Krzysztof Habiak i jego „Kam-Term” to próba kradzieży biznesowej tożsamości

Wszystko wskazuje na to, że sprawa najnowszego interesu Krzysztofa Habiaka, który już nie jest „De Lege Artis” — lecz jest „Kam-Term” — ma drugie dno. Po opublikowaniu wczoraj tekstu poświęconego zmianie firmy pod jaką K. Habiak prowadzi interesy i aktualizacji, gdzie odniosłem się do jakiegoś starego Kam-Term trzymałem listel od Pana Grzegorza, brata tamtego Krzysztofa, … Dowiedz się więcej

O rzekomej powinności zawierania pisemnych umów „na wszystko”

egzemplarz utworu

Nie słabnie fala korespondencji, w której powraca motyw wielkiej chucpy — oraz wątek, który mógłbym skrótowo nazwać „przecież nie mam umowy, bo jej nie podpisałem?!”Dziś będzie krótko, bo chociaż deszcz pada, Max Hastings czeka.Jeden z najczęściej powracających argumentów w sprawie naciąganych umów (którymi po prostu nie warto się przejmować) brzmi: jeśli nie ma mojego podpisu … Dowiedz się więcej

Nie ma już De Lege Artis… jest Kam-Term! [aktualizacja 2]

Wszystkich P.T. Czytelników do głębi poruszonych artystyczną działalnością Krzysztofa Habiaka i jego „De Lege Artis” spieszę ucieszyć — i poruszyć jeszcze głębiej: nie ma już „De Lege Artis”! Teraz jest „Kam-Term Krzysztof Habiak” z adresem we Wrocławiu, ul. Tadeusza Kościuszki 124a lok. 101a. Ostatnia zmiana w CEIDG miała miejsce 10 sierpnia 2014 r. (trudno nadążyć), … Dowiedz się więcej