Krótko i na temat, bo pewnie jeszcze będzie głośno: oto w Dzienniku Ustaw opublikowano przepisy pozwalające na płoszenie dzikich zwierząt przy pomocy amunicji niepenetracyjnej — a nawet mniej lub bardziej „przypadkowe” zabicie lub okaleczenie niedźwiedzi, żubrów i wilków (ustawa z 15 maja 2026 r. o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz niektórych innych ustaw, Dz.U. z 2026 r. poz. 737).
A mianowicie, w pewnym skrócie:
- płoszenie zwierząt jest wielokrotnie zakazane i surowo karalne: złośliwe straszenie i drażnienie jest traktowane jako przestępstwo znęcania się nad zwierzętami, swoje dorzuca ustawa o ochronie przyrody…
- …a przecież ludzie się boją, bo widzieli dzika, bo niedźwiedzie się panoszą, bo żubry nie znają granic ni umiaru, więc jakoś tych intruzów trzeba odstraszyć, „uwarunkować negatywnie”;
- pierwsza propozycja była prosta i lakoniczna, acz przez to przynajmniej jednoznaczna: płoszenie dzikich, wolnożyjących zwierząt miało być dopuszczalne na podstawie odrębnych zezwoleń, także przy pomocy amunicji niepenetracyjnej;
- tryby legislacji mielą powoli acz wytrwale, więc finalny akt jest nieco bardziej skomplikowany: po pierwsze znowelizowana ustawa o ochronie przyrody będzie dopuszczała wydawanie zezwoleń na „czynności podlegające zakazom” określonym w ustawie o ochronie przyrody — mówiąc po ludzku: na umyślne płoszenie i niepokojenie gatunków dzikich zwierząt przy wykorzystaniu amunicji niepenetracyjnej;
- a ponieważ człowiek strzela, a los licho kusi: jeśli płoszenie niedźwiedzia, wilka lub żubra skończy się jego okaleczeniem lub śmiercią, to sprawca, który działa nieumyślnie lub w warunkach stanu wyższej konieczności za popełnione wykroczenie nie odpowiada;
art. 131b ustawy o ochronie przyrody
Nie popełnia wykroczenia, kto dokonując płoszenia na podstawie zezwolenia […] zabija, o ile działa w stanie wyższej konieczności, lub nieumyślnie okalecza osobnika niedźwiedzia brunatnego, wilka lub żubra.
- (bajdełej: „dokonując płoszenia” — uwielbiam ten ezopowy język w ustawach);
- jakby ktoś pytał: chodzi wykroczenie z tego samego art. 131 uop, który czasem penalizuje nawet… fotografowanie dzikich zwierząt;
- tak, dobrze czytacie: za robienie zdjęć może grozić areszt lub pięć tysięcy grzywny, a za nieumiejętne płoszenie niedźwiedzia brunatnego, wilka lub żubra — czyli takie, które skończy się jego śmiercią lub okaleczeniem — nie będzie groziło nic;
- (aż się dziwię, że nie wpisali tutaj, że jak człowieka postrzeli, to też nie — a jeszcze bardziej, że upiekło się biednym dzikom, które i tak mają przerąbane);
- zaś dla dopełnienia obrazu zmian: po zmianach w ustawie o ochronie zwierząt karalnym znęcaniem się nad zwierzętami nie będzie płoszenie zwierząt łownych na terenach zurbanizowanych i uprawnych, etc., etc.;
art. 6 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt
Znęcaniem się nad zwierzętami, o którym mowa w ust. 2, nie jest płoszenie zwierząt:
1) łownych z terenów zurbanizowanych, jeżeli jest uzasadnione potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa publicznego
lub ochrony mienia,
2) łownych z terenów upraw rolnych oraz obrębów hodowlanych, jeżeli ma na celu zapobieganie szkodom,
3) łownych oraz zwierząt objętych ochroną gatunkową na podstawie zezwoleń, o których mowa w art. 56 ust. 1, 2
lub 2b ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, lub na podstawie art. 9a ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie
– przy czym płoszenie, o którym mowa w pkt 1 i 2, nie wymaga uzyskania zezwoleń wskazanych w pkt 3.
- bezpłatna porada prawna: „nie popełnia wykroczenia” z art. 131b uop nie obejmuje przypadków mniej lub bardziej przypadkowego zabicia lub okaleczenia zwierzęcia w przypadku płoszenia opisanego w art. 6 ust. 3 pkt 1-2 uoz… więc pewnie znów będziemy widzieć wykwity jurysprudencji, czy sytuacja, w której „celowo strzelał, ale źle trafił” to „umyślne zranienie lub okaleczenie zwierzęcia” (jak w art. 6 ust. 2 pkt 1 uoz)…
- …bo przed odpowiedzialnością za zabicie zwierzęcia żadna dialektyka nie uchroni.
Przepisy pozwalające na płoszenie zwierząt przy użyciu amunicji niepenetracyjnej wchodzą w życie po upływie czternastu dni od ich ogłoszenia, więc rzucam hasło na nadchodzące wakacje: trzymajta swą dziatwę z dala od lasów!