Krótko i na temat, bo to w sumie takie przepychanki: czy dopisek w uchwale IKNiSP SN stwierdzającej ważność wyboru Karola Nawrockiego na prezydenta RP — iż izba ta nie jest sądem — oznacza przestępstwo nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez osobę decydującą o publikacji aktu w Dzienniku Ustaw? Tak wydaje się twierdzić Pierwsza Prezeska SN, która złożyła w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.
Dla przypomnienia: w świetle orzecznictwa nie ma większych wątpliwości, iż Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN „nie daje rękojmi niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej„, a więc nie może być uznana „za sąd ustanowiony na mocy ustawy„. Jakikolwiek kto ma na ten temat pogląd (polityczny!), to Roma locuta, causa finita. Dyskutować można czy stwierdzenie ważności wyboru przez SN jest sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości, a więc czy w tej sprawie miała prawo orzekać IKNiSP (moim zdaniem jest, a więc nie miała)1.
Trzeci aspekt: skoro Konstytucja mówi, że ważność wyboru prezydenta stwierdza Sąd Najwyższy — to czy prawodawca może, w ustawie zwykłej, scedować to uprawnienie na rzecz jednej izby?
art. 231 § 1 kodeksu karnego
Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN tych wątpliwości nie miała: podjęła uchwałę, a więc orzekła, a uchwała została opublikowana w Dzienniku Ustaw (uchwała SN z 1 lipca 2025 r., Dz.U. z 2025 r. poz. 893) — z dopiskiem:
Zgodnie z wyrokami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawach: Wałęsa przeciwko Polsce (skarga nr 50849/21), Reczkowicz przeciwko Polsce (skarga nr 43447/19), Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce (skarga nr 49868/19 i nr 57511/19), Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce (skarga nr 1469/20) i Grzęda przeciwko Polsce (skarga nr 43572/18), a także zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w tym wyrokiem z dnia 21 grudnia 2023 r., L.G. przeciwko Krajowej Radzie Sądownictwa, sprawa C-718/21, oraz wyrokiem z dnia 7 listopada 2024 r., C.W. S.A. i inni przeciwko Prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, sprawa C-326/23, Krajowa Rada Sądownictwa ukształtowana na mocy ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3) nie daje rękojmi niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej, a nieprawidłowości w procesie powoływania sędziów nie pozwalają na uznanie Sądu Najwyższego – orzekającego w składach, w których zasiadała osoba powołana do pełnienia urzędu na stanowisku sędziowskim przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw – za sąd ustanowiony na mocy ustawy.
(Jakby ktoś szukał inspiracji: to jest pkt 7 uchwały Rady Ministrów nr 162 w/s przeciwdziałania negatywnym skutkom kryzysu konstytucyjnego w obszarze sądownictwa.)
Uderz w stół, a nożyce się odezwą: oto zdaniem prof. dr hab. Małgorzaty Manowskiej taki dopisek jest niedopuszczalny, ponieważ stanowi bezprawną ingerencję rządu w treść orzeczenia wynikającego z art. 129 Konstytucji RP i kodeksu wyborczego, a więc stanowi przęstepstwo przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków. Sęk wszakże w tym, że uchwały Rady Ministrów mają charakter wewnętrzny i obowiązują tylko jednostki podległe, toteż nie mogą być podstawą dopisywania czegokolwiek do orzeczeń sądowych — a skoro wydawca Dziennika Ustaw pokusił się o taką „erratę”, to powinien za to odpowiadać karnie…
…tymczasem… z jednej strony przedstawiona przez Pierwszą Prezeskę SN interpretacja art. 93 ust. 1 Konstytucji RP jest prawidłowa — mamy dość jasny system źródeł powszechnie obowiązującego prawa i uchwał rządowych wśród nich nie ma — ale przecież wydawca Dziennika Ustaw jest jednostką „podległą” Radzie Ministrów („Dziennik Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej (Dziennik Ustaw) wydaje Prezes Rady Ministrów przy pomocy Rządowego Centrum Legislacji” — to jest nawet w nagłówku całego serwisu), więc zarzut działania sprzecznego z uchwałą jest nietrafny. Więc taki dopisek w uchwale SN nie jest bezprawnym przekroczeniem kompetencji — ponieważ osoba, która go dodała działa zgodnie z obowiązującym go nakazem.
Sytuacji by nie było, gdyby prof. p. Manowska i osoby zasiadające w IKNiSP raczyli wreszcie zauważyć niestosowność własnego uporu (zgodnie z zasadą: jak trzecia osoba ci mówi, że jesteś pijany, to wracaj do domu i się prześpij), ale oczywiście zawsze lepiej jest brnąć w opary absurdu i trwać w błędzie — nawet jeśli ten błąd może wszystkich kosztować znacznie więcej, niż się wydaje samym uczestnikom zgorszenia.
- Wszystko wskazuje na to, że także zdaniem
prof.Małgorzaty Manowskiej coś jest na rzeczy: w przedostatnim akapicie komunikatu pojawia się sformułowanie, iż „Stwierdzenie ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej nie jest bowiem ani kwestią objętą właściwością prawa europejskiego, ani treścią Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, w szczególności nie jest sprawą, o której mowa w art. 6 EKPCz, na naruszenie którego wskazywały wyroki przywołane w bezprawnym dopisku” — czyli próbuje się zwichrować spór w tę stronę, że orzekanie o ważności wyborów nie jest „sporem” — no i tym przekrętem nie powinien interesować się TSUE ↩︎