Wojciech Lada, „Bereza” (recenzja)

Trzeci Maja to dobry dzień zarówno na trzy grosze historii alternatywnej, jak i kilka zdań o czarnych momentach polskich dziejów — na przykład o pierwszym polskim obozie koncentracyjnym w Berezie Kartuskiej, a to na kanwie książki „Bereza” autorstwa Wojciecha Lady.

Książka to niedługa, więc i moja pseudo-recenzja nie będzie przesadnie rozbudowana; oto z moich notatek na mankiecie można sobie przypomnieć o:

  • postaci Wacława Kostka-Biernackiego („Kostek-wieszatiel”), którego przywary osobowościowe stawały się zaletami — ten chorobliwy sadysta okazywał się nieodzowny, gdy trzeba było „zniknąć” generała Zagórskiego (autor bardzo przekonywująco pisze o motywach i okolicznościach tej niewyjaśnionej tajemnicy II RP), połamać parę kości w twierdzy Brzeskiej (por. „Dlaczego SN uniewinnił działaczy „Centrolewu” skazanych w procesie brzeskim?”);
  • lub stworzyć, latem 1934 roku, pierwszy polski obóz koncentracyjny, który do historii przeszedł jako Bereza Kartuska;

art. 1 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z 17 czerwca 1934 r. w sprawie osób zagrażających bezpieczeństwu, spokojowi i porządkowi publicznemu (Dz.U. z 1934 r. nr 50 poz. 473)
Osoby, których działalność lub postępowanie daje podstawę do przypuszczenia, że grozi z ich strony naruszenie bezpieczeństwa, spokoju lub porządku publicznego, mogą ulec przytrzymaniu i przymusowemu umieszczeniu w miejscach odosobnienia, nie przeznaczonych dla osób skazanych lub aresztowanych z powodu przestępstw.

  • pretekstem do utworzenia Miejsca Odosobnienia w Berezie Kartuskiej był zamach na ministra Pierackiego, ale szybkość powstania obozu wskazuje na to, że więcej niż plan istniał już wcześniej, i to najprawdopodobniej mocno inspirowany KL Dachau; korelacja ma wynikać nie tylko z ówczesnego politycznego klimatu w tej części Europy, ale też być efektem podpisanej niewiele wcześniej deklaracji z (hitlerowskimi) Niemcami;
  • pierwszymi więźniami twierdzy byli młodzieńcy z oenerów i „Falang”, a później władze sanacyjne zamykały w Berezie po równo swoich mniej lub bardziej wyimaginowanych przeciwników, głównie komunistów, Ukraińców i Żydów ale też nieposłusznych i podpadniętych (osadzono tam m.in. Stanisława Cata-Mackiewicza — za to, co pisał);
  • do Berezy trafiało się bez wyroku — to nie było więzienie, ani nawet areszt, lecz środek, o którego zastosowaniu decydowały władze polityczne (administracyjne);

art. 2 ust. 1-2 rozporządzenia Prezydenta RP
1. Zarządzenie co do przytrzymania i skierowania osoby przytrzymanej do miejsca odosobnienia wydają władze administracji ogólnej.
2. Postanowienie o przymusowym odosobnieniu wydaje sędzia śledczy na wniosek władzy, która zarządziła przytrzymanie; uzasadniony wniosek tej władzy jest wystarczającą podstawą do wydania postanowienia.

  • w Berezie Kartuskiej stosowano mniej lub bardziej wymyślne formy torturowania więźniów: głodzenie, chłodzenie, ćwiczenia fizyczne”, nieustanne bicie, wyniszczanie ciężką pracą i brakiem higieny; do kazamatów trafiali nie tylko młodzi i silni, ale też starzy i chorzy, którzy mieli najmniej szans na przetrwanie (według oficjalnej historii tego obozu koncentracyjnego śmierć poniosło tam od kilku do kilkunastu osób — ile długo nie pożyło po wyjściu, tego nie wie nikt);
  • służbę w obozie godzili się pełnić najgorsi, wyzbyci jakichkolwiek ludzkich odruchów, policjanci — zaś odium Berezy było tak silne, po jej zakończeniu bardzo wielu z nich zmieniało nazwiska;
  • (słuszna krytyka czasem logiki się nie boi; Wojciech Lada pisze, że „w porównaniu z Berezą komunistyczne więzienie na warszawskim Mokotowie przypominało niemal pensjonat. Owszem, tu więźniowie bywali znacznie częściej mordowani — kto jednak miał przeżyć, po prostu odsiadywał swoją karę, a jedną z największych dolegliwości była nuda” — ten cytat chyba nie wymaga komentarza);
  • ciekawe: Bereza Kartuska pracowała do samego końca, czyli do 17 września 1939 r.; Kostek-Biernacki, jak przystało na polityka sanacyjnego, zwiał do Rumunii…

I tak dalej, e da capo al fine — ogólnie bardzo dobra książka, aczkolwiek polecam głównie zainteresowanym tematyką Drugiej Rzplitej.

(Wojciech Lada, „Bereza”, wydawnictwo Skarpa Warszawska, na papierze 336 str.)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

3 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
3
0
komentarze są tam :-)x