W góry z psem: Jeseniki

A skoro tydzień temu znów rzuciło nas w lepsze miejsca, dziś czas na kilka zdjęć o tym jak fajnie jest pojechać w góry z psem — tym razem w Jeseníky (polska nazwa to ponoć Jesioniki, ale przyznam, że mnie po głowie kołacze jedynie słuszna, bo wymyślona przeze mnie Jeseniki — wybaczcie, ale tak będę o tych pięknych górach mówić).

Dla uporządkowania tematu: Jeseniki to pasmo położone w Sudetach Wschodnich, głównie w Republice Czeskiej — ale nie w Czechach, lecz na Morawach (podkreślam, bo mi strasznie zgrzyta mówienie „Czechy” jak leci). Dzielą się na Niski Jesionik (Nízký Jeseník), Góry Opawskie (ich maluśki kawałek leży w Polsce) i wyżynę Hanušovicką (Hanušovická vrchovina) — oraz Wysoki Jesionik (Hrubý Jeseník), czyli ich najwyższą część (ze średnio pięknym szczytem Praděd o wysokości 1491 m n.p.m.), w której przewędrowaliśmy dwa, nieco burzowe, nieco duszne, ale naprawdę piękne dni.

Co ciekawe, chociaż Jeseniki leżą taka blisko polskiej granicy — rzut beretem od Stronia Śląskiego — to był nasz debiut w tych górach. Pierwsze wrażenie? Są naprawdę cholernie rozległe, a wrażenie bliskości jest dość pozorne, bo z miejscowości Jeseník na południe, czyli w najwyższe partie gór, jedzie się dobre 50 km, momentami niezłymi serpentynami.

A teraz, zgodnie z niepisaną zasadą — maksimum obrazów, minimum słów.


góry psem Jeseniki

Dolina Białej Opawy uchodzi za jeden z najpiękniejszych szlaków w Jesenikach. Rzeczywiście szlakowi poprowadzonemu wzdłuż rwącego potoku — po niezliczonych mostkach i schodkach — nie sposób odmówić uroku. Minusem popularności jest duża liczba innych osób na szlaku (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


góry psem Jeseniki

Bílá Opava jest świetna w bardziej gorące dni — jest tu dużo cienia, zaś mnogość wody daje szansę napojenia i ochłodzenia towarzyszącemu nam psu. Jednak część schodków i kładek może być dla zwierzaka problematyczna — pamiętam jedne, prawie pionowe schodki, przy których trzeba było Kuatę dokładniej przyasekurować (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


góry psem Jeseniki

Pradziad, najwyższy wierzchołek Jeseników, jest przeraźliwie nudny (asfaltowa droga, tłumy ludzi, betonowa wieża TV). Toteż zdjęć z Pradziada nie ma, ale za to jest familijna fota strzelona kilka kwadransów później — już po burzy, po deszczu, w zejściu do schroniska Švýcárna (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


góry psem Jeseniki

Zejście zboczami Małego Dziada. Malý děd nie jest szczególnie wybitny (podobnie jak całe Jeseniki) i nie oferuje niesamowitych widoków, ale za to szlak jest fenomenalny i idzie się nim takoż — nawet po burzy, po deszczu, przed deszczem ;-) (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


góry psem Jeseniki

Ztracené kameny to rumowisko zbudowane z bardzo charakterystycznych skał — jakby tę stertę białego kwarcytu ktoś tam przywiózł, obciosał i celowo poukładał (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


góry psem Jeseniki

Tak wygląda świat górskich łąk oraz Praděd widziane z niewybitnego wierzchołka o nazwie Pecný. Pradziada, uwierzcie mi, najlepiej oglądać z dystansu — aczkolwiek same w sobie Jeseniki są naprawdę przepiękne (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


góry psem Jeseniki

Obowiązkowy wpis do pamiętniczka, tym razem przy útulni Jelení studánka. To ciekawe, bo zacząłem nawet zabierać w góry pióro, żeby wpis był naprawdę charakterystyczny (szukajcie brązowego inkaustu Visconti) (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Útulna Jelení studánka, Jeseníky

Útulna Jelení studánka to murowany schron dla turystów wybudowany w połowie XX wieku, w którym może przenocować nawet kilkunastu wędrowców w potrzebie. Czesi są naprawdę mądrzy, bo nie tylko budują takie schrony na szlaku, ale też dbają o nie (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


góry psem Jeseniki

Ja bym już chyba nie umiał wędrować po górach bez psiaka. Owszem, krytyk powie, że to sprytny wykręt — pies, zwłaszcza jak jest duszno i gorąco, wyraźnie obniża tempo i zasięg, a po jedzeniu musi dość długo odpoczywać (toteż w pierwszym dniu przeszliśmy tylko 26 km) — ale prawdą też jest, że obecność zwierzaka dodaje 100 pkt do frajdy (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


góry psem Jeseniki

Duszno, gorąco, burzowo — „aby do września-listopada”, chciałoby się rzec (zwłaszcza wędrując z psem). Tu już zejście zboczami Břidličnej hory, skąd przez Čertovą stěnę i wzdłuż nieoszlakowanej drogi leśnej wróciliśmy na przełęcz Skřítek (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


góry psem Jeseniki

I jeszcze raz Světem horských luk — i jeszcze raz ujęcie z wierzchołka Pecnego — tym razem familijny strzał na pamiątkę i ku pokrzepieniu serc, bo na pewno w Jeseniki jeszcze wrócimy, i to nie raz! (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


To był nasz pierwszy, ale na pewno nie ostatni wypad w Jeseniki. Jakby komuś przyszło do głowy ruszyć naszymi śladami — tak to szło:

  • dzień 1: sedlo Hvězda — dolina Bílej Opavy (żółtym szlakiem) — chata Barborka — Praděd — chata Švýcárna — zejście niebieskim szlakiem przez Silonovą trasę do Sedla pod Lyrou;
  • dzień 2: przełęcz Skřítek — Ztracené kameny — Pecný — útulna Jelení studánka — Velký máj — Jelení studánka — Čertova stěna — powrót do przełęczy Skřítek nieoznakowaną drogą przez las.

5 comments for “W góry z psem: Jeseniki

  1. 17 czerwca 2018 at 09:43

    Świetnie :)
    Odnośnie atrakcyjności tamtejszych gór, dbania o schrony i ogólnego zamiłowania Czechów do ruszania się to nam z Asią to się bardzo podoba.
    Dlatego my w tym roku więcej Republikę Czeską poznajemy niż dotychczas, vide:
    http://www.outdoorzy.pl/blog/ahoj-turystycznie-o-czechach/

    „To ciekawe, bo zacząłem nawet zabierać w góry pióro, żeby wpis był naprawdę charakterystyczny (szukajcie brązowego inkaustu Visconti)” pokaż próbkę następnym razem :)
    Mówisz, że Pradziad słaby, hmmm…

    • Olgierd Rudak
      17 czerwca 2018 at 10:04

      Co do Pradziada, to można oczywiście relację odwrócić — na pewno jest budka z lodami, jest knajpa (co w niej dają, nie wiem), a jak pada, jest sporo miejsca do schronienia się pod daszkiem. No i nie jest nudno, bo zawsze można popatrzeć na różne osobistości ;-)

      A o różnicach w podejściu Czechów i Polaków do gór — udostępniających, użytkowników — można chyba zapisać co najmniej 16-kartkowy zeszyt, dość drobnym charakterem pisma (czyli nie moim ;-)

  2. 17 czerwca 2018 at 10:12

    Różnice wypadają IMO na korzyść Czechów. I Słowacy też mi się podobają. Nu, ale to temat długi i dotyka najnormalniej w świecie naszych przywar i ogólnego przekroju społeczeństwa.
    To te nowe Scarpy?

  3. Olgierd Rudak
    17 czerwca 2018 at 10:18

    To prawda, chociaż Słowacy (ogólnie) trochę bardziej przypominają mi nas samych, w turystyce jednak są mocno odmienni.

    Zodiaki nowe, ciekawe, że stare (roczne) straciły sporo koloru (wyblakły!).

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.