Wyniki wyborów prezydenckich 2020 r.

Krótko i na temat: w Dzienniku Ustaw opublikowano wyniki wyborów prezydenckich z 12 lipca 2020 r. (obwieszczenie Państwowej Komisji Wyborczej z 13 lipca 2020 r. o wynikach ponownego głosowania i wyniku wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Dz.U. z 2020 r. poz. 1238).
Koń jaki jest, każdy widzi, a poza tym:

  • uprawnionych do głosowania było 30,2 mln wyborców, łącznie w wyborach wzięło udział 20,63 osób, co daje frekwencję 68,18% (co ciekawe odnotowano 2269 nieważnych kart); nieważnych głosów 177 tys., z czego 102 tys. osób głosowało na obu kandydatów, zaś 75 tys. nie poparło żadnego;
  • jeśli chodzi o głosowanie korespondencyjne: wysłano 704 tys. pakietów wyborczych, powróciło 614 tys. spośród nich, ale zaledwie 593 tys. osób zagłosowało na odległość w sposób skuteczny;
  • co ciekawe udział w wyborach na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania wzięło 584 tys. wyborców (w pierwszej turze 216 tys. — jak widać w kontekście wakacji to nie jest nieważna sprawa);
  • największe poparcie uzyskał Andrzej Sebastian Duda — 10 440 648 (51,03%) głosów; drugi w kolejności Rafał Kazimierz Trzaskowski zdobył 10 018 263 (48,97%) głosy;
  • jak łatwo policzyć urzędującemu prezydentowi od pierwszej tury przybyło 2 mln głosów, natomiast jego konkurentowi aż 4,1 mln — czyli więcej niż suma głosów oddanych w czerwcu na Hołownię, Kosiniaka-Kamysza i Biedronia (łącznie 3,58 mln) — a jednak za mało…
  • z ciekawostek: w moim obwodzie frekwencja wyniosła 80,38%, zaś reelekt dostał ich… 27,57%.

Zamiast komentarza: niestety, ziściły się moje obawy: mimo wielkiej (ale obustronnej) mobilizacji Trzaskowski okazał się za słaby na całkiem popularnego jak się okazuje prezydenta. Druga tura jest po części grą na elektorat negatywny (po części, bo przy 68-procentowej frekwencji chyba nie tylko), a wiadomo, że polityk związany z PO zawsze będzie budził dużo niechęci. Nie mam natomiast pojęcia czy np. Hołowni udałoby się pociągnąć za sobą do urn aż dziesięć milionów wyborców — warto przecież zauważyć, że to więcej niż suma czterech głównych konkurentów Dudy z pierwszej tury — niewykluczone, że jego zdolności marketingowe okazałby się na to zbyt niewielkie.
Słowem: jest jak było, będzie jak będzie; przeżyliśmy 10 lat Kwaśniewskiego, przeżyjemy kolejne pół dekady Dudy.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

36 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze