Bezprawne dokonanie transakcji przy użyciu pieniądza elektronicznego (projekt art. 279a kk)

Jeśli informacja o wprowadzeniu nowego typu przestępstwa jakim jest przyjmowanie zlecenia na zabójstwo człowieka jest pozornie ciekawa i z pewnością niepraktyczna — to informacja o projektowanym przepisie penalizującym bezprawne dokonanie transakcji płatniczej przy użyciu cudzego pieniądza elektronicznego (art. 279a kk) jest ciekawa, ale tylko pozornie praktyczna.


bezprawne dokonanie transakcji pieniądz elektroniczny

Bezprawne dokonanie transakcji przy użyciu pieniądza elektronicznego będzie przestępstwem zagrożonym karą do 10 lat więzienia. Nie myślcie, że chodzi o popularne karty płatnicze! (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Przepis jest relatywnie jasny i prosty (przynajmniej jak na moją, niekarnistyczną łepetynę), a mianowicie:

  • sankcji podlegać będzie sprawca, który dokonuje transakcji płatniczej (w rozumieniu ustawy o usługach płatniczych) bez zgody osoby uprawnionej;
  • osobą uprawnioną może być użytkownik pieniądza elektronicznego („osoba korzystająca z usług płatniczych w charakterze płatnika lub odbiorcy”, art. 2 pkt 34 uup) lub posiadacz (brak definicji w ustawie, natomiast chodzi tu oczywiście o osobę, która instrument taki fizycznie posiada);
  • czy użytkownik i posiadacz musi być tą samą osobą? niekoniecznie, o czym przekonuje nas np. przepis o możliwości wniesienia skargi na działanie wydawcy pieniądza elektronicznego (art. 15 ust. 1 uup);
  • przestępstwo bezprawnego dokonania transakcji przy wykorzystaniu pieniądza elektronicznego będzie ścigane z urzędu, z wyjątkiem sytuacji, w których pokrzywdzonym jest osoba najbliższa sprawcy (takie czyny ścigane będą na wniosek, art. 279a par. 2 kk).

art. 279a kk (projekt)
§ 1. Kto dokonuje transakcji płatniczej przy użyciu pieniądza elektronicznego bez zgody osoby uprawnionej do dysponowania tym pieniądzem,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 popełniono na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Mniejsza z tym; czy to oznacza, że oto będzie przepis, który pozwoli ścigać osoby „kradnące pieniądze” z cudzej karty płatniczej (bankomatowej, kredytowej, obciążeniowej), dzięki czemu sądy nie będą musiały posiłkować się protezą w stylu „płatność cudzą kartą zbliżeniową to kradzież z włamaniem”?

Dalej znów będzie w punktach:

  • pieniądz elektroniczny nie jest kartą płatniczą — definicja jest troszkę zakręcona („wartość pieniężną przechowywaną elektronicznie, w tym magnetycznie, wydawaną, z obowiązkiem jej wykupu, w celu dokonywania transakcji płatniczych, akceptowaną przez podmioty inne niż wyłącznie wydawca pieniądza elektronicznego”, art. 2 pkt 21a uup), ale bez dwóch zdań w ustawie jest odrębna definicja karty płatniczej („karta uprawniająca do wypłaty gotówki lub umożliwiającą złożenie zlecenia płatniczego za pośrednictwem akceptanta lub agenta rozliczeniowego, akceptowaną przez akceptanta w celu otrzymania przez niego należnych mu środków, w tym kartę płatniczą w rozumieniu art. 2 pkt 15 rozporządzenia (UE) 2015/751”, art. 2 pkt 15a uup);
  • lepiej było to opisane w nieobowiązującej już ustawie o elektronicznych instrumentach płatniczych z 2002 r., gdzie pojawiało się też pojęcie instrumentu pieniądza elektronicznego („urządzenie elektroniczne, na którym jest przechowywany pieniądz elektroniczny, w szczególności kartę elektroniczną zasilaną do określonej wartości”);
  • słowem: pieniądz elektroniczny to po prostu karta przedpłacona („elektroniczna portmonetka”), która nie jest podłączona do żadnego rachunku bankowego — pieniądze są na nią „wgrywane” (ale nie jest to pieniądz bezgotówkowy);
  • różnic jest skądinąd więcej: pieniądze elektroniczne nie mogą być oprocentowane (art. 7 ust. 4 uup), jeśli posiadacz się rozmyśli, wystawca ma obowiązek wykupić pieniądz elektroniczny na każde żądanie posiadacza (art. 59l uup), etc. etc.

Najprościej chyba powiedzieć, że pieniądz elektroniczny rzecz rzadko spotykana, bo Polacy dość szybko weszli w fazę po prostu kart płatniczych (a część nawet poszła dalej) — wychodzi więc więc na to, że Ministerstwo Sprawiedliwości dostrzegło problem tam gdzie go raczej nie ma, bo nadal w przypadku zwykłej „kradzieży pieniędzy” z karty płatniczej będzie troszkę rzeźbienia.
(Dla jasności: sama kradzież karty płatniczej jest kwalifikowana jako kradzież, art. 278 par. 5 kk.)

16 comments for “Bezprawne dokonanie transakcji przy użyciu pieniądza elektronicznego (projekt art. 279a kk)

  1. Kolargor
    29 stycznia 2019 at 11:47

    Niestety kart prepaid ze świecą szukać w Polsce. Kręcą mnie różne bajery. Czy masz jakieś w swoim banku? Przykładowo Getin ma kartę MC Dynamic CVC z wyświetlaczem z tyłu. Z kolei PBS ma bankomaty biometryczne. Ostatnim hitem z krainy Brexitu jest też Revolut. Marze o banku, który dostosowalby zabezpieczenia do mnie (np personalna potrójna weryfikacja przy płatności w sklepie lub internecie zamiast nudnych i średniobezpiecznych kodów SMS lub zdrapek – tokeny to już rzadkość). Czy zdrapales ze swoich kart kod CVC dla bezpieczeństwa?

    • Olgierd Rudak
      29 stycznia 2019 at 12:05

      Kiedyś przedpłacone były popularniejsze, ale wyginęły — po części dlatego, że upowszechniły się płatnicze (i te różne Bliki i Góglepaje), a po części bodajże dlatego, że po którejś tam nowelizacji już nie można było ich mieć anonimowo (organy uważały, że to świetny sposób na pranie kasy).

      Mnie takie rzeczy akurat niespecjalnie rajcują (wystarczy mi sama karta kredytowa, bo lubię żyć na rachunek banków ;-) kodów też nie zdrapałem (bo nie jestem aż takim oszołomem).

      • 29 stycznia 2019 at 14:30

        Obecnie dość popularne są karty Sodexo dla pracowników; tu mamy posiadacza pracownika i użytkownika przedsiębiorcę (klienta Sodexo i zasilającego kartę)

        • Olgierd Rudak
          29 stycznia 2019 at 15:09

          A, fakt, iśhabefergesen o takich kartach.

  2. Anonim
    29 stycznia 2019 at 14:28

    Dość popularne są karty Sodexo

    • RYBY
      30 stycznia 2019 at 07:58

      Czy karty Sodexo można wymieniać na gotówkę? Jeśli nie, nie są pieniądzem elektronicznym.

  3. Mike
    29 stycznia 2019 at 19:46

    czyli jeśli małżonek będzie chciał skorzystać z karty swojej ślubnej to lepiej żeby miał pisemną zgodę… a nuż się pokłócą i kłopot gotowy ;-)

    • Anonim
      29 stycznia 2019 at 23:19

      „czyli jeśli małżonek będzie chciał skorzystać” a to nie tak, że z karty może korzystać wyłącznie właściciel?

      • b52t
        30 stycznia 2019 at 08:05

        Możliwe, że tak nawet i stoi w przepisach, ale, poza osobami, które są w udawanych związkach, znajdźcie pary, które nie „użyczają” sobie kart w zależności od potrzeb (na karcie jest kwota x, bo reszta jest na osobnych rachunku nie połączonym z karta, a żona czy miąż ma „na karcie” tyle ile potrzeba).

      • bozon
        30 stycznia 2019 at 09:31

        Zależy z jakiej perspektywy. Z perspektywy kontraktu posiadacz rachunku-bank tylko posiadacz karty (ten, kto jest podpisany na karcie). Ale z perspektywy wspólności małżeńskiej już niekoniecznie, bo na karcie może majatek wspólny.

        • Olgierd Rudak
          30 stycznia 2019 at 10:48

          Ściśle: nawet jeśli to moja karta do mojego konta, to pieniądze na rachunku mogą być objęte małżeńską współwłasnością.

          Natomiast z punktu widzenia przepisów ustawy o usługach płatniczych lepiej nie udostępniać nikomu (nawet żonie, mężowi) własnej karty lub numeru PIN — to będzie uznane za naruszenie obowiązków w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa.

  4. 30 stycznia 2019 at 02:20

    A pieniądzem elektronicznym nie będzie przypadkiem bitcoin?

    • 30 stycznia 2019 at 09:12

      Myślałem najpierw właśnie o pendrive’ie z jakimiś coinami, ale nie łapią się do definicji przytoczonej w artykule:
      „wartość pieniężną przechowywaną elektronicznie, w tym magnetycznie, wydawaną, z obowiązkiem jej wykupu, w celu dokonywania transakcji płatniczych, akceptowaną przez podmioty inne niż wyłącznie wydawca pieniądza elektronicznego”
      nie ma żadnego obowiązaku wykupu bitcoina. Sodexo chyba też nie wymienisz na gotówkę. Na ten moment, chyba instrumentów spełniających tą definicję w Polsce nie ma.
      Karty prepaid zniknęły ze względu na zalecenia KNF. Chodziło m.in. o wałki na aukcjach internetowych z wpłatami na karty prepaid.

    • Olgierd Rudak
      30 stycznia 2019 at 10:43
  5. 30 stycznia 2019 at 13:49

    Pieniądz elektroniczny to też np. Revolut. Firma ma licencję instytucji pieniądza elektronicznego (na razie). Czyli przepis dotyczyłby też np. posłużenia się kartą do Revoluta :)

    • Olgierd Rudak
      30 stycznia 2019 at 15:52

      O właśnie, głosu eksperta brakowało mi najbardziej (pisząc tekścik trafiłem na opracowanie opublikowane w serwisie NBP, jednak bez daty).
      Są jeszcze jakieś produkty tego rodzaju u nas? Miał BZWBK, miał mBank, nie wiem jak teraz wygląda status miejskich kart.

      A co do Revoluta — wreszcie chyba rozumiem o co w tym chodzi (z tym, że nadal nie kapuję dlaczego piszą o „kontach”?).

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.