Odebranie właścicielowi agresywnego psa po ataku (projekt)

Krótko i na temat, bo oto pojawiła się propozycja zmian w prawie pozwalająca na odebranie właścicielowi agresywnego psa, którego atak spowodował śmierć, uszczerbek na zdrowiu lub uszkodzenie ciała innej osoby lub zwierzęcia (poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt).


Festung Thyboron
Przed Kuatą można się próbować chować choćby i w bunkrze — ona i tak sobie z nimi poradzi! (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

A mianowicie:

  • według obowiązującego prawa agresja psa nie może być podstawą jego czasowego odebrania właścicielowi i nie istnieje inny „odrębny, prewencyjny i skuteczny” mechanizm pozwalający państwu odebrać psa, którego atak spowodował uszczerbek na zdrowiu lub życiu człowieka lub innego zwierzęcia;
  • zdaniem posłów PiS sytuacja, w której prawo nakazuje chronić zwierzę przed złym człowiekiem, ale nie nakazuje chronić człowieka przed złym zwierzęciem to luka prawna — zaś państwo nie powinno reagować dopiero po tragedii (statystyka: w 2024 r. doszło do niemal 27 tys. pogryzień ludzi przez psy — takich, które wymagały pomocy lekarskiej i zgłoszenia sanitarnego);
  • stąd propozycja, by prawo zezwalało na odebranie właścicielowi agresywnego psa, który zaatakował człowieka lub inne zwierzę, wyrządzając uszczerbek na zdrowiu lub powodując śmierć lub uszkodzenie ciała, i umieszczenie go w schronisku dla zwierząt;
  • do odebrania psa mogłoby dojść wyłącznie po stwierdzeniu, iż zachodzi uzasadnione ryzyko, że dojdzie do kolejnego ataku, zaś w tym zakresie prokurator miałby obowiązek posiłkować się opinią biegłego z zakresu behawiorystyki zwierząt lub powiatowego lekarza weterynarii; jednak w przypadkach niecierpiących zwłoki prokurator mógłby wydać stosowne postanowienie przed uzyskaniem opinii (wówczas występowałby o nią następczo);
  • istotne: odebranie agresywnego psa byłoby niedopuszczalne, jeśli do ataku doszło na terenie, na którym pies był zgodnie z prawem utrzymywany (np. na własnym podwórku), a osoba poszkodowana wtargnęła tam bez zgody i wiedzy uprawnionego, w szczególności w celu popełnienia przestępstwa…
  • …o ile przewodnik umyślnie wykorzystał zwierzę do wyrządzenia uszkodzenia ciała, uszczerbku na zdrowiu albo rozstroju zdrowia (ale już nie do spowodowania śmierci)…
  • …co w sumie jest nieco absurdalne, bo umyślność działania nie wyklucza obrony koniecznej, a po drugie szczucie psem człowieka niekoniecznie oznacza, że agresywny był pies — więc może należałoby opracować też procedurę na odebranie psu właściciela?
  • pies odebrany ze względu na agresję nie podlegałby ani adopcji, ani przekazaniu do domu tymczasowego ani innej instytucji, z wyjątkiem schroniska dla zwierząt, podmiotu wyspecjalizowanego w utrzymywaniu zwierząt stwarzających zagrożenie lub do zakładu leczniczego (w celu leczenia lub obserwacji);
  • ciekawostka: zgodnie z projektem postanowienie prokuratora w/s odebrania agresywnego psa byłoby zaskarżalne, jednak wniesienie zażalenia nie wstrzymywałoby jego wykonania, zaś do czasu uprawomocnienia postanowienia koszty odebrania, transportu, utrzymania, leczenia, obserwacji i koniecznych badań psa ponosiłby właściciel — taka reguła w sumie może zniechęcać do skarżenia prokuratorskich postanowień (acz w razie jego uchylenia koszty miałby ponosić Skarb Państwa — przy czym nie jest jasne, czy także wstecznie);
  • projekt przewiduje, iż odebranie agresywnego psa to w sumie ostateczność: jeśli z opinii biegłego będzie wynikało, że zagrożeniu można zapobiec przy wykorzystaniu mniej drastycznych środków, prokurator będzie mógł nakazać stosowanie określonych środków bezpieczeństwa, takich jak (art. 10g ust. 2 uoz):

1) obowiązek prowadzenia psa wyłącznie na smyczy i w kagańcu;
2) zakaz spuszczania psa ze smyczy poza terenem prywatnym;
3) obowiązek właściwego zabezpieczenia nieruchomości, na której pies przebywa;
3) obowiązek odbycia konsultacji behawioralnej;
4) obowiązek poddania psa badaniu lekarsko-weterynaryjnemu.

  • jakby ktoś pytał: wydanie odebranego psa do adopcji lub przekazanie do domu tymczasowego miałoby stanowić wykroczenie podlegające karze aresztu lub grzywny — plus 5-letniemu zakazowi posiadania zwierząt (?);
  • a to wszystko już po 30-dniowym vacatio legis — przy czym projekt przewiduje, że w już prowadzonych postępowaniach dotyczących ataków psów miałyby zastosowanie nowe przepisy.

Zamiast komentarza: ja nie mówię, że nie, aczkolwiek dostrzegam jedną bolączkę propozycji: otóż z jednej strony taki pies może być leczony i badany, z drugiej właściciel może sprawę skarżyć (lecz wyłącznie w terminie 7 dni) — sąd może postanowienie zmienić lub uchylić — jednak projekt pomija możliwość uchylenia postanowienia przez prokuraturę i powrotu (zbadanego i wyleczonego) psa do jego domu.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 komentarzy
Oldest
Newest
0
komentarze są tam :-)x