Jak wejść i równocześnie nie wejść na Jarząbczy Wierch

Kończąc już tatrzańsko-fatrański epos wakacyjny czas na kilka zdań (i parę zdjęć) dokumentujących sierpniowe wdrapanie się na Jarząbczy Wierch (2137 m n.p.m.) w słowackich Tatrach Zachodnich.
A skoro wierzchołek naprawdę leży po słowackiej stronie — o czym więcej piszę poniżej — to bezpieczniej będzie, jeśli zapamiętacie go jako Hrubý vrch.


słowackie tatry zachodnie pies raczkowa Jarząbczy

Podejście Doliną Raczkową jest dość długie, acz całkiem ciekawe — jak zawsze naj-naj zaczyna się na samej górze, w tym przypadku w jej części zwanej Doliną Zadnią Raczkową (Račkov Zadok) (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


słowackie tatry zachodnie pies raczkowa Jarząbczy

Krótki odpoczynek przy Raczkowych Stawach (Račkove plesá, za moimi plecami). Lato było na tyle upalne, że tylko w największych z nich pozostała większa niż umowna część wody (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


W dużym skrócie: startujemy u samego ujścia Úzkiej doliny (tej samej, z której rok temu ruszaliśmy nad Jamnickie stawy), a po kilkuset metrach łapiemy szlak żółty, wchodząc w Dolinę Raczkową (Račkova dolina).
Po odpoczynku przy nieco podeschniętych Raczkowych Stawach (które wyglądają o niebo lepiej jeśli patrzeć na nie z góry), cały czas żółtym szlakiem, docieramy do Jarząbczej Przełęczy (Račkovo sedlo), skąd już za znaczkami czerwonymi, wzdłuż granicy, wdrapujemy się na Kończysty Wierch. Szczegółowo znęcam się nad nim w opisie pod zdjęciem — dość rzec, że „wierzchołek” Kończystego na miano wierzchołka raczej nie zasługuje (nie pojmuję parcia na rysowanie punktów na mapie tam, gdzie ich zdecydowanie nie ma) — ale to i tak pikuś.

słowackie tatry zachodnie raczkowe stawy

Dolina Zadnia Raczkowa w pełnej krasie — Raczkowe Stawy w dole, Raczkowa Czuba (Jakubina) po prawej, Niżna Bystra w tle (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


słowackie tatry zachodnie pies raczkowa Jarząbczy

Na „wierzchołku” (określenie mało adekwatne, cudzysłów podkreśla pewnego rodzaju dystans) Kończystego Wierchu (2002 m n.p.m.); jako słowacka Končistá ma wysokość zaledwie 1993 m n.p.m. i nie zasłużyła nawet na hasło w Wikipedii. Tak czy inaczej Kończysty można minąć, nie zauważając nawet, że zaliczyło się jakiś dwutysięcznik (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Oto po jakimś czasie wdrapujemy się na coś, co zgodnie z tabliczką postawioną przez Tatrzański Park Narodowy ma być Jarząbczym Wierchem…
Cóż, dopiero wnikliwa analiza danych w serwisie Mapy.cz dowodzi, że rzekomy Jarząbczy Wierch — to wtopa lepsza niż nieszczęsny Błyszcz — dzieli od prawdziwego szczytu kilkadziesiąt metrów w poziomie (i dobra setka w pionie, bo słupek graniczny położony jest na wysokości ok. 2020 metrów). Siedząc pod tabliczką (którą można sobie dokładnie pooglądać w internecie) można sobie dość dobrze pooglądać Jarząbczego — na którego wypadałoby jeszcze kawałek się przejść… ;-)
Kuriozum to zostało odnotowane nawet w polskiej Wikipedii, która trafnie podaje, iż „Główny wierzchołek Jarząbczego Wierchu znajduje się na słowackiej stronie, granica państwowa biegnie bowiem granią główną, przez jego przedwierzchołek, na którym niesłusznie znajduje się polska tabliczka z wysokością 2137 m”.

słowackie tatry zachodnie pies raczkowa Jarząbczy

Marsz granią, w okoliach Jarząbczej Przełęczy, smaczku ujęciu dodaje fakt, że poruszamy się wzdłuż granicy z Polską, co może dawać asumpt do konstatacji, że w tej krótkiej chwili Kuata była najwyżej wdrapanym polskim psem na polskiej ziemi (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


słowackie tatry zachodnie pies raczkowa Jarząbczy

Gdybyście chcieli kiedyś wejść na Jarząbczy Wierch (2137 m n.pm.), nie wierzcie znaczkom TPN! Szczyt ten (lepiej zapamiętajcie go jako Hrubý vrch) leży wyłącznie po słowackiej stronie granicy, dobre 60 metrów od słupka. Pamiętając paradoks Błyszcza — gdzie wierzchołek rzeczywiście jest nieco „wklęsły” — naprawdę można się pomylić (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Nam (ani tym bardziej Kuacie) na biciu rekordów nieszczególnie zależy (znacznie ciekawsze jest wyciąganie na wierzch takich smaczków), zatem po kolejnym zasłużonym odpoczynku (wędrowanie z psem po Tatrach wymaga znacznej cierpliwości!) zaczynamy schodzić stromym zboczem w kierunku Niskiej Przełęczy, skąd — zejścia dolinami są równie świetne jak podejścia dolinami, zatem wybieramy szlak nieźle nam znaną Doliną Jamnicką — mając dobre 20 kilometrów w nogach i łapach, powróciliśmy do punktu wyjścia.
(I tak da capo al fine, aczkolwiek sporo wskazuje, że za rok w Tatry nie wrócimy — czas na coś innego, ale raczej na pewno nie na jakieś morza i oceany ;-)


słowackie tatry zachodnie

Nawet jeśli oznaczenie Jarząbczego Wierchu może nieco rozśmieszać, to widoki z jego okolic są przednie. W dole Niska Przełęcz, po prawej Wołowiec, pod nim Jamnícke plesá, ździebko po lewej Roháče (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


słowackie tatry zachodnie pies raczkowa Jarząbczy

Czy te uszy mogą kłamać? Kuata kontempluje zejście w kierunku Niskiej Przełęczy. A te wydatne wierzchołki to oczywiście Rohacze (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Dla chętnych rozpiska na mapie: Úzka dolina — Račkova dolina — Račkove plesá — Račkovo sedlo — Kończysty Wierch — Jarząbcza Przełęcz — Jarząbczy Wierch (fałszywy wierzchołek).

4 comments for “Jak wejść i równocześnie nie wejść na Jarząbczy Wierch

  1. 21 października 2018 at 10:05

    Byliśmy niedaleko w ostatni weekend. Pięknie tam, choć popsuli Rohacze zmieniając szlak.
    My za 1 razem w Niskim prawie weszliśmy na Lackową. Zimą. Idziemy i idziemy pasmem L, lekko w górę lekko w dół, no i uznaliśmy, że to już. Bo ile można. Widoczność kiepska, szlak znów idzie w dół, to chyba tu. Później na mapie wyszło, że jeszcze kawałek był :D

    • Olgierd Rudak
      22 października 2018 at 09:09

      Skoro szlak przez Rohacze jest przełożony, to może kiedyś się nań porwiemy ;-) (niemniej pewnie nadal są jakieś łańcuchy itp. atrakcje, więc czuję, że dopóki nie będzie max. 15-kg pieska, to nigdy ;-)

  2. Aga
    9 listopada 2018 at 19:07

    Długi weekend w Tatrach? 😀 Czy wasz pies też leni sie jak szalony? Pozdrawiamy 🙋

    • Olgierd Rudak
      10 listopada 2018 at 16:12

      W ten weekend nic specjalnego (no może jutro lub w poniedziałek jakiś krótki wypad w pobliże Wrocławia). Tydzień temu byliśmy w ciekawym miejscu — jutro z rańca będzie :)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.