Czy karę za wycinkę drzew może dostać drwal — który dostał nieprecyzyjne zlecenie od klienta?

Usunięcie drzewa bez pozwolenia wiąże się z nałożeniem administracyjnej kary pieniężnej, to oczywista oczywistość. Czy jednak odpowiedzialność za wycinkę drzew można przypisać podwykonawcy, który dostał od klienta nieprecyzyjne zlecenie? Czy jednak zawodowe paranie się jakąś działalnością oznacza, że można wymagać określonego poziomu profesjonalizmu — zatem drwal powinien się znać nie tylko na obsłudze piły, ale też na niuansach prawnych dotyczących jego branży? (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 27 lutego 2024 r., III OSK 3432/21).


Ujęcie czysto ilustracyjne (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

Sprawa zaczęła się od wydania decyzji o zgodzie na wycinkę drzew; załącznikiem do decyzji była mapka, na której zaznaczono rośliny podlegające usunięciu. Rozpisany przez właściciela nieruchomości (był nim Urząd Morski w Słupsku) przetarg na wykonanie usługi wygrał przedsiębiorca, który bezpośrednie prace zlecił podwykonawcy.

Podwykonawca zaledwie pobieżnie przejrzał mapkę, nie sprawdził dokładnie, które rośliny należy wyciąć — zaniedbanie sprawiło, że wszedł na działkę sąsiednią, na której ściął 24 drzewa — za co została nałożona nań administracyjna kara pieniężna.
W skardze na tę decyzję podwykonawca podkreślił, że działki nie były rozdzielone ogrodzeniem, przy wycince byli pracownicy urzędu, który milcząco zaakceptowali wycięcie drzew sąsiada, a zlecający nie pokazał mu żadnej mapy — zaś do przyjęcia odpowiedzialności za naruszenie przepisów nie jest wystarczający fakt, iż jako profesjonalista w branży powinien się znać na robocie.

art. 88 ust. 1-2 ustawy o ochronie przyrody
1. Wójt, burmistrz albo prezydent miasta wymierza administracyjną karę pieniężną za:
1) usunięcie drzewa lub krzewu bez wymaganego zezwolenia;
2) usunięcie drzewa lub krzewu bez zgody posiadacza nieruchomości;
(…)
2. Kara (…) jest nakładana na posiadacza nieruchomości, albo właściciela urządzeń, o których mowa w art. 49 § 1 Kodeksu cywilnego, albo na inny podmiot, jeżeli działał bez zgody posiadacza nieruchomości.

Z poglądem tym zgodził się sąd I instancji, który uchylił decyzję o nałożeniu kary. Kluczem do rozstrzygnięcia sporu jest treść zlecenia, w tym mapka, której w aktach brak, a przecież nie sposób wymagać od podwykonawcy, by sam określał zakres zleconych mu prac. Owszem, firma może odpowiadać za przekroczenie zakresu zlecenia, jednak pod warunkiem prawidłowego ustalenia przedmiotu umowy, a skoro jest niejasne czy zleceniodawca precyzyjnie wskazał drzewa do wycięcia, to trudno mówić o odpowiedzialności drwala (wyrok WSA w Gdańsku z 27 maja 2020 r., II SA/Gd 684/19).

Odmiennie rzecz postrzegał Naczelny Sąd Administracyjny: sęk w tym, że w aktach sprawy znajduje się dokument zlecenia; jest on wprawdzie bardzo lakoniczny (sprowadza się do „zlecenia wycinki drzew, zrywki, wywozu gałęzi i sprzątnięcia terenu”), ale nie można powiedzieć, że nie da się ustalić przedmiotu umowy (która, jak przytomnie zauważono, mogłaby zostać nawet zawarta ustnie). Owszem, taka sytuacja jest dla stron niekorzystna, jednak wyłącznie pod względem dowodowym, bo wskutek zaniedbania strony ponoszą ryzyko nieprecyzyjnego sformułowania umowy w formie pisemnej lub zawarcia jej w formie ustnej…
…a skoro tak, to wynajęty podwykonawca — przedsiębiorca profesjonalnie zajmujący się wycinką drzew — powinien mieć pełną wiedzę zarówno na temat warunków prawnych wykonania takiej usługi, jak też odpowiedzialności za naruszenie przepisów ustawy o ochronie przyrody. Jeśli zatem treść zlecenia była nieprecyzyjna, to na nim spoczywał obowiązek doustalenia detali — pod rygorem odpowiedzialności za nielegalną wycinkę drzew.

Od zleceniobiorcy zajmującego się profesjonalnie wycinką drzew należy oczekiwać, że uzyska szczegółowe wyjaśnienia na temat przedmiotu zlecenia, mając świadomość konsekwencji prawnych ewentualnej nielegalnej wycinki. Jeżeli natomiast zleceniodawca nie oznaczył w terenie, jak i nie potrafił precyzyjnie wskazać drzew objętych zezwoleniem, to zleceniobiorca nie powinien był przystępować do tych prac na działce. 

W ocenie NSA okoliczność ta jest wystarczająca, by przypisać podwykonawcy odpowiedzialność administracyjną za nieprawidłową wycinkę drzew, zatem zaskarżony wyrok WSA został uchylony, a skarga na nałożenie kary oddalona.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

18 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
18
0
komentarze są tam :-)x