Na Turbacz z psem: Gorce potwornie gorące (i nieco nudnawe)

Łażenie po górach — niezależnie od tego czy w towarzystwie wesołego czworonoga czy też w innym towarzystwie — ma to do siebie, że zwykle jest super, a czasem tak sobie. Turbacz (1310 m, najwyższy wierzchołek Gorców) muszę zaliczyć do tych drugich. Niezależnie też od tego, że to moje pierwsze w życiu wejście na Turbacz, napisać o tym zdecydowałem się tylko z kronikarskiego obowiązku.


Turbacz pies

Bukowina Waksmundzka to jedyne — na szlaku z Łopusznej — miejsce godne uwagi. Gdyby tak było na wierzchołku! (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Czy to za sprawą wstrętnego upału (internet to cudowny wynalazek: w niedzielę czytacie o czymś co miało miejsce w sobotę…) i super-niefotogenicznej scenerii, czy też żmudnego podejścia przez błotnisty las (niebieskim szlakiem z Łopusznej) — a może efekt Tatr? — za Turbaczem na pewno nie będziemy tęsknić. Nieciekawe schronisko, wierzchołek o biesiadnej zabudowie, brak pięknych panoram… no, nie licząc oczywiście Bukowiny Waksmundzkiej (1103 m), z której rozpościera się kawał widoku na Tatry i Podhale…


Turbacz pies

Leciała mucha z Łodzi do Zgierza, po drodze patrzy, schronisko pod Turbaczem. Dwa kwadranse później było tu kłębowisko ludzi (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Nie chciałbym uchodzić za eksperta od tych rewirów — Gorce to akurat jeden z tych parków narodowych gdzie z psem nie wolno, przeto znajomości ich nie pogłębię (Turbacz oraz część południowa Gorców to wyjątek, po prostu leżą poza Gorczańskim Parkiem Narodowym; ten drugi wyjątek zwiedzamy w czasie kiedy tekst ukazuje się w czasopiśmie Lege Artis) — niemniej sam Turbacz rozczarował bardziej niż Wielka Sowa.


turbacz pies

Niebieski szlaki z Łopusznej na Turbacz to albo rozjeżdżone błoto w lesie albo spalone słońcem rozjeżdżone skrzyżowania. Tu chyba każdy ma 4×4 i jeździ po górach! (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Rekapitulując: Turbacz z psem zaliczony, nazbyt szybko powrót się nie zamarzy. Nie chciałbym uchodzić za snoba, ale Pieniny (nawet ta część, która jest dostępna dla wędrujących z psem) są znacznie ciekawsze, ba, nawet Przehyba jakby fajniejsza.

No nic, jesteśmy w połowie wakacji, zbieram materiały do następnych tekstów na zachętę: zabierajcie psy ze schronisk, a później zabierajcie je na wakacje. No kurdę, naprawdę nie ma nic fajniejszego niż pies na szlaku w górach (i nie tylko).

  • b52t

    Najważniejsze pytanie: czy psinka wyglądała na zadowoloną?

  • W opozycji: https://asiaprosto.wordpress.com/2016/08/20/o-wyzszosci-gorcow-nad-innymi-gorami/
    Było nie iść na najpopularniejszy szczyt. I to jeszcze takim szlakiem.
    Gorce mają zdecydowanie więcej do zaoferowania Olgierdzie.

  • Tervueren

    Trochę tak to wygląda, jakby z psem nie było wolno, ale quadem już tak :))

  • maho

    zauważyłem, że na wszystkich zdjęciach psina ciągnie smycz. Zauważyłem bo sam się zmagam ze swoją psiną żeby nie ciągnęła.

    A może ona tak do zdjęć tylko się pręży?

  • Niewątpliwie masz 100% racji, z tym, że idąc z psem wielkiego wyboru nie mam. Wczoraj byliśmy na Lubaniu, było o ok. 20% fajniej.

    PS przyznam jednak, że z premedytacją w Gorce — gdzie ze wsi Huby mamy najbliżej — wybraliśmy się w weekend z premedytacją. Pewnie dziś byłoby inaczej (nb. właśnie wróciliśmy z Tater… morkuteńcy!)

    PPS Innym szlakiem, powiadasz… innym szlakiem dociera się do innego wierzchołka? ;-)

  • Pewnie w GPN tyle się nie jeździ, ale na wierzchołku i w okolicach Lubania naliczyliśmy chyba 8 terenówek — w większości stareńkie rude Vitary lub LR, na angielskich blachach (lub w ogóle bez tablic).

  • Sunia przez 90% czasu pracuje w dwóch trybach: ciągnie i do przodu — lub duma i nawęsza. Przez to b. traci na fotogeniczności — nie dość, że ten arcy-trudny rozkład tonalny sierści, to jeszcze brak postawy…

  • Mówiąc krótko: Olgierd bluźnisz. Generalnie szlak do Rabki nie idzie przez park – idzie na granicy. Piękne góry co Ty tam wiesz.

  • Z psem faktycznie wyboru nie masz – przynajmniej wielkiego.
    Inny szlak – są lepsze dojścia na Turbacz. Bo narzekasz wyżej na „Niebieski szlaki z Łopusznej na Turbacz to albo rozjeżdżone błoto w lesie albo spalone słońcem rozjeżdżone skrzyżowania.” Ale są dalej na Turbacz ;) który można traktować jako górę do zaliczenia, chyba nie ma tam ludu. Bo wtedy coś tam można posiedzieć.
    My szybko zaliczaliśmy Turbacz, o ile już tam byliśmy. Gorce mają lepsze miejsca.

  • Też Mu to piszę :) To jak, choć naginam toczkę, oceniać Kraków po skupieniu turystów na rynku w weekendową ndz. Albo Tatry po drodze nad MO.

  • Albo po drodze Doliną Chochołowską… właśnie wróciliśmy — niezbyt fascynujący szlak ale ludzi niewielu :)

  • Do Rabki mam kawał drogi, nie chce mi się objeżdżać by próbować startu stamtąd.

    Góry pewnie i piękne, Turbacz nudny — wierzchołek wręcz biesiadno-obciachowy. Widziałem pewnie gorsze… ale widziałem i lepsze :)

  • Obidowa. Do Rabki jedziesz busem albo pociągiem, bo nie będziesz już wracał wszak.

  • Na wakacje zaniosło nas do Huby:

    https://www.openstreetmap.org/relation/4565449#map=14/49.4838/20.2395

    kolej nawet nie wiem gdzie tu chodzi, autobus… nie z moją suczką ;-)

  • Kolej w Nowym Targu. Ale faktycznie uderzyłeś w miejsce wypadowe w Pieniny bardziej. Tak to musiałbyś zdążyć na pociąg

    8:38 do Rabki, i dalej pędem na Turbacz i schodzisz do Nowego Targu.

  • Fascynujący niezbyt, acz miły dla oka. Zwłaszcza jak mało ludu.
    My sobie właśnie z A. chodzimy po takich szlakach, które są mało uczęszczane.
    Wolimy kontemplować przyrodę niż hałasy i zachowanie innych, często przypadkowych „turystów”.

  • No to właśnie wróciliśmy z Veternego Vrchu — to jest szlak dla odludów. Z psem IDEALNY (praktycznie 99,99% czasu bez postronka — dodam, że wg mojej wiedzy CAŁKOWICIE NA LEGALU).

    Będzie relacja :)

  • Najsamprzód Trybunał Konstytucyjny zgwałcić, żeby GPN odwołali? ;-)

  • PS jeśli chodzi o samą Chochołowską — podkreślam: poruszając się w Polsce ze zwierzęciem trzeba liczyć się z ograniczeniami (rety jak ja kocham PN Gór Stołowych i Karkonoski PN, że nie wymyślili żadnych obostrzeń!) — to ciekawie jest tylko w okolicach kaplicy przed schroniskiem.

    Wyżej nie weszliśmy, bo przecież w Polsce pies zje przyrodę.

  • szlak nie idzie przez park. Na granicy idzie. Chyba że prezes Rzepliński uzna granicę GPN za sprzeczna z konstytucją