„Konsumeryzacja przedsiębiorców” — od 1 stycznia 2021 r., ale nie dla każdego

Krótko i na temat, ale skoro hasłem schyłku dekady najprawdopodobniej będzie tzw. „konsumeryzacja przedsiębiorców”, o pewnej istotnej — promulgowanej wczoraj, a wchodzącej w życie dziś — koronarwirusowej zmianie nie sposób nie wspomnieć (ustawa z 9 grudnia 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw, Dz.U. z 2020 r. poz. 2255).


konsumeryzacja przedsiębiorców

Ujęcie czysto ilustracyjne — cóż ja poradzę, że fraza „firma” kojarzy mi się właśnie z tym zdjęciem? (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Zaczynając od krótkiego przypomnienia: już za dwa tygodnie (1 stycznia 2021 r. — wcześniejszy termin wejścia w życie nowych regulacji został przesunięty ze względu na pandemię) wchodzą w życie przepisy zrównujące przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą w części praw z konsumentami (pisałem o tym w tekście „Prawa konsumentów (niektóre) też dla jednoosobowego przedsiębiorcy”).

art. 385(5) kodeksu cywilnego (wchodzi w życie 1 stycznia 2021 r.)
Przepisy dotyczące konsumenta, zawarte w art. 385(1)-385(3), stosuje się do osoby fizycznej zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla niej charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.

W części, ponieważ trzeba pamiętać, iż owa „konsumeryzacja” dotyczy tylko (i) przedsiębiorców będących osobami fizycznymi (sprawdzić czy przedsiębiorcą jest spółka cywilna, czy jej wspólnicy); tylko (ii) umów, które wprawdzie są „na fakturę”, ale nie mają „charakteru zawodowego” (po PKD je poznacie); tylko (iii) klauzul abuzywnych oraz części przepisów o rękojmi za wady (przy czym odpowiedzialność z tytułu rękojmi nadal można wyłączyć, art. 558 par. 1 kc); tylko (iv) umów zawartych po 1 stycznia 2021 r.

No i teraz mamy najnowszą zmianę — przepisy kodeksu cywilnego o „konsumeryzacji” nie będą dotyczyły także wszystkich umów — zawartych po 1 stycznia 2021 r. oraz takich, które nie mają bezpośredniego związku z działalnością przedsiębiorcy — jeśli w oparciu o nią przedsiębiorca otrzymuje wsparcie ze środków publicznych.

art. 6 ustawy o zmianie ustawy w/s COVID-19 (Dz.U. z 2020 r. poz. 2255)
W ustawie z dnia 31 lipca 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych (Dz. U. poz. 1495 oraz z 2020 r. poz. 568 i 875) w art. 70 ust. 1 otrzymuje brzmienie:

„1. Przepisów art. 385(5), art. 556(4), art. 556(5) i art. 576(5) [kodeksu cywilnego] nie stosuje się do umów zawartych przed dniem 1 stycznia 2021 r. oraz do umów zawieranych przez przedsiębiorców będących osobami fizycznymi, w oparciu o które przedsiębiorcy otrzymują wsparcie pochodzące ze środków publicznych w rozumieniu art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych (Dz. U. z 2019 r. poz. 869, z późn. zm.), środków Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego lub innych środków o podobnym charakterze.”

Jak rozumieć pojęcie „otrzymywania wsparcia” w „oparciu o umowę”? Koronapostojowe przyznawane jest na podstawie decyzji, zaś przecież na pewno nie chodzi o jakąś umowę „na rzecz ochrony miejsc pracy” lub na otrzymanie dotacji z Funduszu Pracy, na podstawie której pracodawca otrzymuje dofinansowanie dla zatrudnionych. Ano moim zdaniem „konsumeryzcja przedsiębiorców” nie dotyczy każdej umowy, z której firma wywodzi prawo do określonego wsparcia publicznego — umów, które są podstawą wystąpienia o takie świadczenie (np. umowy, którą wskazuje się jako przesłankę do wystąpienia o postojowe, ale też otrzymywania wszystkich innych środków publicznych tytułem wsparcia, nawet jeśli nie mają związku ze stanem epidemii).

To zdecydowanie dobra zmiana, ponieważ wyklucza pewnego rodzaju potencjalne patologie, które wywołuje każda sytuacja, w której z jednej strony rząd podejmuje interwencję na rynku (wsparcie przedsiębiorców zawsze jest taką interwencją), zaś z drugiej strony dodatkowo wzmacnia pozycję beneficjentów takiego świadczenia…
…inna sprawa, że z punktu widzenia kontrahenta jest to trudne do zastosowania, bo skąd właściwie ma on wiedzieć, że jego firmowy klient wiąże tę właśnie umowę ze wsparciem publicznym? Przecież nie sposób ograniczać tej regulacji tylko do umów, na podstawie której „skonsumeryzowany” przedsiębiorca kupuje coś od podmiotu, na podstawie transakcji, w którą zaangażowane są środki publiczne (jako świadczeniodawca z takiej umowy nie będzie wszakże „konsumentem”). Co by oznaczało, że w razie sporu kontrahent będzie mógł piętrzyć trudności („to teraz udowodnij, że umowa nie ma związku ze wsparciem publicznym”), co może być zasadniczo trudne do wykazania…

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze