Krótko i na temat, bo przecież to może być kolejny krakowski skecz rodem z piwnicy pod baranami: oto do laski marszałkowskiej wpłynął projekt autorstwa posłów Konfederacji uzależniający prawo do emerytury minimalnej od tego, czy wysokość składek zgromadzonych emerytalnych wynosi co najmniej 25-krotność minimalnego wynagrodzenia (projekt ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych).
Zaczynając od niezbędnego wprowadzenia:
- aktualnie zasada jest taka, że wypłacana emerytura może być podwyższona — jeśli uzbierane składki nie wystarczają — do wysokości emerytury minimalnej, pod warunkiem, że osoba osiągnęła wiek emerytalny i ma za sobą określony okres składkowy i nieskładkowy;
- Konfederacja zauważyła, że takie przepisy skłaniają do tzw. „turystyki emerytalnej”: bez różnicy „jaka jest proporcja pomiędzy okresami składkowymi i nieskładkowymi, a także czy okresy składkowe miały miejsce w kraju, czy za granicą oraz to czy ubezpieczony jest obywatelem polskim czy obcokrajowcem np. obywatelem Ukrainy”, bez znaczenia jaka jest wysokość składek zapisanych na koncie emerytalnym ubezpieczonego;
- problem jest, bo przecież zgodnie z polsko-ukraińską umową o zabezpieczeniu społecznym prawo do emerytury ustala się na podstawie okresów ubezpieczenia w obu państwach; Polska ma takie umowy z 13 krajami spoza UE… niefart taki, że przeciętna ukraińska emerytura jest znacznie niższa niż wypłacana w Polsce, więc realnymi beneficjentami tej zasady są Ukraińcy, którzy przepracowując momencik w Polsce mogą ubiegać się o podwyższenie swojego świadczenia do minimalnej polskiej emerytury;
- (w lipcu 2026 r. z dobrodziejstwa tego korzystało 13,1 tys. cudzoziemców, w tym 1,5 tys. obywateli Ukrainy, co łącznie kosztuje polski ZUS 123,5 mln złotych (zabawne, że w tym miejscu projekt linkuje do tekstu, w którym mówi się, że Mentzen nie zna się i mocno błądzi));
- no ale jest projekt, więc będzie dyskusja: wpływ na prawo do emerytury minimalnej powinna mieć także wysokość zgromadzonych składek;
art. 87 ust. 1 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych [projekt]
W przypadku gdy emerytura […] jest niższa niż kwota [najniższej emerytury], emeryturę przysługującą z Funduszu, w tym emeryturę ustaloną ze zwiększeniem [z KRUS], podwyższa się w taki sposób, aby suma tych świadczeń nie była niższa od tej kwoty, o ile ubezpieczony:
1) mężczyzna – osiągnął wiek emerytalny wynoszący 65 lat i ma okres składkowy i nieskładkowy wynoszący co najmniej 25 lat, a zwaloryzowana wysokość składek na ubezpieczenie emerytalne ewidencjonowana na koncie ubezpieczonego jest nie niższa niż równowartość dwudziestopięciokrotności kwoty minimalnego wynagrodzenia pracowników,
2) kobieta – osiągnęła wiek emerytalny wynoszący 60 lat i ma okres składkowy i nieskładkowy wynoszący co najmniej 20 lat, a zwaloryzowana wysokość składek na ubezpieczenie emerytalne ewidencjonowana na koncie ubezpieczonego jest nie niższa niż równowartość dwudziestopięciokrotności kwoty minimalnego wynagrodzenia pracowników
[…]
- jeśli projekt przejdzie, emerytura minimalna będzie się należała osobie, która nie tylko osiągnęła właściwy wiek emerytalny i określony okres składkowy i nieskładkowy, ale też wysokość jej składek jest nie niższa niż 25-krotność minimalnego wynagrodzenia;
- czyli, przeliczając według kwoty minimalnego wynagrodzenia na rok 2027 — co najmniej 123.750 złotych;
- podkreślić warto: tu nie chodzi o to, że każdy będzie musiał, przynajmniej przez 25 miesięcy dostawać pensję w wysokości co najmniej „najniższej krajowej” — raczej o to, że wszystkie te składki muszą sumować się (także po ich waloryzacji) do tej kwoty;
- (a teraz zaloguj się, Polaku-szaraku, do PUE ZUS i sobie sprawdź — i nie martw się o los swych przedstawicieli, bo im składki na ZUS opłaca budżet).
Zamiast komentarza: ja jestem oczywiście za, a nawet przeciw. Za, ponieważ nawet w systemie przymusowych ubezpieczeń społecznych uważam, że wysokość świadczeń wypłacanych powinna bezpośrednio zależeć od wysokości składek wpłaconych. Przeciw, bo jeśli takie rozwiązanie miałoby się skończyć powszechną pauperyzacją społeczeństwa — to i tak dopłacimy, jeśli nie w ten, to w inny sposób.
I żaden mistrz od robienia wody z mózgu tego nie zmieni.