„W ułamku sekundy” (recenzja) — bezsilność bardzo wybuchowa

film ułamku sekundy recenzja

Podchwytliwe pytanie: czy świetny film może powstać mimo braku w obsadzie wielkich nazwisk? Jeśli nie znacie odpowiedzi, koniecznie pójdźcie do kina na film „W ułamku sekundy” („Aus dem Nichts”) — i wszystko stanie się jasne. W pewnym skrócie: w zamachu bombowym w tureckiej dzielnicy (rzecz dzieje się w Niemczech) ginie ojciec-Turek i jego syn; policja, przekonana, … Dowiedz się więcej

„Czwarta władza” — jak hartowała się stal

Czwarta władza the post recenzja

Jeśli mam wybór to wolę opowieść o tym, co było, niż o tym, co nigdy nie będzie miało miejsca. Stąd też na filmy takie jak wczoraj z założenia nie chodzę — a na takie jak „Czwarta władza” („The Post”) z założenia chodzę. W niezbędnym skrócie: pracujący dla amerykańskiego rządu Daniel Ellsberg, decyduje się na ujawnienie prasie … Dowiedz się więcej

„Kształt wody” — miłość, zimna wojna i wodny stwór — czego jeszcze trzeba?

Kształt wody shape water recenzja

Jakkolwiek nie przepadam (chyba mało powiedziane) za nurtem fantasy w popkulturze, pewien wyjątek uczyniłem dla Guillermo del Toro — jego humorystyczno-historyczna zabawa z konwencją w filmie „Hellboy” (ze świetną rolą Rona Perlmana) kupiła mnie na zawsze. Ten kredyt zaufania zawiódł mnie do kina na najnowsze dzieło del Toro — czyli „Kształt wody” („The Shape of Water”). … Dowiedz się więcej

„The Disaster Artist” — ku pokrzepieniu serc

The Disaster Artist recenzja

Nie mam pojęcia czy jest Oscar za najbardziej pozytywny i motywujący film, ale gdyby takiego nie było, należy go natychmiast przyznać — za film „The Disaster Artist”. Oto jest opowieść o tym, że chcij czegoś bardzo, a nawet jeśli się nie uda — kiedyś wyjdziesz na swoje. W pewnym skrócie (opowiadam, żeby samemu nie zapomnieć, bo … Dowiedz się więcej

„Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” — reklamą po sprawiedliwość

Trzy billboardy Ebbing Missouri recenzja

Jeśli kogoś trawiłyby obawy, że bracia Coen zaczynają się kończyć (czy ja naprawdę napisałem „trawiłyby”?), spieszę zapewnić, że nie ma zmartwienia. Po obejrzeniu filmu „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” dochodzę bowiem do przekonania, że dobrą robotę może teraz robić Martin McDonagh. Reżyser, którego, przyznaję bez bicia, nie kojarzyłem, chociaż jego świetne „Najpierw strzelaj, później zwiedzaj” („In Bruges”) … Dowiedz się więcej