A teraz coś z jeszcze innej beczki, z beczki Brent, czyli podatek od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw (ustawa z 18 września 2026 r. o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r. ze zbycia paliw ciekłych, Dz.U. z 2026 r. poz. 1287).
Tytułem komentarza: polityczno-pseudo-prawnemu sporowi pomiędzy prezydentem i premierem o podatek od nadzwyczajnych zysków uzyskiwanych ze sprzedaży paliw przyglądałem się z niechęcią i politowaniem. Nie kupuję argumentów, że bez tej ustawy budżetu nie stać na obniżkę podatków mających wpływ na cenę na stacjach. Narzuty podatkowe zawarte w cenie paliwa liczone są od kwot „po drodze”, więc jeśli te rosną, to rosną i wpływy z akcyzy, i z VAT, i z dochodowego. I tu nie ma znaczenia, że potężne zyski koncernów paliwowych nie są efektem wyjątkowej mądrości ich zarządów, lecz beznadziejnej bezmyślności Trumpa. (Nie zdziwmy się, jeśli na końcu się okaże, że prezydent U.S.A. w odpowiednim czasie zainwestował konkretne pieniądze pod konkretny kryzys na rynku paliw — przecież tylko durny nie widzi, że kryzys paliwowy branży czkawką się nie odbija.)
Ale racji nie ma też prezydent Nawrocki, upierając się, że podatek retroakcyjny jest z pewnością sprzeczny z Konstytucją. Ustawa zasadnicza wprost mówi o zakazie działania prawa wstecz w odniesieniu do przepisów karnych. Owszem, TK twardo stoi na stanowisku, że zasada lex retro non agit jest fundamentem państwa prawa, aczkolwiek dopuszcza odejście niej ze względu na ważny interes publiczny — na inne zasady i wartości konstytucyjne (np. wyrok TK z 3 lipca 2019 r., SK 16/17, nb. dotyczący podatku akcyzowego od paliw). (Argument ad finitum: czym jest Konstytucja w obliczu potencjalnego potężnego zagrożenia dla ludzi i państwa — i czy jednak największą wartością aby nie powinno być dobro Polaków i Polski, nawet jeśli ustawa zasadnicza nie nadąża?)
Ad meritum: podpisana wczoraj przez prezydenta Nawrockiego i opublikowana w tym samym dniu ustawa wprowadza dodatkowy, 60% podatek od „nadzwyczajnych” zysków ze sprzedaży paliw ciekłych, za okres od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. Zysków „nadzwyczajnych”, czyli windfall tax będzie płacony od nadwyżki faktycznych przychodów ze zbycia paliw ponad przychody hipotetyczne, tj. takie, które zostałyby osiągnięte przy zastosowaniu marży referencyjnej (i tu dwa wzory matematyczne: na obliczenie wysokości przychodów hipotetycznych i średniej marży osiąganej ze sprzedaży paliw w 2025 r., który prawodawca uznał za okres stabilności na tym rynku).
art. 7 ust. 1 ustawy podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r. ze zbycia paliw ciekłych
Podstawę obliczenia podatku od nadzwyczajnych zysków stanowi nadwyżka przychodów ze zbycia paliw ciekłych osiągniętych w roku podatkowym (przychody faktyczne) ponad przychody ze zbycia paliw ciekłych, jakie zostałyby osiągnięte przy zastosowaniu marży referencyjnej (przychody hipotetyczne).
Podatnikiem jest każdy podmiot prowadzący działalność w zakresie wytwarzania paliw ciekłych lub obrotu z zagranicą. Stąd też nie będzie go płacić właściciel stacji, który kupuje paliwo np. od Orlenu lub jakiejś firmy prowadzącej obrót paliwami z zagranicą, więc nawet jeśli nie można go nazwać podatkiem od koncernów paliwowych (lub płockiego szejkanatu), to jednak (nie)przeciętnego Kowalskiego bezpośrednio nie dotnie.
Terminy: ustawa wchodzi w życie 1 listopada 2026 r., sam podatek dotyczy nadzwyczajnych zysków osiągniętych od 1 marca 2026 r. (dla przypomnienia: wojna z Iranem zaczęła się 28 lutego 2026 r.), jego działanie kończy się 31 marca 2027 r. — wygląda jakby rząd miał nadzieję, że do tego czasu sytuacja się uspokoi. Zaliczki na podatek należy wpłacać co miesiąc, do 25. dnia kolejnego miesiąca, przy czym pierwsza płatność (do 25 listopada 2026 r.) ma charakter zbiorczy, tj. za okres od 1 marca do 31 października 2026 r. Zeznanie o wysokości należnego podatku będzie trzeba złożyć w skarbówce do końca 2027 r.
Jakby ktoś pytał czy podatek przełoży się na ceny benzyny i diesla na stacjach: niekoniecznie, ponieważ chociaż minister finansów zyskuje uprawnienia do obniżenia akcyzy na niektóre paliwa, to owej kompetencji korzystać „może”, ale nie musi.
art. 11 ustawy podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r. ze zbycia paliw ciekłych
Minister właściwy do spraw finansów publicznych może, w drodze rozporządzenia, obniżać stawki podatku akcyzowego na wyroby akcyzowe [benzyny silnikowe, oleje napędowe, biokomponenty stanowiące samoistne paliwa], na okres do końca roku podatkowego [tj. do 31 marca 2027 r.] niezbędny do ograniczenia negatywnych skutków konfliktu na Bliskim Wschodzie dla rynku paliw, uwzględniając sytuację gospodarczą państwa.
Zamiast komentarza: a teraz możemy się pospierać w komentarzach ;-)