Tak mnie właśnie naszło… Przy okazji dywagacji o tym, że granica to stan umysłu zwróciłem uwagę na pewien paradoks związany z funkcjonowaniem stacji kolejowej Krzewina Zgorzelecka / Ostritz.
Dla jasności: przystanek Krzewina Zgorzelecka / Ostritz leży w Polsce, ale obsługuje ruch kolei niemieckiej (najbliższa stacja na południe to Hirschfelde, kolejna na północ to już Hagenwerder, a w tzw. międzyczasie nitka torów wije się po obu stronach Nysy Łużyckiej — czyli granicy PL-DE). Realnie rzecz ujmując korzystają z niej mieszkańcy łużyckiego miasteczka Wostrowc, a więc jest to nieeksterytorialna niemiecka stacja kolejowa na polskiej ziemi (’Ostritzer Bahnhofstation auf polnischem Territorium’).
Biorąc zatem pod uwagę tymczasowe przywrócenie kontroli granicznych osób przechodzących z Niemiec do Polski: czy są sprawdzani podróżni wysiadający na tej stacji? Pytanie na czasie, bo przecież każda z tych osób chwilę wcześniej (jadąc z Zittau lub Görlitz) przekroczyła granicę DE-PL, a więc…
Sięgając do nieszczęsnego rozporządzenia: kontroli podlega ruch pociągów, na wskazanych przejściach granicznych kolejowych, np. Zgorzelec-Goerlitz, Węgliniec-Horka czy Zasieki Forst. Z kontrolą graniczną muszą liczyć się turyści przekraczający granicę „mostem kolejowym” z Bad Muskau do Łęknicy (piszę w cudzysłowie, bo przecież aktualnie jest to bardzo fajna kładka pieszo-rowerowa, na której autor rozporządzenia dopuszcza ruch „pieszy i rowerowy”, a dalej: „Most Kolejowy w rejonie znaku granicznego nr 289. Kontrola jest prowadzona przy wejściu na most graniczny”).
Krzewina Zgorzelecka w rozporządzeniu też jest opisana: rodzaj ruchu „pieszy” (rowerem nie wolno!?!?) i — „W miejscowości Krzewina most graniczny, na odcinku 30 m od miejsca przecięcia z linią granicy państwowej na wysokości znaku granicznego nr 71 w kierunku miejscowości Krzewina Zgorzelecka. Kontrola jest prowadzona przed mostem granicznym”. Znaczy się: jak ktoś będzie przechodził mostkiem z Ostritz do Polski (wsiąść do pociągu bylejakiego lub po Zigaretten), to go sprawdzą. Ale jak wysiądzie z pociągu na stacji kolejowej i pójdzie na wschód — to go nie sprawdzą.
Czyli mamy jeszcze jeden kanał przerzutowy, przeto ktoś od Brzęczyszczykiewicza powinien przywdziać uniform konduktorski i zacząć sprawdzać bilety!
PS wyklepując ten tekścik siedziałem sobie w zaciszu własnego domku, w chwili kiedy ukazuje się na tutejszych łamach najprawdopodobniej pałętamy się gdzieś po Pojezierzu Łużyckim — różnica jest taka, że ja tam byłem i to na własne widziałem, a nawet pomyślałem o tym co widziałem.
(wszystkie zdjęcia fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)