Czy abuzywność klauzuli indeksacyjnej powoduje nieważność umowy kredytu w CHF?

A teraz coś, co tygrysy lubią najbardziej: czy abuzywność klauzuli indeksacyjnej kredytu udzielonego we frankach szwajcarskich skutkuje nieważnością całej umowy kredytowej? Czy skuteczne podważenie sposobu obliczania spreadu walutowego powinno skutkować „podstawieniem” kursów NBP? A może wypadnięcie z umowy kredytowej klauzuli indeksacyjnej powoduje, że oto mamy kredyt w złotówkach — przy zachowaniu pozostałych parametrów (oprocentowania, marży, terminów)?


abuzywność klauzuli indeksacyjnej

Zdjęcie czysto ilustracyjne — nic nie wskazuje, iżby kredytu udzielił ów popularny rosyjski aktor francuskiego pochodzenia (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 13 listopada 2018 r. (sygn. akt VI ACa 694/18)
Umowa kredytu bez mechanizmu waloryzacji nie jest kontraktem z luką, jest jedynie umową bez mechanizmu waloryzacji.

Sprawa zaczęła się od udzielenia kredytu złotówkowego indeksowanego kursem franka szwajcarskiego z przeznaczeniem na zakup pojazdu. Bank wypłacił konsumentowi 33 tys. CHF, które zostały przeliczone na złotówki według określonego w bankowej tabeli kursu kupna waluty (podobnie ustalana miała być wysokość raty; oprocentowanie kredytu wynosiło 9,2% rocznie, w/g stopy zmiennej).
Po jakimś czasie kredytobiorca zaprzestał spłat, zatem bank wypowiedział umowę i pozwał go o zapłatę 89 tys. złotych; w ocenie kredytobiorcy umowa była nieważna w części dotyczącej indeksacji do waluty obcej (na dzień podpisania umowy kredyt był wart, z pominięciem klauzuli indeksacyjnej, 80 tys. złotych, zaś pozwany spłacił już 113 tys. złotych).
Sprawa trafiła do sądu; w toku procesu bank z ostrożności procesowej argumentował, iż abuzywność klauzuli indeksacyjnej nie wyłącza możliwości jej zastąpienia innym mechanizmem przeliczenia kursu waluty obcej na złotówkę (np. zastosowania kursu NBP) — bo nawet z orzecznictwa SN wynika, że w takim przypadku dopuszczalne jest użycie innego przelicznika, z uwzględnieniem godziwej marży banku.

Roszczenia banku prawomocnie oddalono w całości: umowa kredytu nie jest niedozwolonym instrumentem finansowym i jest ważna — jednak jej postanowienia odnoszące się do indeksacji do kursu CHF (które nie określają głównego świadczenia stron) są nieważne ze względu na ich abuzywność. Abujzywność klauzuli wynikała natomiast z faktu, iż kurs franka kształtowany był nie według obiektywnych kryteriów, lecz przez sam bank, w dowolny sposób — zatem kwota zobowiązania do spłaty powinna być obliczona z pominięciem tego postanowienia.
W przypadku nieważności tego rodzaju nie ma mechanizmu pozwalającego zastąpić wadliwą klauzulę indeksacyjną innym mechanizmem — co oznacza, że pozwany kredytobiorca jest zobowiązany do zwrotu kwoty kredytu w wysokości nominalnej (w złotych), w terminach i z oprocentowaniem ustalonym w umowie. Skoro zatem po rzekomo częściowej spłacie kredytu wychodzi nadpłata, to jego zobowiązanie jest uregulowane w całości.

Badając abuzywność klauzuli indeksacyjnej kursu CHF do złotówki nie ma potrzeby porównywania stosowanego przez bank kursu z kursem NBP, ani też sprawdzania czy ustalony przez bank kurs prowadzi do osiągnięcia nieuzasadnionych korzyści kosztem konsumenta — wystarczy, że zakwestionowana umowa była sprzeczna z dobrymi obyczajami i rażąco naruszała interesy konsumenta.
Zastrzeżenie uprawnienia do dowolnego ustalania spreadu walutowego jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, ponieważ ma na celu zdezorientowanie konsumenta, wykorzystanie jego niewiedzy lub naiwności, naruszenie równowagi kontraktowej; skoro umowa kredytowa nie określała sposobu ustalania kursu CHF, to oznacza, że bank zastrzegł na swoją rzecz uprawnienie do jednostronnego i dowolnego (nie uzależnionego od czynników obiektywnych) kształtowania kursu waluty obcej. Rażące naruszenie interesów konsumenta polega natomiast na nieusprawiedliwionej dysproporcji na jego niekorzyść — bo tylko od decyzji banku uzależnione były wysokość rat i finalnego kredytu do spłaty. Jednak nawet gdyby bank zamierzał wykazać, iż kurs z tabeli nie odbiegał znacząco od kursu rynkowego, okoliczność taka powinna być wykazana przez biegłego (zwłaszcza, że nie wiadomo co bank rozumiał jako „kurs rynkowy”, zaś jego wartość na pewno była różna od kursu NBP).
Nietrafny był argument banku, iż kredyt powinien być uznany za walutowy ponieważ został udzielony w walucie obcej — w ocenie sądu kredytu udzielono w złotówkach, a jego kwota wyłącznie waloryzowana kursem waluty obcej, zaś frank szwajcarski był wyłącznie miernikiem wysokości świadczenia pieniężnego, które miał spełnić kredytobiorca.

Postanowienie umowne będące klauzulą niedozwoloną nie wiąże konsumenta  (art. 385(1) par. 1 kc) — sankcja ta skutkuje od samego początku i z mocy samego prawa, zaś sąd bierze pod uwagę tę okoliczność z urzędu — zatem klauzula abuzywna nie może wywierać skutków wobec konsumenta. Strony są jednak związane postanowieniami w pozostałym (tj. nie stanowiącym klauzuli abuzywnej) zakresie. Wyłączenie postanowień uznanych za niedozwolone nie powoduje nieważności całej umowy, nawet gdyby bez tych klauzul nie doszło do zawarcia umowy.
Bezskuteczność zakwestionowanych postanowień nie oznacza obowiązku wprowadzenia do treści umowy innych postanowień, zastępujących nieuczciwy warunek zastrzeżony przez kredytodawcę: z orzecznictwa TSUE wynika bowiem, iż sąd ma obowiązek wyłączyć stosowanie niedozwolonego postanowienia, ale nie ma prawa dostosowywać treści czynności prawnej tak, by wilk był syty i owca cała (tj. by nie doszło do naruszenia interesu konsumenta przy zachowaniu biznesowych planów przedsiębiorcy). Takie działanie w gruncie rzeczy stanowiłoby zachętę do stosowania klauzul abuzywnych — przedsiębiorca miałby bowiem pewność, iż w najgorszym przypadku sąd znajdzie inne, być może tylko nieco gorsze, rozwiązanie (czyli wskaże na inny sposób indeksowania kursu CHF).

Abuzywność klauzuli indeksacyjnej na gruncie art. 385(1) kc nie może być utożsamiana ze skutkiem w postaci nieważności czynności prawnej — art. 58 par. 1 kc przewiduje możliwość zastosowania, w miejsce postanowień uznanych za nieważne, innych przepisów prawa — w odniesieniu do klauzul niedozwolonych taka ingerencja jest wykluczona. Stąd też sąd nie może wprowadzić do umowy kredytowej innego „obiektywnego” lub „sprawiedliwego” kursu franka. Owszem, w pewnych sytuacjach usuniętą klauzulę można zastąpić przepisem dyspozytywnym lub wypełnić lukę w inny sposób (wyrok SN z 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16), jednak wyłącznie w sytuacji, kiedy istnieje norma dyspozytywna (której w odniesieniu do klauzul indeksacyjnych brak, zaś art. 358 par. 1-2 kc nie może być zastosowany ze względów czasowych), zaś upadek umowy groziłby konsumentowi np. koniecznością natychmiastowej spłaty całego kredytu. Luki nie można także usunąć z powołaniem się na zwyczaj lub zasady współżycia społecznego (art. 56 kc).

Finalnie prowadzi to do konkluzji, iż kredyt od początku miał charakter złotowy, więc nie ma potrzeby przeliczania go na jakąkolwiek walutę obcą. Brak klauzuli indeksacyjnej nie oznacza luki w umowie kredytu — oznacza tylko tyle, że kredytobiorca musi go spłacić w wartości nominalnej, w określonych w umowie terminach i z zachowaniem umownego oprocentowania.

Zamiast komentarza: jeśli stosowanie spreadu walutowego skutkowało nadpłatą w spłacie kredytu, role mogą się odwrócić — czyli niewykluczone, że teraz kredytobiorca wystąpi do sądu o zwrot owej nadpłaty jako bezpodstawnego wzbogacenia.

PS warto zauważyć, że niedawno SN przyjął podobnie: iż wyeliminowanie mechanizmu indeksacji nie skutkuje nieważnością umowy kredytowej, zatem strony są nią związane w pozostałym zakresie, także co do sposobu określania oprocentowania kredytu (wyrok SN z 4 kwietnia 2019 r., ​III CSK 159/17).

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o