Vinium Velké Pavlovice Zweigeltrebe klaret — czyli cud na miarę Kany Galilejskiej

A skoro parę tygodni temu było kilka zdań o tym jak robi się wino różowe (dla przypomnienia: nie jest to miks wina białego i czerwonego!) — dziś ciekawostka nie lada: wino białe, które właściwie jest winem czerwonym — bo chociaż zrobiono je z gron czarnych, to jednak w kolorze jest przezroczyste (prawie idealnie, bo lekki poblask różu daje się zauważyć). Czyli Vinium Velké Pavlovice Zweigeltrebe klaret.


Vinium Velké Pavlovice Zweigeltrebe klaret

Wino Vinium Velké Pavlovice Zweigeltrebe klaret jest interesujące z jednego, jedynego powodu — chociaż to wino zrobione zostało z czerwonych gron, jego kolor jest biały (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Zaczynając od początku: wziąłem z półki dość przypadkowo (przyznam, że biorę jak leci, nieszczególnie analizując — co czasem kończy się odkryciem, że w kontrabandzie przemyciło się jakieś półsłodkie), później dopiero dostrzegłem tajemniczą informację „bílé víno z modrých hroznů”. Oszaleli?
Okazuje się, że wcale a wcale: białe wino z ciemnych gron to nie taka wielka sensacja, a tajemnica leży w sposobie produkcji, który wymaga błyskawicznego tłoczenia miazgi (pozbawionej skórek i pestek) na moszcz — efekt tych zabiegów godny cudu w Kanie Galilejskiej nosi właśnie nazwę klaret.

Dla mnie bardzo ciekawe, zwłaszcza, że przysłużyło się mojej tezie: warto zwiedzać, czytać i spożywać, bo każde doświadczenie sprzyja uczeniu się nowych rzeczy.

Wracając do bohaterki dzisiejszego tekściku: niezależnie od zabiegów, to Zweigeltrebe jest w smaku jak większość win białych półwytrawnych: dość cierpko-słodkawe, ale przynajmniej nieciężkie (zawartość alkoholu to przyzwoite 12%), całkiem relaksacyjne, idealne na lipcowy wieczór — myślę, że może przypaść do gustu niejednemu, niekoniecznie eno-smakoszowi.

Butelkę wina Velké Pavlovice Zweigeltrebe klaret kupiłem w pierwszym z brzegu czeskim spożywczaku za 99,90 koron co wydaje mi ceną całkiem przyzwoitą.

2 comments for “Vinium Velké Pavlovice Zweigeltrebe klaret — czyli cud na miarę Kany Galilejskiej

  1. Michał z Wawelu
    15 lipca 2018 at 02:51

    Widzę, że Mecenas lubi piwo i wino. A gdybym poprosił o polecenie jakichś drinków lub likierów, to co by mi polecono?

    Czekoladowy (Chopin & Wedel)
    Śmietankowy (Baileys)
    Pomarańczowy (Campari)
    Kawowy (Kahlua)
    Marakujowy (Passoa)
    Bananowy (Pisang Ambon)
    Marulowy (Amarula)

    Mam w głowie taki obraz stereotypowego prawnika, który popija likier jajeczny (Advocaat) i likier porzeczkowy (zob. sprawę Rewe-Zentral w ETS o sygn. 120/78).

    • Olgierd Rudak
      15 lipca 2018 at 21:49

      Może nie jestem dostatecznie stereotypowy (a może po prostu nie jestem mecenasem), ale takich wynalazków nie tykam! ;-)

      Od pewnego czasu tylko i wyłącznie wino oraz piwo, to ostatnie prawie tylko i wyłącznie w typie pils (po fazie napajania się różnymi IPA-mi zaczęło mi szczękę wykręcać, jednak nie ma jak dobry, rześki, czeski ležák).

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.