Tag: książki

Margaret MacMillan, „Paryż 1919. Sześć miesięcy, które zmieniły świat: konferencja pokojowa w Paryżu w 1919 roku i próba zakończenia wojny” — czyli kiedy właściwie skończyła się I Wojna Światowa?

MacMillan Paryż 1919 recenzja

Historia staje się szczególnie fascynująca kiedy zauważymy, iż w istocie jest pewnego rodzaju funkcją logiczną czy algorytmem prowadzącym od zdarzenia A do konsekwencji K — zaś my dopiero z perspektywy czasu jesteśmy w stanie rozpoznać okoliczności tzw. międzyczasu (od B…

Anita Prażmowska, „Władysław Gomułka” — wielki klops

anita prażmowska władysław gomułka recenzja

To miało być całkiem ciekawe doświadczenie — dzieło brytyjskiej historyczki polskiego pochodzenia, poświęcona polskiemu przywódcy, napisana w języku angielskim, przetłumaczona na język polski. Niestety, lektura książki „Władysław Gomułka” Anity Prażmowskiej doświadczyła mnie czytelniczo jak władza tow. „Wiesława” doświadczyła Polaków —…

Nadieżda Mandelsztam, „Wspomnienia” — czyli o tym, że ideowcy przy władzy mogą wykańczać nawet za wiersze…

nadiezda mandelsztam wspomnienia recenzja

Czytając o demonach zbrodni i ogromie cierpienia sprowadzonego na poddanych totalitarnym dyktaturom — oraz dywagując nad ogólnoludzkohumanistycznoprzyszłościowymi wnioskami — można utracić z oczu istotny fakt: każdy opresyjny system oznacza co najmniej realne dolegliwości (a jeśli to system zbrodniczy: ryzyko bycia…

Kateřina Tučková, „Boginie z Žítkovej” — chodź, opowiem ci bajeczkę…

Kateřina Tučková Boginie Žítkovej recenzja

Czy czechosłowacka StB rzeczywiście rozpracowywała żyjące w Białych Karpatach wiejskie babki-uzdrowicielki, węsząc knucie przeciwko socjalistycznemu porządkowi rzeczy, nielegalne dochody i oszustwo na szkodę naiwnych obywateli? Czy owo zainteresowanie służb specjalnych po części wynikało z półjawnej współpracy niektórych bogiń z hitlerowskimi…

„Pomocnik historyczny POLITYKI”, „Dzieje Śląska — czyli historia na pograniczu” — z ziemi obcej do Polski?

Dzieje Śląska pomocnik historyczny Polityki recenzja

Zdarza mi się, nieczęsto, ale niektórzy mogli to słyszeć, przedstawiać jako Wielki Książę Śląsko-Litewski. Lubię ten żart, bo oddaje dwoistość mojej duszy — żubra wileńskiego żywcem przeniesionego w piaskowcem pachnące śląskie okolice, wprost z niedźwiedziowych borów ;-) Stąd też rzuciłem…