Ronan Farrow, „Złap i ukręć łeb. Szpiedzy, kłamstwa i zmowa milczenia wokół gwałcicieli” — fakty po faktach

A jeśli ktoś uważa że bardzo łatwo/trudno jest pisać biografię człowieka żyjącego przed laty, w różnych miejscach, mocno koloryzującego i usprawniającego swój życiorys — dziś czas na kilka zdań o książce, która jest o czymś całkiem odwrotnym. Bo Ronan Farrow w „Złap i ukręć łeb. Szpiedzy, kłamstwa i zmowa milczenia wokół gwałcicieli” pisze o tym jak trudno jest zająć się tematem, któremu wszyscy chcą ukręcić przysłowiowy łeb…


Farrow Złap ukręć łeb recenzja

Ronan Farrow, „Złap i ukręć łeb. Szpiedzy, kłamstwa i zmowa milczenia wokół gwałcicieli” (‚Catch and Kill: Lies, Spies and a Conspiracy to Protect Predators’), tłum. Anna Dzierzgowska, Sławomir Królak, Wydawnictwo Czarne, na papierze 448 stron


Tytułem wprowadzenia: Ronan Farrow jest amerykańskim dziennikarzem i reporterem telewizyjnym, z wykształcenia prawnikiem (prywatnie synem Mii Farrow i Woody’ego Allena). Książka natomiast poświęcona jest wcale nie tak krótkiemu odcinkowi jego życia, kiedy — pracując dla telewizyjnej sieci NBC — zajmował się tematem oskarżeń wysuwanych pod adresem Harveya Weinsteina (tego od Miramax). Przypomnijmy, że Weinsteinowi od pewnego czasu zarzucano, iż dopuścił się szeregu seksualnych napaści na kobiety ze swojego otoczenia, jednak okazało się, iż ten wpływowy i ustosunkowany politycznie (finansował kampanię Hilary Clinton, więc siłą rzeczy miał dobre układy z establiszmentem Demokratów — ale wspierał go także Rudy Giuliani i politycy związani ze „Słoniami”) ma tylu dobrze postawionych kumpli, że jest prawie nie do ruszenia.
Autor pisze właśnie o tym murze dezinformacji — nie tylko rzucaniu kłód pod nogi przez kierownictwo NBC, ale też uciekaniu się do prowokacji i śledzenia, manipulacjach zastraszaniu, przekupywaniu, tworzeniu fałszywych dowodów mających pogrążyć zarówno oskarżycielki (m.in. Rose McGowan, znaną z bardzo dobrego „Grindhouse: Death Proof” i takiego sobie „Grindhouse: Planet Terror”), jak i dziennikarzy (w tym samego Farrowa). Oskarżyć go o to, że jest osobiście zainteresowany ze względu na konflikt z Allenem (którego znów własna córka, a siostra Farrowa, oskarżała o molestowanie)? Proszę bardzo! Wynająć izraelską firmę szpiegowską Black Cube, która nie zatrzyma się przed podjęciem bezprawnych działań? Nie ma sprawy! Wykorzystać koneksje polityczne w dowolny sposób (pracując nad książką „War on Peace” Farrow był już umówiony na wywiad z Hilary Clinton — jednak grzebanie w brudach Weinsteina sprawiło, że przestała mieć czas…); podsłuchiwać telefony i śledzić lokalizację urządzeń (w książce oczywiście pojawia się Pegasus i nazwa NSO Group); stosowanie technik HUMINT, w tym poprzez podstawionych aktywistów (Diana Filip aka Adriana Gavrilo aka Eva Novak aka Diana Ilic aka Maja Lazarov — Stella Penn Pechanac), dziennikarzy (informacje dla Weinstena wyciągał, pod pozorem pracy redakcyjnej, m.in. Seth Freedman, ex-dziennikarz „Guardiana”), prawników, redaktorów…

Nie paląc już więcej: Farrow tematu dla NBC nie dokończył, jego materiał o Weinsteinie ostatecznie ukazał się na łamach „The New Yorkera” (później za swoją publikację dostał Nagrodę Pulitzera) — a jeszcze później się okazało, że kierownictwo NBC mogło nie tylko działać w poczuciu zblatowania z prominentnym producentem, ale także ze względu na to, że podobne zarzuty można było wysuwać pod adresem ludzi ze stacji.

„Złap i ukręć łeb” Ronama Farrowa naprawdę warto przeczytać; nie jest to dzieło może najatrakcyjniejsze literacko (momentami mam wrażenie, że czytam reporterski brudnopis), ale choćby jako kawał reportażu śledczego pokazującego także warsztat żurnalisty ze Stanów (bardzo mi się spodobały odniesienia do tzw. fact-checkingu, bez którego nie ma tamtejszego poważnego społecznego czy politycznego dziennikarstwa).

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze