Czy YouTube jest neutralnym hostingodawcą filmów — przy których wyświetla reklamy?

Czy YouTube może być uznane za neutralny hosting danych, dzięki czemu może uniknąć odpowiedzialności za nielegalną reklamę hazardu? Jeśli użytkownik konta jest członkiem programu partnerskiego YPP, a usługodawca nie tylko decyduje o tym komu film „podpowie” do odtworzenia, ale też wyświetla przy nim reklamy i dzieli się przychodami z użytkownikiem?


Hradek nad Nysą
Ujęcie czysto ilustracyjne (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 16 lipca 2026 r. w/s AGCOM vs. Google Ireland (C‑421/24)
1) Usługa społeczeństwa informacyjnego polegająca na hostingu filmów wideo online jest objęta zakresem stosowania dyrektywy [2000/31 o handlu elektronicznym] również wówczas, gdy owe filmy wideo zawierają reklamy gier hazardowych wiążących się z ustalaniem stawek mających wartość pieniężną w grach losowych w rozumieniu tego przepisu.
2) [Zasada notice & takedown] nie ma zastosowania do operatora platformy filmów wideo online, który zawarł z osobą korzystającą z tej platformy w celu nadawania filmów wideo na przeznaczonym do tego kanale umowę o partnerstwie handlowym przewidującą podział przychodów z reklam i który w ramach zawarcia lub wykonania tej umowy dokonał analizy treści tego kanału, a w szczególności jego głównej tematyki, najczęściej oglądanych lub najnowszych filmów wideo, czy też metadanych tych filmów wideo.

opis stanu faktycznego:

  • sprawa zaczęła się od nałożenia na spółkę Google Ireland, przez włoski urząd Autorità per le garanzie nelle comunicazioni, kary w wysokości 750 tys. € za prowadzenie na platformie YouTube reklamy gier hazardowych;
  • zakwestionowane działania polegały na zamieszczaniu przez twórców filmików prezentujących hazard, zachęcaniu innych użytkowników do przesyłania własnych filmików o tej tematyce; w decyzji nakazano też usługodawcy usunięcie 630 filmów;
  • rozpatrując odwołanie sąd uznał, że rola Google ograniczała się do hostingu danych, a więc może skorzystać z wyłączenia odpowiedzialności na zasadzie notice & takedown (dziś byłyby to przepisy rozporządzenia DSA, w sporze miała jeszcze zastosowanie dyrektywa o handlu elektronicznym);

art. 3 lit. g) aktu o usługach cyfrowych (DSA)
„usługa pośrednia” oznacza jedną z następujących usług społeczeństwa informacyjnego: […]
(iii) usługę „hostingu” polegającą na przechowywaniu informacji przekazanych przez odbiorcę usługi oraz na jego żądanie;

  • zaś sąd odwoławczy zwrócił uwagę, że dyrektywa nie ma zastosowania do gier hazardowych, ale nie wiadomo, czy dotyczy to także platform hostingowych, na których publikowane są określone treści;
  • co więcej trudno uznać usługę za neutralny hosting, skoro użytkownik był członkiem programu partnerskiego YouTube, w ramach akceptacji kanału Google weryfikuje publikowane treści i narzuca określone kapijaje, a na końcu dzieli się przychodami od reklamodawców;

wyrok TSUE:

  • przepisy dyrektywy 2000/31 o handlu elektronicznym nie mają zastosowania do „działalności” w zakresie m.in. gier hazardowych (gier losowych, zakładów wzajemnych, loterii, etc.); takie sformułowanie oznacza, że wyłączenie nie dotyczy samego organizowania gier hazardowych, ale też działalności powiązanej — w tym reklamy hazardu;
  • sęk w tym, że hazard, podobnie jak kwestie moralne, religijne i kulturowe, zharmonizowany nie jest, a to dlatego, że jest poszczególne państwa — ich społeczeństwa — traktują je w sposób różnoraki;
  • w ocenie TSUE inaczej jednak należy postrzegać działalność w zakresie hostingu reklam gier losowych: wszakże przechowywanie danych nie ma bezpośredniego i nierozerwalnego związku z hazardem, a więc nie różni się od hostingu innych danych, w tym innych kampanii;
  • a skoro celem działania hostingodawcy nie jest promowanie hazardu, to z dobrodziejstw dyrektywy — w tym reguły notice & takedown — skorzystać może także podmiot świadczący usługi przechowywania danych, nawet jeśli zawierają one reklamy gier hazardowych;
  • (a mnie się wydaje, że choć jest to pogląd logiczny, to jednak contra legem: hosting jest usługą świadczenia społeczeństwa informacyjnego (art. 14 dyrektywy), zaś wyłączenie stosowania dyrektywy obejmuje określone rodzaje działalności w zakresie usług społeczeństwa informacyjnego (art. 1 ust. 5 lit. d dyrektywy));
  • jednakowoż nie można pomijać, że definicyjnie hosting jest usługą czysto techniczną, automatyczną i bierną — usługodawca jako pośrednik w dostępie do danych przechowuje informacje, nie wpływając na ich treść w jakikolwiek sposób;
  • a przecież działalność usługodawcy, który nie tylko decyduje o wyświetlaniu treści określonym użytkownikom, ale też „podstawia” reklamy, po czym dzieli się zyskami ze swoim klientem, czyli w istocie sprawuje nad nimi kontrolę, nie może być uznana jako neutralna (por. „YouTube nie ponosi odpowiedzialności za udostępnianie przez użytkowników pirackich treści — chyba że nie reaguje na zgłoszenia”);
  • a chociaż przepisy nie nakładają na usługodawców ogólnego obowiązku nadzorowania przechowywanych danych, to usługodawca, który przechowywane informacje sprawdza, to nie może skutecznie powołać się na rzekomą niewiedzę o bezprawnej działalności;
  • tymczasem przystąpienie kanału do YouTube Partner Program wymaga jego weryfikacji ze strony usługodawcy, którego działalność zmierza do uzyskania wyczerpującej wiedzy o przechowywanych danych — toteż Google jako operator platformy hostingowej nie może się zasłaniać brakiem wiedzy o treści publikowanych filmów.

Rzecz jasna ocena, czy działalność YouTube może być w takim przypadku postrzegana jako neutralny hosting leży w gestii sądu — jedna wydaje się, że wykładnia TSUE rozwiała większość wątpliwości.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 komentarzy
Oldest
Newest
0
komentarze są tam :-)x