Czas podróży służbowej pracownika do miejsca wskazanego przez pracodawcę wlicza się do czasu pracy (TSUE)

A skoro w noc z soboty na niedzielę znów było przestawianie zegarków, dziś czas na kilka słów o tym, że zgodnie z przedweekendowym orzeczeniem TSUE podróż służbowa pracownika do miejsca wskazanego przez pracodawcę to też jego czas pracy. Oznacza to, że pracownik „stacjonarny”, który musi odbyć przejazd poza jego zwykłe miejsce pracy, może nabyć z tego tytułu prawo do wynagrodzenia za nadgodziny.


Transalpina

wyrok TSUE z 22 października 2026 r. w/s Sindicatul Drumarilor „Elie Radu” (C‑420/24)
Czas, jaki pracownik poświęca na przejazd, w tym poza zwykłymi godzinami pracy, do i z miejsca pracy ustanowionego przez pracodawcę, innego niż stałe lub zwykłe miejsce pracy, w celu wykonywania tam swoich działań lub spełniania obowiązków zgodnie z poleceniami pracodawcy, należy uznać za „czas pracy”.

Orzeczenie dotyczyło kierownika w kluczowym dla sektora drogowego rumuńskim przedsiębiorstwie państwowym CNAIR, którego miejsce pracy w umowie określono jako miasto Jassy.
W pewnym momencie pracodawca nakazał mu dokonać inspekcji budów w Suczawie, Botoszanach i Fokszanach, jak też do siedziby CNAIR w Bukareszcie. Każda z podróży oznaczała konieczność jazdy tam i nazad jednego dnia, po drogach krajowych i powiatowych (w tamtym rejonie nie było autostrad). Łącznie przez 8 dni przejechał (służbowym samochodem, do Bukaresztu prowadził firmowy kierowca) 1500 kilometrów — poza zwykłymi godzinami pracy.

Zdaniem pracownika czas podróży powinien zostać wliczony do jego czasu pracy — a ponieważ w ten sposób wyliczył sobie 31,5 godzin nadliczbowych, poprosił pracodawcę o wypłatę stosownej należności.

art. 2 pkt 1 dyrektywy 2003/88 dot. niektórych aspektów organizacji czasu pracy
„czas pracy” oznacza każdy okres, podczas którego pracownik pracuje, jest do dyspozycji pracodawcy oraz wykonuje swoje działania lub spełnia obowiązki, zgodnie z przepisami krajowymi lub praktyką krajową;

Pracodawca uznał, że czas przejazdu nie powinien być wliczany do czasu pracy — bo jadąc samochodem do wyznaczonego miejsca nie świadczył pracy — i odmówił zapłaty.

Spór z powództwa reprezentującego pracownika związku zawodowego trafił do sądu, który stwierdził, iż czas dojazdu do pracy nie wchodzi w zakres czasu pracy. Pracownik nie przedstawił dowodu na pracę w nadgodzinach, więc jakiekolwiek wynagrodzenie mu się nie należy; mało tego: w takim przypadku pracownikowi przysługuje dodatkowy czas odpoczynku, a nie pieniądze.
Jednak sąd odwoławczy zwrócił uwagę, że orzecznictwo nie jest jednolite co do tego, czy czas przejazdu pracownika do innego miejsca pracy, wskazanego przez pracodawcę — poza jego zwykłymi godzinami pracy — powinien być wliczany do rzeczywistego miejsca pracy, zatem zwrócił się ze stosownym wnioskiem do TSUE.



W wydanym wyroku Trybunał Sprawiedliwości przypomniał, iż na gruncie unijnej dyrektywy czas pracy to okres, w którym pracownik wykonuje pracę, jak też pozostaje do dyspozycji pracodawcy oraz wykonuje swoje działania lub spełnia obowiązki. Dla odmiany czas odpoczynku to każdy okres, który nie jest czasem pracy. Prawo nie przewiduje stanów pośrednich.
Trybunał orzekł już, iż do czasu pracy wlicza się czas dojazdu pracowników, w godzinach określonych przez pracodawcę i należącym do niego pojazdem, do miejsca świadczenia pracy, jak też powrotu z tego miejsca (wyrok TSUE z 9 października 2025 r., STAS‑IV, C‑110/24). Nie inaczej jest w spornym przypadku: pracownik podróżuje służbowo na polecenie pracodawcy, który określa mu harmonogram wyjazdów, zadania do wykonania i miejsce świadczenia pracy, a czyni to wyłącznie na polecenie pracodawcy, pozostając do jego dyspozycji. W ocenie TSUE nie ma przy tym znaczenia, że inne jest natężenie i wydajność jego pracy — wszakże nie jedzie do miejsca odległego o setki kilometrów dla własnej przyjemności, lecz dlatego, że taka jest decyzja firmy.
Oznacza to, że przejazd pracownika do ekstraordynaryjnego miejsca pracy, wskazanego pracodawcę, to też jego czas pracy — analogicznie jak w przypadku pracownika, który nie ma stałego miejsca pracy, generalnie pracuje u klienta (por. „Czas pracy mobilnego pracownika obejmuje także dojazd do miejsca świadczenia pracy (i powrót też)”).

Zamiast komentarza: powiedziałbym, że to oczywista oczywistość, iż podróż służbowa pracownika poza jego zwykłe miejsce wykonywania pracy to jego czas pracy. Rzeczywiście, w prawidłowym zrozumieniu problemu nie pomaga brzmienie art. 128 par. 1 kp („Czasem pracy jest czas, w którym pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy”). W przeciwieństwie jednak do błędu w zasadach „sumowania / włączania” czasu odpoczynku dobowego do tygodniowego interwencja polskiego prawodawcy nie jest niezbędna — wystarczy dostrzec, że przecież taki przejazd następuje na polecenie pracodawcy, w celu wykonania wyznaczonych przez niego zadań.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest
1
0
komentarze są tam :-)x