Krótko i na temat, bo projektowana ustawa o kredycie konsumenckim to nie tylko obowiązek ostrzegania w reklamach, że „pożyczanie pieniędzy kosztuje”, ale też ułatwienia w realizacji uprawnień w zakresie rezygnacji z umów zawieranych na odległość. Na przykład konsument zawierający przez internet umowę o świadczenie usługi finansowej ma mieć prawo łatwego wyklikania odstąpienia od umowy — a usługodawcy będą mieli obowiązek udostępnić na swojej stronie odpowiednią funkcjonalność i oznaczyć ją frazą „odstąp od umowy tutaj” (projekt ustawy o kredycie konsumenckim).
A mianowicie, w pewnym skrócie:
- aktualnie konsument, który na odległość zawarł umowę o usługi finansowe, ma prawo od niej odstąpić w terminie 14 dni;
- paradoks: chociaż taką umowę można zawrzeć przez internet, to już oświadczenie o odstąpieniu od umowy należy złożyć „na piśmie”, co w dzisiejszych czasach cały czas niektórzy interpretują jako wymóg przelania myśli na papier, podpisania piórkiem lub węglem, wsadzenia do koperty, naklejenia znaczka i… módl się, żeby doszło;
- dostrzegł to prawodawca unijny, który w dyrektywie 2023/2673 nakazał, by odstąpienie od umowy zawartej poprzez interfejs internetowy było możliwe także poprzez interfejs internetowy, przy użyciu wyróżnionej, łatwo dostępnej i odpowiednio oznaczonej — na przykład słowami „odstąp od umowy tutaj” — funkcji;
- w ślad za tą regulacją idzie projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim, a w nim propozycja odpowiednich zmian w ustawie o prawach konsumenta: jeśli konsument zawarł umowę o usługi finansowe przez internet, usługodawca musi dać mu możliwość odstąpienia od tej umowy — przez internet;
art. 30a ust. 1 ustawy o prawach konsumenta [projekt]
Konsument, który zawarł umowę na odległość za pośrednictwem interfejsu internetowego, może odstąpić od tej umowy składając przedsiębiorcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy również za pomocą funkcji odstąpienia od umowy.
- dla jasności: nie wystarczy jakieś okienko do wstawiania i wysyłania pliczków przygotowanych przez klienta — udostępnienie funkcji odstąpienia od umowy oznacza konieczność oprogramowania serwisu sprzedażowego w taki sposób, żeby klient mógł sobie wszystko po prostu wyklikać;
- (przy okazji znika także jako taka konieczność składania oświadczenia na piśmie — teraz ma być łatwiej, bo przez komputer);
- ale to nie wszystko, bo oto funkcja służąca do odstępowania od umów będzie musiała mieć odpowiednie oznaczenie — sformułowaniem „odstąp od umowy tutaj” lub podobnym;
art. 30b ust. 2 ustawy o prawach konsumenta [projekt]
Przedsiębiorca oznacza funkcję odstąpienia od umowy [udostępnioną „na interfejsie internetowym za pośrednictwem którego konsument zawarł umowę’] w łatwo czytelny sposób z użyciem sformułowania „odstąp od umowy tutaj” lub innym równoważnym i jednoznacznym sformułowaniem.
- mechanizm pozwalający wyklikać rezygnację z umowy powinien zapewniać co najmniej przekazanie danych osobowych, informacji o umowie, a także gwarantować możliwość zwrotnego potwierdzenia odstąpienia (na trwałym nośniku of course);
- zaś funkcja potwierdzenia odstąpienia od umowy powinna być oznaczona — tak, zgadliście: sformułowaniem „potwierdź odstąpienie od umowy” lub innym równoważnym i jednoznacznym;
- i przy okazji: zgodnie z projektem stosowane przez e-commerce finansowy interfejsy internetowe nie mogą wprowadzać konsumentów w błąd, manipulować lub utrudniać podjęcie świadomych decyzji;
- proponowane zakazy obejmują m.in.: wyróżnianie pewnych możliwości wyboru, jeśli konsument powinien podjąć wybór (tłumacząc z prawniczego na ludzkie: firmy nie będą mogły podpowiadać czy sugerować jakichkolwiek opcji), wielokrotnego ponawiania żądań wyboru, zwłaszcza poprzez wyskakujące okienka, stosowania procedury rezygnacji trudniejszej od procedury subskrypcji;
- a wszystko to już od 20 listopada 2026 r.
Tytułem komentarza: to i tak pikuś, bo przecież w takim U.S.A. wymiksowanie się z umowy na siłownię to całkiem niezła gałąź przemysłu (ściśle: robota prawników czyniących arcytrudnym wypowiedzenie umowy, por. ’How to End Your Gym Membership Without Paying Cancellation Fees’). Jakiś czas temu Federal Trade Commission zapowiedziała możliwość click-to-cancel… i oto dosłownie przedwczoraj sąd prawo to zablokował.