Referendum w sprawie JOW i domniemania niewinności podatnika

Kolejnym ciekawym powyborczym wątkiem — prezydentura Bronisława Komorowskiego doznała nieprawdopodobnego przyspieszenia! — jest zarządzenie na dzień 6 września 2015 r. ogólnokrajowego referendum w sprawie JOW, w którym mielibyśmy się wypowiedzieć czy jesteśmy:

  • za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu;
  • za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa;
  • za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika.

Z dokładną treścią pytań referendalnych i treścią projektu postanowienia prezydenta można zapoznać się na stronach Senatu.

art. 125 Konstytucji RP:
1. W sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa może być przeprowadzone referendum ogólnokrajowe.
2. Referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów lub Prezydent Rzeczypospolitej za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
3. Jeżeli w referendum ogólnokrajowym wzięło udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania, wynik referendum jest wiążący. (…)

Faktycznie — polecam komentarze pod poprzednim tekścikiem poświęconym jednomandatowym okręgom wyborczym — treść pytań odbiega od tego, co było wcześniej anonsowane: wychodzi na to, że zwolennik zmian powinien na pytanie nr 2 odpowiedzieć „NIE” (czyli nie da się prowadzić kampanii referendalnej pod hasłem 3xTAK).

(Przy okazji nasunęła mi się właśnie wątpliwość co do konstytucyjności ustawowego trybu zarządzania referendum — zgodnie z art. 125 ust. 2 Konstytucji RP (i art. 60 ust. 1 ustawy o referendum) zarządza je prezydent za zgodą Senatu. Zaś ustawowy model jest taki, że prezydent tylko przekazuje Senatowi projekt postanowienia o zarządzeniu referendum, izba ma 14 dni na wyrażenie zgody. Coś mi brzęczy, że jednak powinno być tak, że prezydent wydaje zarządzenie, które jest normalnie publikowane w Monitorze Polskim, a następnie „żyruje” je Senat stosowną uchwałą.)

z ustawy o referendum ogólnokrajowym:
art. 60. W sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa referendum ma prawo zarządzić:
1) Sejm, uchwałą podjętą bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, lub
2) Prezydent Rzeczypospolitej, za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
art. 64. 1. Prezydent Rzeczypospolitej przekazuje Senatowi projekt postanowienia o zarządzeniu referendum, zawierający treść pytań lub wariantów rozwiązania w sprawie poddanej pod referendum, a także termin jego przeprowadzenia.
2. Senat w terminie 14 dni od dnia przekazania projektu postanowienia Prezydenta Rzeczypospolitej, o którym mowa w ust. 1, podejmuje uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na zarządzenie referendum. (…)

Jeszcze innym wątkiem, na który warto zwrócić uwagę jest skuteczność samego referendum w sprawie JOW, czyli to na ile ten nasz cały Suweren rzeczywiście ma coś do powiedzenia. Z jednej strony mamy art. 125 ust. 3 ustawy zasadniczej, zgodnie z którym przy frekwencji przekraczającej 50% uprawnionych, wynik jest wiążący (podkreślam: wiążący jest każdy wynik — i ten na „tak”, i ten na „nie”). Z drugiej jednak strony wynik referendum sam w sobie nie „pisze” aktu normatywnego, nie zastępuje pracy Izby Poselskiej, Senatu, podpisu prezydenta, Dziennika Ustaw — oraz nie znosi ewentualnego wyroku TK.

Owszem, mamy art. 67 ustawy o referendum, który nakłada na organy państwowe obowiązek podjęcia niezwłocznie czynności w celu realizacji wyniku referendum — jest tu nawet określony dość krótki, 60-dniowy termin — ale nadal można piętrzyć trudne pytania: (i) co będzie jak się organ zaprze i nie podejmie? (ii) na kim spoczywałby obowiązek wykonania inicjatywy ustawodawczej? a jeśli będzie kilka konkurencyjnych projektów? (iii) czy czy parlament ma obowiązkowo, w 100%, glosować za projektem ustawy? w przypadku konkurencyjnych projektów — której ustawy? (iv) czy prezydent ma obowiązek ustawę taką podpisać? każdą? ;-) nawet jeśli uzna, że jej litera wypacza decyzję wyrażoną w referendum? (v) czy ów 60-dniowy termin jest dla całej procedury łącznie, a więc mogłoby się okazać, że prezydent musi się sprężać z podpisem pod ustawą? (vi) czy Trybunał Konstytucyjny ma powinność odmówić przyjęcia wniosku o zbadanie zgodności takiego przepisu z konstytucją?

art. 67 ustawy o referendum ogólnokrajowym:
Właściwe organy państwowe podejmują niezwłocznie czynności w celu realizacji wiążącego wyniku referendum zgodnie z jego rozstrzygnięciem przez wydanie aktów normatywnych bądź podjęcie innych decyzji, nie później jednak niż w terminie 60 dni od dnia ogłoszenia uchwały Sądu Najwyższego o ważności referendum w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.

Na razie są to tylko teoryjki, ale może się okazać, że referendum w sprawie JOW, finansowania partii politycznych i domniemania niewinności podatnika się odbędzie, wynik będzie jaki będzie — i parlamentaryzm polski stanie przed nie lada wyzwaniem.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

11 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze