Krótko i na temat, bo to i tak nie dla każdego: jest pomysł, by obok „twardego” nadzoru nad samorządem terytorialnym pojawił się także nadzór „miękki” — czyli wezwanie do usunięcia nieprawidłowości w podjętym akcie (projekt ustawy o likwidacji barier utrudniających funkcjonowanie jednostek samorządu terytorialnego).
Lakonicznie i połebkowo:
- samorząd terytorialny „uczestniczy w sprawowaniu” władzy publicznej, zgodnie z Konstytucją to samorząd jest defaultowym poziomem wykonywania zadań publicznych;
- chociaż jednak samorząd działa „na własną odpowiedzialność”, to samorządność nie może być mylona z sobiepaństwem; w przypadku zasada pomocniczości — rozumiana jako wsparcie w ryzykach ew. pobłądzenia — przyjmuje postać nadzoru nad legalnością działań i sprawami finansowymi;
- upraszczając: podjęty przez organ gminy (powiatu, województwa) akt sprzeczny z prawem jest nieważny, a o nieważności orzeka organ nadzoru; samodzielność samorządu terytorialnego podlega ochronie sądowej, a takie rozstrzygnięcie nadzorcze jest zaskarżalne do WSA;
- aczkolwiek nie zawsze trzeba strzelać z muchy do armaty: „miękki” nadzór nad samorządem terytorialnym miałby mieć postać wskazania samorządowcom dostrzeżonych nieprawidłowości, z opcją samodzielnego usunięcia uchybień;
art. 90a ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym [projekt]
Organ nadzoru, stosując kryterium legalności, w terminie [terminie nie dłuższym niż 30 dni od dnia doręczenia uchwały lub zarządzenia], może wskazać dostrzeżone nieprawidłowości w odniesieniu do treści uchwały lub zarządzenia lub w odniesieniu do procedury ich podjęcia oraz wskazać zakres, kierunek lub sposób ich usunięcia w terminie nie dłuższym niż 2 miesiące od daty doręczenia wezwania.
- po co to komu? w uzasadnieniu projektu podkreśla się, że aktualnie podobne kompetencje posiadają regionalne izby obrachunkowe w stosunku do uchwał budżetowych, więc czemu rozwiązania nie stosować w innych relacjach;
- choć wezwanie do usunięcia nieprawidłowości jest instytucją konkurencyjną wobec rozstrzygnięcia nadzorczego, to nie wyklucza (późniejszego) wystosowania środka „twardego”: wezwanie zawiesza bieg terminu do wydania rozstrzygnięcia nadzorczego, a także może być samoistną podstawą do wstrzymania wykonania uchwały lub zarządzenia;
- a skoro wezwanie jest jeszcze jednym środkiem nadzoru: organ gminy będzie miał prawo wnieść od niego sprzeciw do organu nadzoru, zaś z dniem doręczenia sprzeciwu wezwanie staje się bezskuteczne (ergo nie ma drogi sądowej) — i wówczas wraca możliwość wydania rozstrzygnięcia nadzorczego;
- jakby ktoś pytał: nadzór „miękki” nad samorządem terytorialnym miałby dotyczyć zarówno samorządu gminnego, jak i powiatowego (art. 78a ustawy o samorządzie powiatowym) oraz sejmiku wojewódzkiego (art. 81a ustawy o samorządzie województwa).
Ta dobra zmiana miałaby się pojawić po 14-dniowym vacatio legis — czyli nie dość, że nie wiadomo od kiedy, biorąc pod uwagę pasywno-agresywną postawę prezydenta Nawrockiego wobec władzy ustawodawczej, w ogóle nie wiadomo czy w ogóle.