Kradzież katalizatora

Stare dobre pytanie: czy kradzież katalizatora jest przestępstwem czy wykroczeniem? A także czy kwalifikacja tego samego czynu może zależeć od tego, czy myślimy o kradzieży w 2016 lub 2017 roku? (wyrok Sądu Najwyższego z 16 stycznia 2018 r., V KK 463/17).


kradzież katalizatora

Na tym zdjęciu nie ma katalizatora, ale nie dlatego, że go ukradli (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Mężczyzna został prawomocnie uznany winnym przestępstwa usiłowania przywłaszczenia katalizatora o wartości 500 złotych, który w sierpniu 2016 r. próbował wyciąć szlifierką kątową z samochodu marki BMW. Za zarzucany mu czyn wymierzono mu karę 1,5 roku ograniczenia wolności (art. 13 § 1 kk w zw. z art. 278 § 1 kk).



Wyrok kasacją zaskarżył Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny: wartość katalizatora wynosiła 500 złotych, zatem czyn stanowił wykroczenie z art. 119 par. 1-2 kw, toteż sprawca nie mógł zostać skazany za przestępstwo.

art. 119 kodeksu wykroczeń
§ 1. Kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, jeżeli jej wartość nie przekracza 1/4 minimalnego wynagrodzenia,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Usiłowanie, podżeganie i pomocnictwo są karalne. (…)

Sąd Najwyższy przypomniał, że kradzież lub przywłaszczenie cudzej rzeczy ruchomej stanowi wykroczenie, jeśli jej wartość nie przekracza 1/4 minimalnego wynagrodzenia, ustalonego na podstawie ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (art. 47 par. 9 kw). Przepis nie precyzuje jednak czy należy brać pod uwagę wysokość minimalnego wynagrodzenia z daty popełnienia czynu zabronionego (por. art. 115 par. 5-6 kk), toteż sąd powinien mieć na uwadze dyrektywę stosowania prawa wcześniejszego, jeśli jest dla sprawcy mniej surowe (art. 2 par. 1 kw).

art. 2 par. 1 kw
Jeżeli w czasie orzekania obowiązuje ustawa inna niż w czasie popełnienia wykroczenia, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest względniejsza dla sprawcy.

Wprawdzie w 2016 r. kwota minimalnego wynagrodzenia wynosiła 1850 złotych, zatem w tamtym czasie czyn stanowił przestępstwo, ale orzekając w 2017 r. sąd powinien brać pod uwagę, że najniższa krajowa wzrosła do 2000 złotych — przeto kradzież katalizatora powinna być już kwalifikowana jako wykroczenie.

Stąd też zaskarżony wyrok został uchylony, sprawa wraca do przedawnienia… pfuj, do ponownego rozpoznania w Sądzie Rejonowym.

PS Dla jasności: Ministerstwo Sprawiedliwości w czerwcu 2017 r. przedstawiło projekt nowelizacji kodeksu wykroczeń kończący ten absurd — zakłada on, że wykroczeniem będzie kradzież rzeczy, której wartość nie przekracza kwoty 400 złotych, niezależnie od kwoty minimalnego wynagrodzenia.

14 comments for “Kradzież katalizatora

  1. sjs
    27 stycznia 2018 at 09:15

    Nie wiem czy to jest absurd. Wcześniej przez kilkanaście lat granicą między wykroczeniem i przestępstwem było 250 zł, które było ustalone w czasie gdy minimalna pensja była ok. 500 zł.

    • 27 stycznia 2018 at 09:49

      Uwaga dość słuszna, z tym, że:

      – 500 zł ustalono w 1971 r. (czyli były to mniej-więcej 2 pensje),
      – 250 zł pojawiło się w 1998 r. (akurat wówczas minimalna wynosiła 500 zł),
      – 1/4 minimalnego jest od 2013 r. (wówczas minimalne wynagrodzenie wynosiło 1,6 tys.).

      Czyli realnie początkowo próg był bardzo wysoki, wszystkie zmiany prowadziły do jego obniżenia. Projektowane 400 zł przy najniższej 2,1 tys. jeszcze bardziej obniża ten próg.

      • sjs
        27 stycznia 2018 at 10:04

        Ciekawe jak to się odbija w statystykach? Czy przez to obniżanie zwiększa się liczba skazanych bo są to proste sprawy dla prokuratorów i szybko doprowadzają je do końca, czy wręcz przeciwnie, prokuratorzy masowo takie sprawie umarzają ze względu na niską szkodliwość?

        • 27 stycznia 2018 at 10:54

          Nie mogą umarzać, skoro czyn jest wykroczeniem. Po prostu muszą odpowiednio kwalifikować.

          Gorzej, że w dacie wniesienia aktu oskarżenia jest przestępstwo, ale w momencie orzekania już nie jest. I jak sąd o tym zapomni, to wyda wyrok (a jak się kapnie to musi jeszcze sprawdzić czy jest właściwy do osądzenia wykroczenia).

          • sjs
            27 stycznia 2018 at 11:00

            Ale mogą umarzać jak już jest przestępstwem, a do tego prowadzi obniżanie granicy. Co do tego jakich przepisów się używa to jest to normalne, że orzeka się wg nowszych, chyba że stare są względniejsze dla sprawcy.

      • Żuraw
        27 stycznia 2018 at 15:24

        RedNaczu drogi, 500 zet dwoma pensjami może było przed wojną, bo już po niej, to ani razu.
        W 1971 r. to tak mniej niż 1/4 a więcej niż 1/5 pensji
        http://www.infor.pl/prawo/zarobki/zarobki-w-polsce/686166,Przecietne-miesieczne-wynagrodzenie-w-latach-19502008.html

    • Borek
      27 stycznia 2018 at 10:30

      Ja się zastanawiam po co w ogóle taka sztywna, kwotowa granica i na jakiej podstawie określa się wartość przedmiotu. Jest to cena z półki sklepowej? Tylko w którym sklepie, bo czasem różnice wynoszą nawet kilkaset procent. A może wartość rynkowa? Tylko znowu – na jakim rynku? Porównanie cen sklepowych z wartością złomu to jeszcze większe różnice. Dlatego absurdem jest w ogóle granica kwotowa, która nie jest taka ostra jak się wydaje.

      Można to przecież załatwić inaczej – niechby wykroczeniem była tylko spontaniczna kradzież drobnego przedmiotu albo artykułu spożywczego, i tu niechby sobie był limit 50 czy 100zł. Ale przecież w przypadku kradzieży elementu jakiegoś większego urządzenia mamy do czynienia z dobrym przygotowaniem, trzeba wiedzieć dokładnie co, gdzie i mieć do tego narzędzia. To nie jest przypadkowe działanie pod wpływem impulsu, np. głodu.

      • 27 stycznia 2018 at 10:52

        Pewnie wartość ocenia biegły, być może policja ma takich na podorędziu.

        Ogólnie też uważam, że jako wykroczenie powinny być kwalifikowane wyłącznie najdrobniejsze kradzieże. Wycięcie katalizatora, nieważne czy bardzo zużytego (który u złomiarza pójdzie za 200 zł), jest grubszą sprawą.
        Podobnie jak kradzież lusterek z samochodu.

  2. Marcin Skibicki
    27 stycznia 2018 at 10:32

    przecież to jest chore. Wycięcie katalizatora wiąże się ze stratą właściciela samochodu na poziomie niekiedy 2-4tyś. Co z tego że złodziej sprzeda katalizator za 400zł kiedy trzeba wziąć pod uwagę koszty naprawy samochodu.

    • 27 stycznia 2018 at 10:50

      Pytanie naprowadzające: jeśli gwizdną mi moją 16-letnią A-czwórkę, to szkoda wynosi 15 tys. złotych czy 130 tys. złotych, bo za tyle kupię sobie nowe Audi A4 w nadwoziu typu sedan? ;-)

      • sjs
        27 stycznia 2018 at 10:56

        Jak rozumiem Marcinowi nie chodziło o kupienie nowego samochodu tylko o doprowadzenie starego do stanu sprzed kradzieży.

        • 27 stycznia 2018 at 10:57

          Zapewne biegły wyliczył, że taki sam katalizator (od innego złodzieja) kupisz za 5 stówek.

    • sjs
      27 stycznia 2018 at 10:54

      Podobnie policja kiedyś interpretowała kradzież telefonu kupionego w promocji za 1 zł. Co z tego, że rzeczywista cena była ukryta w abonamencie i lojalce na dwa lata, jak samo urządzenie wg dokumentów kosztowało złotówkę.

Dodaj komentarz