A skoro wreszcie pojawił się wyraźny przepis, że brak pieczątki na podaniu nie oznacza braku formalnego pisma — chyba że inny przepis wyraźnie nakazuje przybicie stempla — a wszyscy zachodzą w głowę jakież to przepisy nakazują przybijanie pieczątek, spieszę podpowiedzieć: już wkrótce lekarze medycyny pracy nie będą musieli opieczętowywać zaświadczeń wydawanych po badaniach pracowniczych (projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniający rozporządzenie w sprawie przeprowadzania badań lekarskich pracowników, zakresu profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami oraz orzeczeń lekarskich wydawanych do celów przewidzianych w Kodeksie pracy).
A mianowicie, bez zbytecznej gadaniny:
- ta dobra zmiana — wyjaśnienie, że pieczątka nie jest obligatoryjna, chyba że obligatoryjna jest — była obiecywana już dwa lata temu (por. „Brak pieczątki na firmowym piśmie nie jest wadą formalną (projekt)”), ale się nie udało;
- pomysł na nowelizację prawa przedsiębiorców wrócił kilkanaście tygodni temu: obok zniesienia obowiązku przynoszenia wydruków z KRS i CEIDG, jasna i jednoznaczna deklaracja, że brak pieczątki na piśmie nie może być postrzegany jako brak formalny pisma;
art. 31 ust. 2 prawa przedsiębiorców (dodany Dz.U. z 2025 r. poz. 769)
Niezastosowanie pieczątki na piśmie lub wniosku […] nie stanowią braku formalnego ani nie mogą być powodem, aby stwierdzić, że pismo lub wniosek są niekompletne, chyba że przepisy odrębne nakazują zastosowanie pieczątki lub dołączenie wydruku.
- te przepisy zaczną obowiązywać lada dzień — więc najwyraźniej rząd, w swym deregulacyjnym zapale, zajął się przeglądem przepisów ustanawiających obowiązek przybicia pieczątki;
- znaleźli rozporządzenie z 1996 r. w/s przeprowadzania badań lekarskich pracowników, w którym jak wół stoi, że orzeczenie lekarskie wydawane po badaniu pracowniczym powinno być opatrzone pieczątką i podpisem lekarza;
- i teraz jest pomysł: żeby zamiast pieczątki wystarczało oznaczenie lekarza, tj. jego numer prawa wykonywania zawodu oraz imię i nazwisko;
par. 1 rozporządzenia MZ zmieniającego rozporządzenie MZiOS w/s przeprowadzania badań lekarskich pracowników [projekt]
[…]
1) w załączniku nr 2 do rozporządzenia:
a) wyrazy „pieczątka i podpis lekarza przeprowadzającego badanie lekarskie” zastępuje się wyrazami „podpis i oznaczenie lekarza przeprowadzającego badanie lekarskie)”,
b) w objaśnieniach dodaje się wyrazy:
„****) Należy podać następujące dane: imię/imiona i nazwisko, numer prawa wykonywania zawodu.”;
2) w załączniku nr 3 do rozporządzenia:
a) wyrazy „pieczątka i podpis lekarza przeprowadzającego badanie lekarskie” zastępuje się wyrazami „podpis i oznaczenie lekarza przeprowadzającego badanie lekarskie)”,
b) w objaśnieniach dodaje się wyrazy:
„****) Należy podać następujące dane: imię/imiona i nazwisko, numer prawa wykonywania zawodu.”
- po co to wszystko? w uzasadnieniu projektu mówi się, że oczywiście, że deregulacja — ale też cyfryzacja, to dzięki temu dokumenty medycyny pracy będą mogły być prowadzone w formie elektronicznej;
- podchwytliwe pytanie: czy to oznacza, że lekarz nie będzie miał prawa przybić pieczątki, lecz będzie musiał każdorazowo wypisywać swoje dane manualnie?
- imho oczywiście, że nie — stempelek nadal będzie dozwolony, pod warunkiem, że zawiera wymagane informacje (imię i nazwisko, numer PWZ), a wykładnia przeciwna to zwykłe czepiactwo i szukanie dziury w całym.
Zamiast komentarza: w tym tempie to my się będziemy ze dwa pokolenia wygrzebywać — no ale jeśli teraz jest maniera, że każde odwołanie do ustawy w ustawie wymaga podania wyraźnego namiaru na publikator (konkretny numer Dziennika Ustaw) i za cholerę nie wystarczy już nawet powołać się na jej tytuł (już nie mówiąc o odniesieniu „zakresowym”, tj. np. „przepisy regulujące to-a-tamto”), to nie dziwi nic.