Detektywowi nie wolno instalować GPS w samochodach osób obserwowanych

A teraz coś z nieco innej beczki: na pytanie czy można komuś zainstalować śledzący GPS w samochodzie — czy też narusza to jego prawo do prywatności — odpowiadamy: nie, nie wolno, albowiem narusza to jego prawo do prywatności i może stanowić przestępstwo z art. 267 par. 3 kk. Stosowanie takich urządzeń jest wykluczone także w przypadku detektywów, którym nie wolno stosować technik zastrzeżonych dla służb specjalnych.


Nielegalny GPS w samochodzie

Śledzenie samochodu przez nielegalnie zamontowany GPS jest przestępstwem przeciwko prywatności (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Tak przynajmniej wynika z wyroku Sądu Okręgowego w Suwałkach z 19 grudnia 2013 r. (sygn. akt II Ka 267/13), którego teza brzmi:

Zainstalowanie w pojeździe osoby będącej przedmiotem zlecenia detektywistycznego urządzenia GPS związanego z obserwacją osoby, pozostaje czynnością operacyjno-rozpoznawczą, przewidzianą w art. 7 ustawy o usługach detektywistycznych, zastrzeżoną dla innych upoważnionych organów (np. Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Straży Granicznej).

W dużym skrócie: pokrzywdzona znalazła przyczepione do auta pudełko, które okazało się zamontowanym nadajnikiem GPS. Sprawcy postawiono (po pewnych perypetiach) zarzut posługiwania się urządzeniem w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony — informacją tą jest oczywiście trajektoria poruszania się pojazdu. Sąd I instancji uniewinnił sprawcę — sąd wyszedł z założenia, że sprawca jako licencjonowany detektyw mógł posługiwać się urządzeniami lokalizacyjnymi przy wykonywaniu swojego zawodu, a w dodatku sprzęt ten był ogólnodostępny i każdy mógł się nim posłużyć, w dodatku nie miał wpływu na funkcjonowanie samochodu, zaś uzyskane w ten sposób informacje były ogólnodostępne (bo każdy, kto przechodził obok pojazdu mógł się dowiedzieć gdzie on przebywa) — jednak sąd II instancji nie podzielił tych ustaleń, w konsekwencji czego wyrok uniewinniający został uchylony.

art. 267 § 3 kk:
Tej samej karze [grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2] podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.

Zdaniem SO stanowisko to było błędne, albowiem nawet jeśli sprawcy nie można było postawić zarzutu z art. 267 par. 3 kk, to jednak ustawa o usługach detektywistycznych zakazuje nawet licencjonowanym przedstawicielom tego zawodu stosowania technik zastrzeżonych dla służb państwa (art. 7 ustawy). Nawet jeśli więc oskarżony uprawniony był do pozyskania informacji o ruchu pojazdu (co wykluczało zarzut z art. 267 par. 3 kk), to istotny był też sposób pozyskania tej informacji. Sprawa była nawet przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego (który odmówił podjęcia uchwały — por. postanowienie z 28 listopada 2013 r. (sygn. akt I KZP 17/13), które doczekało się nawet swojej tezy:

Czynności operacyjno-rozpoznawcze zastrzeżone dla upoważnionych organów i instytucji państwowych na mocy odrębnych przepisów, w rozumieniu art. 45 w zw. z art. 7 ustawy o usługach detektywistycznych, to takie czynności operacyjno-rozpoznawcze, które zostały wprost wymienione przez ustawodawcę w ustawach i dla których określił on przesłanki warunkujące ich podjęcie przez te organy i instytucje.

Skoro zatem tak, to licencjonowany detektyw powinien pamiętać jakie czynności są zastrzeżone dla państwowych służb specjalnych — kontrola operacyjna należy do tej kategorii — i tych metod inwigilacji nie wolno mu stosować.

art. 7 ustawy o usługach detektywistycznych:
Wykonując usługi detektywistyczne, o których mowa w art. 2 ust. 1, detektyw nie może stosować środków technicznych oraz metod i czynności operacyjno-rozpoznawczych, zastrzeżonych dla upoważnionych organów na mocy odrębnych przepisów.

Równocześnie sąd II instancji przypomniał — w odniesieniu do tezy, że w miejscu publicznym nie można liczyć na zachowanie prywatności — wyrok ETPCz z 2 września 2010 r. w sprawie Uzun przeciwko Niemcon (35623/05), w którym powiedziano, iż „nawet w miejscach publicznych nie można w każdym wypadku mówić o braku prawa do prywatności. W zależności od zastosowanych metod i środków, czasu ich stosowania i intensywności może bowiem dochodzić do naruszenia art. 8 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności – w tym również w aspekcie działalności organów państwa”.

Skoro zatem tak, to detektyw stosujący techniki inwigilacji ustawowo przewidziane wyłącznie dla służb specjalnych dopuszcza się przestępstwa określonego w art. 45 ustawy, za co grozi do 3 lat więzienia.

art. 45 ustawy o usługach detektywistycznych:
Kto podczas świadczenia usług detektywistycznych wykonuje czynności ustawowo zastrzeżone dla organów i instytucji państwowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo karze pozbawienia wolności do lat 3.

Q.E.D.

26 comments for “Detektywowi nie wolno instalować GPS w samochodach osób obserwowanych

  1. b52t
    14 września 2015 at 09:39

    Ktoś się chyba naoglądał za dużo filmów detektywistycznych i naczytał Chandlera. W każdym razie mam wrażenie, że takie metody mogą być stosowane częściej, a tylko ten opisany miał pecha, że go złapano.
    Przy okazji znów wyszła różnica poziomów między SR a SO

    • MR
      14 września 2015 at 10:02

      Hehe, rzeczywiście SR kapitalnie to uzasadnił. Aż ręce opadają.

  2. Adam314
    14 września 2015 at 13:16

    A jak to będzie z prywatnymi osobami? Czy żona może zainstalować mężowi GPS w aucie?

    Jeśli mówimy o informacjach, do których nie jest się uprawnionym to nie wygląda to prosto. Jeśli żona jest współwłaścicielką auta to jest uprawniona do informacji o jego położeniu. Jeśli to nie żona a dziewczyna to nie jest uprawniona do śledzenia partnera. Dobrze rozumuję?

    • 14 września 2015 at 13:57

      Dla osoby prywatnej będzie art. 267 par. 3 kk. I tak, może sobie instalować — ale za zgodą współwłaściciela — więc chyba i uruchamiać w ten sam sposób. Czyli: zgodnie montujemy, pokazujemy gdzie jest guziczek I/O — jedziemy :)

    • 1 marca 2016 at 14:41

      Czytałem gdzieś (o tutaj: http://ikol.pl/lokalizator-gps/pl/jak-sledzic-meza-lub-zone.html ), że niby można śledzić swojego partnera, ale zdobyte w ten sposób dowody nie mogą być wykorzystane w sądzie podczas rozprawy rozwodowej.

  3. ajax
    14 września 2015 at 18:28

    hmm. Sprawa dotyczyła nadajnika. Ciekawe jak by to wyglądało w przypadku zwykłego GPS z programem nawigacyjnym bez ustawionej trasy, natomiast z ustawionym zapisem ścieżki? Potem tylko wystarczy wyjąc, zgrać ścieżkę i … voila.
    Nawet nie trzeba cudować, wystarczy ustawić w GPS automatyczne załączanie przy napięciu w gnieździe a gniazdo mieć zasilane po stacyjce. Wyłącza się także automatycznie. Nawet wiele nawigacji pozwala zupełnie zaciemnić ekran i wyłączyć dźwięk. Nie widać, że działa, nie słychać że działa, a zapisuje każdy przejechany (i przestany z włączonym silnikiem) metr

    • 14 września 2015 at 19:54

      Urządzenie, które opisujesz, nie jest „nadajnikiem”?

      Niezależnie od strony technikalistycznej — imho zastosowanie dowolnego urządzenia śledzącego ma taki skutek. Także telefonu z pluskwą (tak, wiem, że na Allegro jest tego troszkę).

      • Maciej Bebenek
        25 września 2015 at 00:14

        a telefonu BEZ pluskwy?

        • 25 września 2015 at 08:47

          Sądzę, że jeśli użyjesz jakiegoś softu lub funkcjonalności telefonu bez wiedzy jego nosiciela (celowo unikam wyrazu „abonent”) w zamiarze poznania jego lokalizacji — to też.

          (Ale karnista ze mnie bardzo słaby, więc mogę zmienić zdanie — wystarczy mnie przekonać ;-)

          • Maciej Bebenek
            25 września 2015 at 09:08

            i tu jest kolejny problem – czy „bez wiedzy” oznacza, że delikwent NIE WIE, że taka funkcja istnieje, a i tak udostępnił loginy i hasła?

            FYI: każdy posiadacz telefonu z androidem zostawia taki ślad https://www.google.com/maps/timeline
            Odpowiednie funkcje są też dostępne dla ajfonów i lumii ;-)

            • 25 września 2015 at 09:34

              U mnie SOA#2 (można wyłączyć, wyłączyłem jeszcze w czasach Androida/Cyanogena). Dla WP jeszcze nie znalazłem tej funkcji ;-)

              Udostępnił loginy i hasła? Mówisz w kontekście lokalizacji komórkowej? Po pierwsze przy konfiguracji i włączaniu telefon poucza o przekazywaniu danych za ocean. A po drugie pewnie zaraz się okaże, że analogicznie do Schrems vs. Facebook…

              • Maciej Bebenek
                25 września 2015 at 11:19

                nie, w kontekście konta Gugla (dla andka) czy konta live dla WP. To jest ten sam login.

              • 30 września 2015 at 12:00

                Sądzę, że tu jest podpowiedź:

                http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/152015000001006_II_Ka_000188_2014_Uz_2014-06-17_002

                Próbowałem coś sklecić na bazie tego orzeczenia ale jakoś mi się nie klaruje w głowie.

              • Maciej Bebenek
                30 września 2015 at 12:08

                mi się klaruje, bo mam bardzo podobną sprawę w tej chwili wśród znajomych ;-)

              • 30 września 2015 at 12:34

                Jak wiadomo karnista ze mnie średni, struktura wyroków karnych też jest nieco inna (prostsza) — jak rozumiem sąd uniewinnił od tego zarzutu, ale być może gdyby prok strzelił czymś innym, to by nawet trafił. Wiadomo, że w sprawie karnej skazać generalnie można za coś, co się oskarżonemu zarzuca, a modyfikacja kwalifikacji jest wyjątkiem (i nie może iść kompletnie w innym kierunku).

      • ajax
        25 września 2015 at 18:26

        Nie to nie jest nadajnik. Tylko i wyłącznie odbiornik. Nie nada nic.
        Ale jeśli uznac to za „urzadzenie śledzace” to … dlaczego legalne są czarne skrzynki w samolotach? ;-) To pytanie retoryczne aby wskazac mozliwość absurdów

        • el
          19 października 2016 at 23:32

          Ze względu na wpływ jaki masz, na jego trajektorię, jako pasażer. Podobnie jest z pociągami PKP IC i autobusami ZTM Warszawa, które również mają odbiorniki (GPS) i nadajniki „GSM” (tak po prawdzie to GPRS), ale ciężko powiązać to z aktywnością któregoś, konkretnego pasażera.

  4. Jan
    26 marca 2018 at 09:17

    A jak to się ma do SPRZEDAŻY oprogramowania monitorującego telefon? Czy sprzedawca, po uprzednim poinformowaniu kupującego, że takiego oprograwamowania nie może używać on niezgodnie z prawem, może je sprzedać ?

    • Olgierd Rudak
      26 marca 2018 at 11:57

      Są usługi świadczone przez operatorów obejmujące m.in. wzajemną lokalizację. One są w 100% legalne — pod jednym istotnym warunkiem: należy ich używać należycie, tj. za zgodą „obserwowanego”.

      To tak samo jak z nożem — wolno mi go mieć w kieszeni (z pewnymi wyjątkami rzecz jasna), nie wolno mi nikogo gonić z nożem, a tym bardziej po pociąć/dźgnąć/pchnąć.

  5. Jan
    27 marca 2018 at 12:09

    Czyli takie programy, nagrywające rozmowy, przesyłające SMS można sprzedawać?

    • Olgierd Rudak
      27 marca 2018 at 15:01

      Tak, o ile nie służą do uzyskania nieuprawnionego dostępu do informacji przechowywanych w systemie informatycznym, systemie teleinformatycznym lub sieci teleinformatycznej.

      art. 269b par. 1 kk
      Kto wytwarza, pozyskuje, zbywa lub udostępnia innym osobom urządzenia lub programy komputerowe przystosowane do popełnienia przestępstwa określonego w art. 165 § 1 pkt 4, art. 267 § 3, art. 268a § 1 albo § 2 w związku z § 1, art. 269 § 1 lub 2 albo art. 269a, a także hasła komputerowe, kody dostępu lub inne dane umożliwiające nieuprawniony dostęp do informacji przechowywanych w systemie informatycznym, systemie teleinformatycznym lub sieci teleinformatycznej,
      podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

      • Jan
        28 marca 2018 at 15:30

        Ok, ale wiadomo że takiego programu można użyć w nieuprawniony sposób, czy sprzedawca ponosi wtedy odpowiedzialność?

        • Olgierd Rudak
          28 marca 2018 at 16:35

          Literalnie do popełnienia przestępstwa j.w. niezbędny jest np. system operacyjny (Windows, Linux, etc.). Czyli czytany dosłownie pozwoliłby na ściganie sprzedawców w.w., ale jednak tego się nie robi.

          Moim zdaniem to oznacza, że nie będzie ścigany np. producent oprogramowania pozwalającego ustalać pozycję w oparciu o dane z GPS (np. OSMand), nawet jeśli aplikacja potrafi wysłać owe dane innej osobie, chyba że przeznaczenie tego programu jest wyłącznie przestępcze (myślę, że w przypadku lokalizacji trudno powiedzieć o programie „wyłącznie przestępczym”).

          Wszakże nie zakazujemy komórek tylko dlatego, że przestępcom też zdarza się z nich korzystać.

          • Jan
            28 marca 2018 at 19:06

            Zatem sprzedaż klientowi oprogramowania zczytującego sms i nagrywającego rozmowy oraz wysyłającego te dane na maila założonego przez klienta nie jest karalne? Jeśli dodatkowo klient jest poinformowany że nie może używać tego programu w celu innym niż monitoring własnego urządzenia?

            • Olgierd Rudak
              28 marca 2018 at 21:05

              To chyba tak samo jak w przypadku zbierania przez aplikacje (np. mobilne) różnych danych o aktywności użytkownika. Każdy klika, że wie i się zgadza, a później i tak robi aferę.

              Nie, uważam, że to nie jest karalne.

  6. Kamilaa1238
    1 sierpnia 2018 at 14:53

    Przynajmniej o tyle dobrze, że przedsiębiorcy (tacy jak ja) mogą w swoich autach firmowych montować takie lokalizatory GPS. Dzięki takiemu sprzętowi firmy [spam], dowiedziałam się o kilku złodziejach paliwa w mojej firmie :D

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.