Krótko i na temat, bo jeśli komuś brakowało krótkiego i prostego wywodu uzasadniającego, iż Izba Kontroli Nadzwyczajnej Spraw Publicznych Sądu Najwyższego nie jest sądem — dziś w tej sprawie głos zabrał Trybunał Sprawiedliwości UE.
wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 4 września 2025 r. (C-225/22)
1) [Prawo UE stoi na] przeszkodzie uregulowaniom państwa członkowskiego oraz orzecznictwu sądu konstytucyjnego tego państwa, z których wynika, że sąd krajowy jest zobowiązany do zastosowania się do orzeczenia wydanego przez skład orzekający sądu wyższej instancji, w przypadku gdy na podstawie orzeczenia Trybunału ten sąd krajowy ustali, że co najmniej jeden z sędziów zasiadających w tym składzie orzekającym nie spełnia wymogów dotyczących niezawisłości, bezstronności i uprzedniego ustanowienia na mocy ustawy w rozumieniu tego postanowienia, oraz że ponadto na mocy prawa krajowego nie może on dokonywać badania prawidłowości ukształtowania tego składu orzekającego na podstawie tych samych okoliczności, które zostały uwzględnione w tym orzeczeniu Trybunału.
2) […] w sytuacji gdy na podstawie orzeczenia Trybunału ustalono, iż organ sądowy ostatniej instancji nie spełnia wymogów dotyczących niezawisłości, bezstronności i uprzedniego ustanowienia na mocy ustawy w rozumieniu tego postanowienia, wydane przez taki organ orzeczenie, na mocy którego dana sprawa zostaje przekazana sądowi niższej instancji do ponownego rozpoznania, należy uznać za niebyłe, gdy taka konsekwencja jest z punktu widzenia danej sytuacji procesowej nieodzowna dla zagwarantowania pierwszeństwa prawa Unii.
opis stanu faktycznego:
- sprawa zaczęła się od wydania w 2010 r. prawomocnego wyroku dotyczącego sporu dwóch polskich spółek o czyn nieuczciwej konkurencji i naruszenie praw do znaków towarowych;
- dekadę z okładem później Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN — uwzględniając skargę nadzwyczajną Prokuratora Generalnego — uchyliła ten wyrok i zwróciła sprawę do ponownego rozpoznania w apelacji;
- jednak zdaniem jednej ze stron procesu uchylenie prawomocnego przeczenia przez sędziów powołanych przez (ówczesnego) prezydenta Andrzeja Dudę w wadliwej procedurze (tj. z rekomendacji neo-KRS, pomimo wstrzymania powołań przez NSA) jest niewiążące dla wymiaru sprawiedliwości i powinno być pominięte — bo Izba Kontroli Nadzwyczajnej Spraw Publicznych SN nie jest sądem, a więc jej orzeczenia nie wywierają jakiegokolwiek skutku (por. „Czy dopisek, że IKNiSP SN „nie jest sądem” — w uchwale dot. wyników wyborów prezydenckich — to przęstepstwo?”);
art. 19 ust. 1 Traktatu o UE
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej obejmuje Trybunał Sprawiedliwości, Sąd i sądy wyspecjalizowane. Zapewnia on poszanowanie prawa w wykładni i stosowaniu Traktatów.
Państwa Członkowskie ustanawiają środki niezbędne do zapewnienia skutecznej ochrony prawnej w dziedzinach objętych prawem Unii.
art. 47 Karty Praw Podstawowych UE
Każdy, kogo prawa i wolności zagwarantowane przez prawo Unii zostały naruszone, ma prawo do skutecznego środka prawnego przed sądem, zgodnie z warunkami przewidzianymi w niniejszym artykule.
Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony uprzednio na mocy ustawy. […]
- zaś sąd II instancji uznał, iż w świetle orzecznictwa polskich sądów i tzw. Trybunału Konstytucyjnego istnieją wątpliwości co do uprawnienia do badania składu sądu orzekającego i pominięcia orzeczenia IKNiSP SN, zatem do TSUE trafił zestaw odpowiednich pytań;
wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE:
- już na wstępie TSUE przypomniał, że wprawdzie organizacja wymiaru sprawiedliwości (skład, funkcjonowanie, etc.) leży w gestii każdego państwa-członka UE, to jednak nie zwalnia to państw z obowiązków wynikających z unijnego prawa, w tym w zakresie stosowania tego prawa;
- skoro więc Unia gwarantuje każdemu prawo do rozpatrzenia jego sprawy przez niezwisły i bezstronny sąd, który znów powinien przestrzegać prawa UE — to wymogi te dotyczą także polskiego Sądu Najwyższego, również w zakresie badania skargi nadzwyczajnej jako środka prowadzącego do podważenia (dawno) prawomocnego wyroku;
- TSUE już wcześniej orzekał, iż sędziowie zasiadający w IKNiSP SN nie spełniają warunku bezstronności i niezawisłości, a to ze względu na powołanie przy udziale neo-KRS, przeto Izba Kontroli Nadzwyczajnej Spraw Publicznych nie jest sądem w rozumieniu art. 267 TFUE (wyrok TSUE z 21 grudnia 2023 r., C‑718/21 oraz postanowienie TSUE z 29 maja 2024 r., C‑720/21);
- sęk bowiem w tym, iż upolityczniony tryb obsadzania stanowisk nie gwarantuje braku wpływu władzy politycznej (prawodawczej i wykonawczej) na orzeczenia, a więc co najmniej budzi wątpliwości z perspektywy bezstronności i niezawisłości — przy czym okoliczność tę musi każdorazowo zweryfikować sąd odsyłający (tj. powinien sprawdzić status konkretnych sędziów, którzy wydali wyrok w/s skargi kasacyjnej);
- gwarancji prawa do bezstronnego i niezawisłego sądu nie może uchylić żadne prawo i żadne orzeczenie, w tym wydane przez krajowy sąd konstytucyjny — zaś sąd krajowy ma obowiązek pominąć orzeczenia sądów wyższej instancji, które w świetle orzecznictwa TSUE są sprzeczne z prawem Unii Europejskiej (wyrok TSUE z 5 czerwca 2023 r., C‑204/21);
- skoro więc Izba Kontroli Nadzwyczajnej Spraw Publicznych polskiego Sądu Najwyższego nie jest sądem, to jej „orzeczenia” nie są orzeczeniami — sąd, do którego sprawa wróciła, „powinien zatem uznać ten wyrok za niebyły”.
Zamiast komentarza: Q.E.D.