A teraz coś z jeszcze innej beczki, bo oto kilka dni temu opublikowano ustawę, zgodnie z którą nieuczciwą praktyką rynkową będzie formułowanie nieprawdziwych twierdzeń środowiskowych i społecznych dotyczących produktu, działalności firmy — czyli geenwashing i ekościema, jak też opatrywanie sprzedawanych produktów fikcyjnymi symbolami sugerującymi icj ekologiczność (ustawa z 4 września 2026 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta, Dz.U. z 2026 r. poz. 1353).
Niezależnie od tego, że ekościema już dziś może być uznana za wprowadzanie w błąd konsumentów — UOKiK jakiś czas temu podjął działania w sprawie działań firm Tchibo, Zara, Allegro, DPD, DHL i InPost — to czasem prawo musi być literalne i dobitne. Stąd też już wkrótce odrębną nieuczciwą praktyką rynkową będzie formułowanie nieprawdziwych twierdzeń środowiskowych: niepoparta obiektywnymi i zweryfikowanymi przesłankami, niewynikająca z unormowania prawnego informacja handlowa — oznakowanie, komunikat, oświadczenie, nazwa handlowa, nazwa produktu — sugerująca, że produkt / marka / przedsiębiorca wywiera pozytywny lub choćby neutralny wpływ na środowisko.
art. 5 ust. 2 pkt 6 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym
Wprowadzającym w błąd działaniem może być w szczególności:
6) formułowanie twierdzeń środowiskowych związanych z efektywnością środowiskową, która ma zostać osiągnięta w przyszłości, bez jasnych, obiektywnych, publicznie dostępnych i weryfikowalnych zobowiązań przyjętych w szczegółowym i realistycznym planie wykonania, który obejmuje wymierne i określone w czasie cele oraz inne odpowiednie elementy niezbędne do wsparcia jego realizacji, takie jak przydział zasobów, i który jest regularnie weryfikowany przez niezależnego eksperta zewnętrznego, którego ustalenia są udostępniane konsumentom;
Zakazane działania to nie tylko greenwashing — ustawa wprost wymienia aspekty związane z obiegiem zamkniętym gospodarki, recyklingiem, możliwością naprawy — ale też na uwypuklaniu fikcyjnych cech społecznych (i to jest całkiem zabawne, bo tak jak kąplająs dotąd lubił podkreślać ESG, to teraz będzie musiał je skwapliwie odkreślać). Ale zmiany w prawie dotyczą też porównywarek produktów, które — o ile w zestawieniu bierze się pod uwagę kryteria środowiskowe lub społeczne — powinny przedstawiać odbiorcom rzetelne informacje dotyczące m.in. metod porównania i podejmowanych działań w celu zapewnienia aktualności danych.
Niezależnie od tego „czarnej listy” praktyk rynkowych dopisano:
- umieszczanie fikcyjnego oznakowania dotyczącego zrównoważonego charakteru — takiego, które nie zostało certyfikowane lub ustanowione przez organy publiczne (różne „eko”, „bio”, „zielone listki”, etc.);
- formułowanie ogólnego twierdzenia środowiskowego — o ile przedsiębiorca nie jest w stanie wykazać wysokiej efektywności środowiskowej dla tego twierdzenia;
- opieranie twierdzeń środowiskowych dotyczących całego produktu lub całej działalności firmy na pojedynczym elemencie (nazwałbym to eko-halucynacjami ;-)
- fałszywe twierdzenia o neutralnym, ograniczonym lub pozytywnym wpływie na środowisko ze względu na emisję gazów cieplarnianych;
- a także prezentowanie spełniania wymogów prawnych dotyczących produktów jako cechy wyróżniającej ofertę tej konkretnej firmy.
Jakby dla kontrastu znowelizowana ustawa o prawach konsumenta nakłada na przedsiębiorcę sprzedającego na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa obowiązek udzielenia informacji o przyjaznych dla środowiska opcjach dostarczenia towaru — o ile takowe są dostępne.
Nowelizacja przepisów sankcjonująca greenwashing i ekościemę wchodzi w życie już 27 września 2027 r. — a ponieważ niewątpliwie będzie wymagała przemyślenia strategii rynkowej i marketingowej w wielu firmach, nie warto odkładać przeglądu ad calendas Graecas — zwłaszcza tam, gdzie z drugiej strony czai się przeciwdziałanie wylesianiu i rozporządzenie EUDR. (Także dlatego, że przy sprzyjających wiatrach nieuczciwa praktyka rynkowa jest kwalifikowana jako praktyka naruszająca zbiorowe interesy konsumentów.)