Sprzedaż żywności po terminie przydatności do spożycia

A skoro wczoraj udało mi się kupić butelkę piwa z wrocławskiego Browaru Profesja za jedyne 2,49 złotych — początkowo zbaraniałem, dopiero później dopatrzyłem, że „najlepiej spożyć przed 06.02.2017 r.” — a parę dni temu opublikowano tekst jednolity ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz.U. z 2017 r. poz. 149) — to dziś parę zdań na temat odpowiedzialności za sprzedaż żywności po terminie przydatności do spożycia.


sprzedaż żywności termin przydatności spożycie

Sprzedaż żywności po terminie przydatności do spożycia jest wykroczeniem — wcześniejsza obniżka cen jest prawem sprzedawcy (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Najprościej (w „Czasopiśmie Lege Artis” takie tematy tylko najprościej) rozchodzi się o to, że ustawa nie zezwala na pozostawanie na półkach sklepowych produktów przeterminowanych.

art. 52 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia
Środki spożywcze oznakowane datą minimalnej trwałości lub terminem przydatności do spożycia mogą znajdować się w obrocie do tej daty lub terminu.

Literalnie (czyli tak jak ja czytam art. 52 ustawy) nie chodzi o samą zakaz zawierania umów sprzedaży żywności, której termin przydatności do spożycia już minął — zakazane jest już samo oferowanie. („Znajdować się w obrocie” to przecież nie może być coś innego niż pochodna od „wprowadzanie żywności do obrotu” z art. 3 pkt 52 ustawy, gdzie znów mamy odesłanie do par. 3 pkt 8 rozporządzenia nr 178/2002, tak się teraz te ustawy pisze… — dość rzec, że owo wprowadzanie do obrotu to „posiadanie żywności lub pasz w celu sprzedaży, z uwzględnieniem oferowania do sprzedaży lub innej formy dysponowania, bezpłatnego lub nie oraz sprzedaż, dystrybucję i inne formy dysponowania”).

Znaczy się: taki towar nie może nawet leżeć na półce, kontrola nie może polegać na sprawdzaniu daty ważności środków spożywczych przez kasjerkę — i odsiewaniu przeterminowanych.

A skoro tekst anonsuję w rubryce „wykroczenie”, to musi być kara — otóż i ona: zgodnie z art. 100 ust. 1 pkt 1 ustawy za sprzedaż żywności po terminie przydatności do spożycie grozi kara grzywny do 500 złotych, zaś w postaci kwalifikowanej — czyli oferowania przeterminowanej żywności o znacznej wartości — grzywna do 5 tys. złotych, a nawet kara aresztu.

art. 100 ust. 1 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia
Kto:
1) używa do produkcji lub wprowadza do obrotu środek spożywczy po upływie terminu przydatności do spożycia lub daty minimalnej trwałości, (…)
podlega karze grzywny.
2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu, o którym mowa w ust. 1 pkt 1, w stosunku do środków spożywczych po upływie ich terminu przydatności do spożycia, o znacznej wartości,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Na szczęście mi (i sklepowi) się udało zakupić butelczynę na przeszło tydzień przed tą magiczną datą; na pewno nie będzie tak długo czekała na wychylenie.

Całkowicie na marginesie: jeśli się zastanawiacie jakie zagrożenia niesie wypicie przeterminowanego piwa, zachęcam do przeczytania: „Przeterminowane piwo: Komes Podwójny Ciemny leżakowany trzy miesiące ponad datę ważności” oraz „Leżakowane piwo: jak smakuje Komes Potrójny Złoty 7 miesięcy po terminie przydatności do spożycia?” — zaś zainteresowanych pogłębioną analizą problemu oczywiście odsyłam do ekspertów („Etykieta piwa — wymogi prawne” w blogu Browar Paragraf).

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

13 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze