczenie nienależne — skoro więc kredyt nie został spłacony, to uiszczone raty zwrotowi nie podlegają i w tej części powództwo oddalił;

skarga kasacyjna:

  • w skardze kasacyjnej kredytobiorcy zarzucili bezpodstawne zastosowanie teorii salda, podczas gdy w orzecznictwie SN jako słuszną aprobuje się tzw. teorię dwóch kondykcji;

art. 91 ust. 3 Konstytucji RP
Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami.

art. 288 TFUE
W celu wykonania kompetencji Unii instytucje przyjmują rozporządzenia, dyrektywy, decyzje, zalecenia i opinie.
Rozporządzenie ma zasięg ogólny. Wiąże w całości i jest bezpośrednio stosowane we wszystkich Państwach Członkowskich.
Dyrektywa wiąże każde Państwo Członkowskie, do którego jest kierowana, w odniesieniu do rezultatu, który ma być osiągnięty, pozostawia jednak organom krajowym swobodę wyboru formy i środków.
Decyzja wiąże w całości. Decyzja, która wskazuje adresatów, wiąże tylko tych adresatów.
Zalecenia i opinie nie mają mocy wiążącej.

  • skoro więc skutkiem stwierdzenia nieważności umowy kredytu jest powstanie dwóch odrębnych i niezależnych od siebie roszczeń, przeto jeśli bank chce zwrotu tego, co pożyczył, to powinien wytoczyć swoje powództwo, zaś potrącenie było niedopuszczalne;

wyrok SN:

  • po pierwsze primo Sąd Najwyższy już wcześniej jednoznacznie odrzucił teorię salda: w uchwale stwierdzono, iż po obaleniu umowy kredytowej „powstają samodzielne roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron” (uchwała pełnego składu Izby Cywilnej SN z 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22); uchwała pełnego składu izby ma moc zasady prawnej, a więc wiąże kolejne składy Sądu Najwyższego;
  • po drugie primo na zmianę tego stanowiska nie może wpłynąć orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE, które „w przestrzeni publicznej, a także w niektórych wypowiedziach orzeczniczych” zinterpretowano jako przekreślenie możliwości stosowania zasady dwóch kondykcji (wyrok TSUE z 19 czerwca 2025 r., C-396/24) — bo przecież tryb prejudycjalny służy do wykładni aktów prawa europejskiego, a polskie sądy, w tym Sąd Najwyższy, wyrokami TSUE związany nie jest;
  • po trzecie primo należy także pamiętać o polskiej Konstytucji, która wyraźnie głosi, że prawo unijne jest stosowane bezpośrednio, a w przypadku kolizji z polską ustawą ma pierwszeństwo — ale chociaż ta reguła dotyczy także prawa wtórnego UE, to przecież obejmuje wyłącznie unijne rozporządzenia, ale nie dotyczy dyrektyw, którymi państwa są związane co do rezultatu, ale nie co do formy i środków prawnych;
  • co oznacza, że z żadnej dyrektywy„nie wynikają żadne normy prawne, które mogłyby mieć pierwszeństwo przed normami prawa polskiego”: bezpośrednie stosowanie dyrektywy unijnej jest niedopuszczalne, a chociaż polski sąd jest zobowiązany do takiej interpretacji prawa krajowego, by było ono zgodne z prawodawstwem UE, to jednak obowiązek ten ograniczają „ogólne zasady wykładni prawa i nie może służyć za podstawę dla dokonywania wykładni prawa krajowego contra legem;
  • i znów: skoro SN podjął uchwałę, której nadał moc zasady prawnej, to SN musi się tej interpretacji trzymać, a jeśli miałby zamiar od niej odstąpić, to istnieje po temu specjalna procedura — i nie zastąpi jej bezpośrednie stosowanie dyrektywy, z powołaniem się na orzecznictwo TSUE;
  • (w tym miejscu kilka akapitów o wyższości teorii dwóch kondykcji, w ujęciu aksjologicznym i praktycznym, nad teorią salda, por. „Potrącenie przez bank wierzytelności z nieważnej umowy kredytowej jest zgodne z prawem”);
  • stąd też finalnie SN uchylił wyrok w tej części, w jakiej sąd odwoławczy rozstrzygnął na korzyść banku, a samą apelację banku oddalił).

Zamiast komentarza: imho to typowy przykład orzeczenia, w którym słuszne założenia prowadzą do błędnych wniosków. Skoro SN przyznaje, że TSUE wykłada prawo unijne, a polskie sądy powinny tak interpretować polskie prawo, by zapewnić jego zgodność z regułami wspólnotowymi — to dywagacje o tym, że niedopuszczalne jest bezpośrednie stosowanie dyrektywy, które prowadziłoby do wniosków sprzecznych z polskim prawem są absurdalne. To nie jest ani kwestia bezpośredniego stosowania dyrektywy, ani nawet podważania kompetencji SN do nadawania uchwałom mocy zasady prawnej… a jeśli ktoś ma dodatkowe wątpliwości, to wystarczy sobie przypomnieć, że kompetencje TSUE wynikają z traktatów, a zasady prawne z ustawy — więc w razie wątpliwości: patrz art. 91 ust. 3 Konstytucji RP.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
0
komentarze są tam :-)x