Chris Whipple, „Arcyszpiedzy. Jak dyrektorzy CIA kształtowali historię i jak wpływają na przyszłość świata” (czy służby specjalne zwracają uwagę na legalizmy?)

Krótko i na temat, żeby nikt nie pomyślał, że trzymiesięczna przerwa w recenzowaniu oznacza przerwę w czytaniu: właśnie do przeczytanych na moim Kindlu wpadła książka „Arcyszpiedzy. Jak dyrektorzy CIA kształtowali historię i jak wpływają na przyszłość świata” autorstwa Chrisa Whipple.


Barcelonnette
„Ściana pamięci” w Barcelonnette — w tym nazwiska obywateli Meksyku, którzy w Wielkiej Wojnie oddali swe życie za Francję (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

A ponieważ ledwie co szpieg Ziobro podkapował za Pegasusa swego pomagiera Michała Wosia, z wyłuskanych notatek wyłuskałem nie-legalizmy dotyczące CIA:

  • historia, historia: ciekawe, że Stany Zjednoczone, właściwie aż do utworzenia OSS (czyli po Pearl Harbour), nie miały jednolitego wywiadu zagranicznego; były jakieś komórki wywiadowcze w wojsku czy marynarce, byli szyfranci i kontrwywiad, ale były też wątpliwości, czy tajne zbieranie informacji w obcym państwie w ogóle może być legalne; stąd też OSS po wojnie została rozwiązania, była jakaś struktura przejściowa… finalnie w 1947 r. powołano Centralną Agencję Wywiadowczą, odpowiedzialną za zagraniczny wywiad cywilny;
  • po prawie ośmiu dekadach CIA jest olbrzymią, wciąż rozrastającą się organizacją, której kompetencje (jawne i niejawne) są coraz szersze — i co wcale nie oznacza, że nigdy nie było wątpliwości jeśli chodzi o legalność; autor przypomina mniej lub bardziej nielegalne operacje jak udane obalenie premiera Iranu, nieudaną inwazję w Zatoce Świń czy rzekome próby skrytobójstwa Fidela Castro;
  • ciekawe, że na aktywność i postrzeganie CIA znaczny wpływ miał każdy z jej dyrektorów (DCI) na jej działalność jest… różny; na przykład Richard Helms bezskutecznie próbował przekonać prezydenta LB Johnsona, że „teoria domina” w przypadku Wietnamu nie wytrzymuje krytyki w świetle danych wywiadowczych, a więc prowadzenie wojny nie ma sensu…
  • …zaś chociaż odmówił udzielenia Nixonowi wsparcia po Aferze Watergate, nie miał najmniejszych obiekcji by CIA podjęła się wieloletniej, nielegalnej inwigilacji obywateli amerykańskich sprzeciwiających się wojnie wietnamskiej (operacja MCHAOS)…
  • …informacje o takich nadużyciach służb wywiadowczych, pozbierane przez Jamesa R. Schlesingera i publicznie ujawnione za Williama Colby’ego, doprowadziły do wielkiego kryzysu w CIA (’Family Jewels’); skądinąd do dziś niewyjaśniony jest wypadek, w którym (20 lat po odejściu z dyrektorskiego stołka) zginął Colby (są ponoć tacy, którzy do dziś widzą w tym spisek ofiary, która miała sfingować własną śmierć);
  • kolejna wielka (prawna i nie tylko) wtopa CIA to oczywiście afera Iran-Contras, czyli sprzedawanie broni Iranowi (!), a to w celu udobruchania ajatollaha Chomeiniego i przekonania go do nakłonienia Hezbollahu (!) do wypuszczenia porwanych obywateli amerykańskich, przy czym za uzyskane z tej sprzedaży pieniądze finansowano (wbrew wyraźnemu zakazowi) antykomunistyczną partyzantkę w Nikaragui; w sumie było tak gorąco, że prawie skończyło się pogrążeniem prezydenta Reagana;
  • natomiast wiek dwudziesty pierwszy stoi pod znakiem prawnych dylematów związanych z użyciem dronów bojowych — przez niewalczących cywili, siedzących przed monitorem tysiące kilometrów dalej, częstokroć zupełnie poza strefą jakichkolwiek walk — oraz także legalności zabijania obywateli U.S.A.: bez procesu i wyroku sądowego, wyłącznie na podstawie decyzji administracji (Anwar al-Awlaki i jego syn Abdulrahman; przy czym ten drugi w działalność terrorystyczną z całą pewnością się nie angażował)…
  • …oraz signature strikes’, w których przy użyciu dronów likwidowane są osoby podejrzewane o terroryzm, acz nawet nieznane z tożsamości, wizerunku, etc.

„Arcyszpiedzy” Chrisa Whipple urywają się na pierwszej kadencji Donalda Trumpa — więcej niż sugestią jeśli chodzi o jego ustawienie w kontekście służb rosyjskich i niejasnych relacji z Putinem — więc nie pozostaje nic innego jak czekać na apendyks, ale to już po roku 2029.
Książkę na pewno polecam, ale też na pewno nie każdemu — choć sądzę, że przeciętny P.T. Czytelnik tutejszego „Czasopisma” mógłby być bardziej zainteresowany, niż przeciętny czytelnik byle czego.

(Chris Whipple, „Arcyszpiedzy. Jak dyrektorzy CIA kształtowali historię i jak wpływają na przyszłość świata”, [’The Spymasters: How the CIA Directors Shape History and the Future’] , tłum. Przemysław Hejmej, wyd. Sine Qua Non, na papierze 528 str.; fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest
1
0
komentarze są tam :-)x